00:00:01:movie info: XVID  640x272 23.976fps 699.9 MB|
00:01:52: Chod, chod...| Chod, chod...
00:01:56: We mnie, we mnie...|We mnie, we mnie...
00:02:00: Chod, chod,| chod, chod...
00:02:01: sodkiego causa |chod daj!
00:02:03: We mnie, we mnie,|we mnie, we mnie...
00:02:05: w gorce objcia| we mnie!
00:02:07:We mnie...
00:02:10:We mnie...
00:02:28:We mnie...
00:02:32:We mnie...
00:02:43: Pragn ci!
00:02:45:Chod, chod...|Chod, chod...
00:02:47: Nie poddam si!
00:02:49:We mnie, we mnie...|We mnie, we mnie...
00:02:57: Skrada serce moje...
00:02:59: Pokazaa mio mi...
00:03:01: Skrada serce moje...
00:03:03: Pokazaa mio mi...
00:03:05: Twj powabny krok...
00:03:07: Twe rane policzki...
00:03:09: Powabny krok...|Rane policzki...
00:03:11: a ciao sodsze ni |mid...
00:03:13:...mid...
00:03:15:...mid...
00:03:16: Czar roztaczasz...
00:03:22: Uwodzisz mnie...
00:03:25:Nikt mnie teraz nie powstrzyma!
00:03:28:Nikt mnie... |nie powstrzyma...!
00:03:32:Nikt... |nie powstrzyma...!
00:04:01:Chod, we mnie...|Chod, we mnie...
00:04:38:Witajcie przyjaciele!| Chc opowiedzie wam...
00:04:42:fantastyczn histori, | ktrej treci jest mio.
00:04:46:Przyjaciele, to taka historia...
00:04:50:w ktrej niemoliwe | jest moliwe...
00:04:52:w ktrej, Krl |odnajduje swoj Krlow,
00:04:55:a starzec sw modo.
00:04:57:By sobie naukowiec | imieniem Khurana...
00:05:03:Troch zapominalski,| troch zwariowany.
00:05:07:Przez lata pracowa|nad formu modoci.
00:05:12:Eureka! |Znalazem!
00:05:15:Kropla tej mikstury | i modniejesz o 25 lat.
00:05:20:Zobaczmy jak w praktyce...
00:05:23:sprawdza si niezwyka |formua Khurana!
00:05:26:Kropla mikstury... |I ubywa 25 lat.
00:05:29:Kaczka staje si jajkiem,| ktrym ju raz bya.
00:05:32:Tylko dwch powiernikw| znao sekret Khurana.
00:05:36:Jego sekretarka Kavita,| i gadajca papuga.
00:05:43:Obowizkiem papugi byo...
00:05:47:przypomina Khuranowi o wszystkim,| o czym mgby zapomnie.
00:05:54:Ale sekretarka Kavita ,| okazaa si zdrajczyni.
00:05:57:Khurana chcia podarowa| formu rzdowi Indii.
00:06:00:Ale Kavita spiskowaa |z bliniakiem Khurana...
00:06:03:Donem mafii.
00:06:05:Co? |Synu! Baljit!
00:06:10:Baljit, najstarszy syn Dona,|zepsuty jest i samolubny.
00:06:15:Tato, to dzie, |na ktry czekalimy.
00:06:18:Teraz zarobimy |nie miliardy ale tryliony.
00:06:21:Zamknij si!| Nie oddam jej nikomu...
00:06:25:niewane ile kto mi zapaci.
00:06:28:Tylko ja z niej skorzystam |i stan si mody.
00:06:31:Czy to nie gupota, tato?
00:06:33:Nie jestem gupi!
00:06:35:Dzie dobly papa!
00:06:38:Poznajcie drugiego syna Dona.
00:06:40:Sunny'ego!
00:06:41:Oj, wymieszay si geny |z Pnocy i z Poudnia.
00:06:44:Dzisiaj Tania wystpi, |ycie i milo moja.
00:06:48:Dlatego tak wcenie| do college'u ide.
00:06:51:Szczcia mi poycz.
00:06:55:Idioto!| Naucz si wreszcie mwi poprawnie.
00:06:58:Don zawsze podejrzewa,| e Sunny...
00:07:00:nie jest jego synem.| Przypuszcza, e jego...
00:07:04:druga ona, na ou mierci| wyzna mu chciaa...
00:07:10:i Sunny, owocem jej romansu...
00:07:12:z ssiadem Subramaniam jest.
00:07:17:Baljit wykiwa ojca.
00:07:19:Sprzeda formu Chiskiemu gangowi.
00:07:21:Gang da mu zaliczk 50-ciu milionw...
00:07:23:a Baljit obieca| dostarczy formu za 3 dni.
00:07:26:Teraz porzumy sprawy|z formu zwizane...
00:07:29:i zajmijmy si histori miosn.
00:07:31:On w college'u studiuje| i w barze pracuje.
00:07:37:Prosty chopak, o imieniu Karan...
00:07:42:Samotny jak palec.
00:07:46:Tylko Murugan, jego rodzin jest.
00:07:50:Daj tego burgera, ciasta i kanapk...
00:07:54:tej grubej dziewczynie na zewntrz.
00:07:56:Stanowczo za duo je.
00:07:59:Ale dziki niej zarabiamy na ycie.
00:08:03:Dobrze mwisz,| ale twoja uczciwo ci zgubi.
00:08:07:Kto jest najpsystojniejsy w college'u?| - Sunny!
00:08:10:Kto jest najpikniejs dziewcyn?|- Tania!
00:08:14:Problemem Hindusa z Poudnia, | jest ojciec z Pnocy!
00:08:20:Sunny, chod!|Wystp Tanii si zacz.
00:08:25:Mw cicho.
00:08:26:Bo wszyscy pjdom tam.
00:08:29:Widzisz!
00:08:30:Dali chomy na wystp.
00:08:35:Nie tylko Sunny,| cay college j podziwia.
00:08:38:Karan te si w niej kocha.
00:08:45:Nie chcesz i na wystp Tanii?
00:08:49:Nie.
00:08:55:Lubisz j, co?
00:09:00:Tak.| - To chodmy.
00:09:03:Nie chc.|Ona nawet mnie nie zna.
00:09:09:Pracuj w tym maym barze,
00:09:12:a za ni szaleje cay college.
00:09:17:Ona nawet nie wie, e istniej.
00:09:19:Jak moe...?| Musicie si pozna.
00:09:23:Chod ju! |- Nie, Murugan.
00:09:26:Idziemy!
00:09:56:Tylko ty!|Tylko ty!
00:09:59:Jeste tylko ty!
00:10:01:Tylko ty!|Tylko ty!
00:10:03:Tylko ty!|Tylko ty!
00:10:05:Nie chc mego wzroku...| oderwa od ciebie.
00:10:10:Nie chc ju...| by sama.
00:10:15:W kadym uderzeniu|mego serca, jeste ty.
00:10:19:Chc piewa, chc taczy!|By z tob na zawsze!
00:10:24:Chc piewa, chc taczy!|By z tob na zawsze!
00:10:31:Moje oczy widz ciebie...| Tylko ciebie!
00:10:36:W snach moich jeste ty...| Tylko ty!
00:10:41:Twj obraz stale| przeladuje mnie.
00:10:45:Tylko ty!|Tylko ty!
00:10:48:Jeste tylko ty!
00:10:50:Usta moje pragn ciebie...| Tylko ciebie!
00:10:55:W mylach moich jeste ty...| Tylko ty!
00:11:00:W marzenia moje si wkrada.
00:11:05:Kady oddech mj |niesie zapach twj!
00:11:10:Nagrod KILLER JEANS |otrzymuje Tania Moolchandani.
00:11:15:Wielkie brawa!
00:11:25:Mas!|- Oddaj okulary!
00:11:40:Pomocy.| Zabrali mi okulary.
00:11:44:Potrzymaj!
00:11:50:Zostaw go... |zostaw go...
00:11:53:Go robisz?
00:11:54:Gramy okulalami.|Przycys siem?
00:11:58:To nieadnie robi takie rzeczy.
00:12:01:A ty kto?| Jego blat?
00:12:03:To twj blat?
00:12:05:No, burger...| To twj blat?
00:12:07:Ten gupek |to twj blat?
00:12:10:To mj brat.
00:12:12:Siostrzyczko, |on zabra mi okulary.
00:12:18:By niedobry dla mnie...| To obuz.
00:12:24:On jest dobry.
00:12:25:Tania, pszepraszam.|Nie wiedziaem, ze twj to blat.
00:12:29:Tysicklotnie pszeprasam.
00:12:31:Prosz, okulaly.
00:12:33:Zamknij si i spadaj!
00:12:35:Ale, Tania...|- Spadaj!
00:12:38:Okay, zobaczymy sie pnij. |Idziemy chopaki!
00:12:41:Ona naplawde mnie kocha.
00:12:47:Jak wyszede z domu?
00:12:49:Tylnym oknem.| Bo nie mogem znale roweru.
00:12:52:Golu, ile razy ci mwiam...
00:12:54:by nie wychodzi sam z domu?
00:12:56:Przepraszam, siostrzyczko.| - W porzdku.
00:12:58:Podzikuj Karanowi.
00:12:59:Dzikuj, Karan.
00:13:03:Znasz moje imi?
00:13:07:Wiem te,| e oblae pierwszy egzamin.
00:13:13:artuj!|Wiem, e jeste prymusem
00:13:17:i pracujesz w barze.
00:13:19:Oto jak zacza si ich przyja.| Karan chcia by rozkwitaa.
00:13:24:A czy moe by lepsza okazja|ni przyjcie urodzinowe?
00:13:30:Zaprosi j, |a ona si zgodzia.
00:13:32:Zgodzia si!
00:13:34:Przygotowa przepyszne jedzenie,| zapali wiec i czeka...
00:13:41:Tania kupia nowe jeansy i koszul
00:13:43:na prezent dla Karana.
00:13:46:Ich serca miay si poczy...
00:13:48:gdy niegodziwi, nikczemnicy| zepsuli im zabaw.
00:13:51:Naukowiec zamkn| formu w sejfie...
00:13:53:Szyfr przekaza papudze...| i go zapomnia!
00:13:59:Baljit przyszed do wujka | by wycign od niego formu.
00:14:03:Naukowiec przejrza Baljita | i uciek z papug.
00:14:07:Baljit poapa si,| e formua jest w sejfie...
00:14:10:a szyfr zna tylko papuga.
00:14:14:Baljit i jego ludzie |zaczli ciga naukowca.
00:14:26:Otwrz drzwi.
00:14:32:Kim jeste?|- Wyjd z samochodu.
00:14:42:Co robisz?
00:14:55:Naukowiec spostrzeg, |e Tania co zgubia.
00:14:58:Kiedy si temu przyjrza...|zobaczy,
00:15:01:e to karta kredytowa| z jej nazwiskiem.
00:15:05:Tania poczua wyrzuty sumienia...
00:15:12:On potrzebowa pomocy,| a ona go wyrzucia.
00:15:15:Zawrcia, by po niego wrci...
00:15:18:i osupiaa na widok tego co zobaczya.
00:15:27:Baljit zobaczy dziewczyn...
00:15:29:i zrozumia, e widziaa jak...
00:15:33:popenia morderstwo...
00:15:36:Wiedzia, e musi j zapa| zanim odjedzie.
00:15:41:W rku naukowca dostrzeg| kart kredytow...
00:15:44:i zrozumia, e papuga jest u Tanii.
00:15:48:Teraz musia zapa | dwie dziewczyny jednej nocy.
00:15:51:T co miaa papug |i t, co widziaa morderstwo.
00:15:58:Musimy znale papug.|Idcie, szukajcie jej.
00:16:06:Gdy Baljit zobaczy |zdjcie Tanii, ulyo mu.
00:16:10:To bya jedna |i ta sama dziewczyna!
00:16:15:Tania pojechaa na komisariat...
00:16:17:ale morderca ju tam by.
00:16:19:Podsuchaa rozmow...|i zrozumiaa,
00:16:23:e natychmiast musi si ukry.
00:16:26:Karan czeka i czeka bez koca.
00:16:33:Ale Tania nie przychodzia.
00:16:41:Postanowi pj do niej.
00:16:44:Karan, nie wiedzia |nic o morderstwie...
00:16:47:Gdy przyszed do domu Tanii,| nie zasta jej.
00:16:50:Tania wraz z Golu,|rozwiaa si w ciemnociach nocy,
00:16:53:zostawiajc Karana |i jego mio.
00:16:57:Karan szuka jej i szuka,| wszdzie gdzie tylko mg..
00:17:06:Ale jej nie znalaz.|Znikna jak duch!
00:17:11:I tak oto kochankowie| rozdzieleni zostali.
00:17:16:Zobaczcie sami |czy  mio znw ich poczy.
00:17:28:    TRZY LATA PӏNIEJ.
00:17:57:No i co?| Udao si?
00:18:01:To ju 3 lata...| a nadal nie mamy szyfru.
00:18:07:Mam formu w rku| a uy jej nie mog!
00:18:11:Hej, Baljit!
00:18:13:Co si tak gapisz?
00:18:15:Przynie mi wreszcie t papug.
00:18:17:Szukasz tej papogi| ju trzy lata.
00:18:20:Znaj mi moj Tanie, | to wnuka tobie dam.
00:18:23:Spadaj, idioto!
00:18:26:Id i znajd j |albo nie pokazuj mi si na oczy.
00:18:46:Znowu si spnie!|- Okay...
00:18:49:Co to!? Rachunek? |Jeszcze nic nie jedlimy!?
00:18:52:Przepraszam, to wasze zamwienie.| Rachunek jest mj.
00:18:55:Lubi wystawia rachunki.
00:18:57:Mylisz rachunki.
00:19:00:Stracie rozum, czy co?
00:19:03:Przepraszam.| Zamyliem si.
00:19:05:Zamylie!? |Zamylasz si tak ju od 3 lat.
00:19:08:Zrujnujesz sobie ycie| mylc cigle o Tanii.
00:19:11:Taki mody i przystojny chopak!
00:19:13:Rozejrzy si tylko,| a bdziesz mia wiele dziewczyn.
00:19:18:Ale nie takiej jak Tania.
00:19:21:Ale ci ta mio na mzg pada!
00:19:24:Bierz rachunek i zanie go| do waciwego stolika.
00:19:36:Przepraszam!
00:19:40:Jestecie z College City? |- Tak.
00:19:45:Ty jeste Karan.| - Tak.
00:19:48:I znowu! |Robi to samo ju od 3 lat.
00:19:51:Wszystkie pyta o Tani.
00:19:53:Jeste przyjacimi Tanii?|- Tak.
00:19:56:Wiecie gdzie teraz jest?
00:20:00:Tak. |Tania mieszka u cioci w Delhi.
00:20:05:Wic...| Tania jest w Delhi.
00:20:07:Nie, w Delhi bya| dwa lata temu.
00:20:09:A teraz mieszka| z cioci w Dubaju.
00:20:12:W Dubaju!
00:20:15:Znacie jej adres w Dubaju?
00:20:18:Przykro nam, nie znamy.
00:20:21:Dziki.
00:20:24:Idziemy do Dubaju.|- Co!?
00:20:26:Zostaw to.| Tania jest w Dubaju.
00:20:29:Jedziemy !
00:20:32:A czy Dubaj jest za rogiem, |e mona tam ot tak polecie?
00:20:36:Masz paszport?|- Nie, ale mam kartki na ywno.
00:20:39:Kartki to nie bilet lotniczy.
00:20:43:Ale za kartki mog |dosta paszport?
00:20:47:Trzeba czeka 15 dni,| by dosta paszport?
00:20:50:Dubaj to ogromne miasto.| Jak chcesz tam znale Tani?
00:20:54:Miny 3 lata.
00:20:56:Moe ma kogo?
00:21:00:To nie ma znaczenia Murugan.
00:21:04:Nawet jeli strac wszystko...
00:21:08:co mam to chc zobaczy| Tani raz jeszcze.
00:21:15:Okay, zanim dostaniemy paszport i wiz...
00:21:20:zdobd adres Tanii w Dubaju.
00:21:23:Jak to zrobisz?
00:21:25:Mam przyjaciela,|importera  z Dubaju...
00:21:27:Ma tam bardzo dobre kontakty.
00:21:31:Moe nam pomc?|- Gdzie go znajdziemy?
00:22:14:Chod, chod,| chod, chod...
00:22:16:sodkiego causa, |chod daj!
00:22:18:We mnie, we mnie,|we mnie, we mnie...
00:22:20:w gorce objcia| we mnie!
00:22:23:Chod, chod, |chod, chod...
00:22:25:sodkiego causa, |chod daj!
00:22:27:We mnie, we mnie,|we mnie, we mnie...
00:22:29:w gorce objcia| we mnie!
00:22:40:Boe, Boe! |Twoje oczy poruszaj
00:22:42:czu strun w sercu mym.
00:22:45:Nie wiem co robi mam!
00:22:48:Boj si,| e moje serce
00:22:50:za tob pody |na jeden twj gest.
00:22:54:Nie wiem co robi mam!
00:22:56:Teraz nikt mnie nie powstrzyma!
00:22:59:Liczysz si tylko ty!
00:23:02:Uwierz w to!| Uwierz w to!
00:23:04:ycie jest jedno!
00:23:06:Kocha, w kadej chwili...
00:23:08:peni ycia y!
00:23:10:Kocham ycie!| Kocham ciebie!
00:23:14:ycie...! | ycie...!
00:23:16:ycie, kocham ci...!
00:23:18:Adamem jestem,|Adamem jestem,
00:23:20:ktry do Ewy tskni swej.
00:23:22:Kochana, kochana,| moje serce
00:23:24:powoli w tobie zakochao si, |ukochana!
00:23:28:Teraz wiem to urok twj!
00:23:31:Powoli, powoli|w sowa twoje
00:23:33:uwierzyo serce me,| ukochana!
00:23:37:Teraz wiem to urok twj!
00:23:39:Teraz nikt mnie nie powstrzyma!
00:23:43:Liczysz si tylko ty!
00:23:45:Uwierz w to!| Uwierz w to!
00:23:48:ycie jest jedno!
00:23:49:Kocha, w kadej chwili...
00:23:51:peni ycia y!
00:23:54:Kocham ycie!| Kocham ciebie!
00:23:57:Chod, chod,| chod, chod...
00:23:59:sodkiego causa, |chod daj!
00:24:01:We mnie, we mnie,|we mnie, we mnie...
00:24:03:w gorce objcia |we mnie!
00:24:06:We mnie...
00:24:14:We mnie...
00:24:18:We mnie...
00:24:31:Twe powabne, boskie ksztaty
00:24:33:rozpalaj podanie,| ukochana!
00:24:37:Z ng zwalaj mnie!
00:24:40:Twoje usta smakuj jak wino,
00:24:42:pocaunkiem odurzasz,| ukochana!
00:24:46:W sidmym niebie znalazem si!
00:24:48:Teraz nikt mnie nie powstrzyma!
00:24:51:Liczysz si tylko ty!
00:24:54:Uwierz w to!| Uwierz w to!
00:24:56:ycie jest jedno!
00:24:57:Kocha, w kadej chwili...
00:24:59:peni ycia y!
00:25:02:Kocham ycie!| Kocham ciebie!
00:25:05:ycie...! | ycie...!
00:25:08:ycie, kocham ci...!
00:25:10:Adamem jestem,|Adamem jestem,
00:25:12:ktry do Ewy tskni swej.
00:25:14:Urok i magi roztaczasz...
00:25:16:uwodzisz i czarujesz,| ukochana!
00:25:20:Oszalao serce me!
00:25:23:W samotne noce |marz o tobie
00:25:25:bezustannie |nawiedzasz moje sny!
00:25:29:Oszalao serce me!
00:25:31:Teraz nikt mnie nie powstrzyma!
00:25:34:Liczysz si tylko ty!
00:25:37:Uwierz w to!| Uwierz w to!
00:25:39:ycie jest jedno! |Kocha i w kadej chwili...
00:25:42:peni ycia y!
00:25:45:Kocham ycie!| Kocham ciebie!
00:25:49:Chod, chod,| chod, chod...
00:25:51:sodkiego causa, |chod daj!
00:25:53:We mnie, we mnie,|we mnie, we mnie...
00:25:55:w gorce objcia| we mnie!
00:26:05:We mnie...
00:26:09:We mnie...
00:26:14:We mnie...
00:26:18:We mnie...
00:26:41:Ty kundlu! |Ukrywasz si przede mn?
00:26:45:Co ci tu tak nagle sprowadza?
00:26:48:Co?| Chc pienidzy.
00:26:50:Jak mi dzisiaj nie oddasz | forsy, podern ci gardo.
00:26:54:Hej, ty!|- Czego?
00:26:56:Pu go.|Ma tylko jedno gardo.
00:26:59:Zostaw go.| Chod tu, bracie.
00:27:03:Kim jeste |i czego si wtrcasz?
00:27:05:A co mi zrobisz?
00:27:06:Ja nic... |tylko moi ludzie.
00:27:08:Wic...| gdzie oni s?
00:27:10:Chcesz wiedzie?| Kaliya, chod!
00:27:25:I co, jeszcze podskakujesz?
00:27:34:Nie boj si ciebie.
00:27:37:Odpowiadam za niego.|I przyjmuj wyzwanie.
00:27:40:Postaw 10:1.| Hej, pu co dobrego!
00:27:45:Kutty, twj czowiek to ju trup.
00:27:48:Podwajam!
00:27:52:Wchod na ring!
00:28:41:Jeden dla ciebie... |Jeden dla mnie.
00:28:45:Dwa dla ciebie...|Dwa dla mnie.
00:28:49:Trzy dla ciebie...|Trzy dla mnie.
00:28:53:Fifty fifty. Wystarczy?| - Okay.
00:28:55:Zadowolony? |- Bardzo.
00:28:57:Nie oszukiwaem?| - Nie.
00:28:59:Moe chcesz przeliczy
00:29:01:Nie!|Jeste wielki.
00:29:03:Bracie Kutty! |- Bracie Murugan?!
00:29:07:Bierz...
00:29:09:Witaj...| - Jak leci?
00:29:13:To Karan.| Mwiem ci o nim...
00:29:17:szuka Tanii, w Dubajju...
00:29:22:Znam kogo, kto si tym zajmie.
00:29:24:Kogo?
00:29:26:Jestem Rocky.|Ty jeste Karan a on Murugan.
00:29:28:Masz bar,| ale jadasz gdzie indziej.
00:29:31:On modszy, ty starszy.|Jestecie jak brat i siostra.
00:29:35:Brat i siostra!?|- Musz wiedzie wicej?
00:29:38:Chcemy informacji |o Tanii, nie o sobie.
00:29:41:Dowiem si o Tanii,|o jej przeszoci...
00:29:44:O przyszoci te.| Powiedz, co chcesz wiedzie.
00:29:48:Chcemy wiedzie gdzie jest teraz.
00:29:51:A co, ukrada wam fors i ucieka?
00:29:57:Nie, ukrada mu serce i odszeda.
00:30:00:Ach, rozumiem! |Sprawa sercowa.
00:30:02:Wkrtce dostaniemy paszporty.
00:30:05:Jed tam, zbierz informacje...
00:30:08:i czekaj na nas.| Czy to problem?
00:30:10:Bior 25.000.| - 25.000!?
00:30:13:Okay.
00:30:16:To zaliczka.| Nastpne 25.000 po robocie.
00:30:19:50.000!?| Chcemy informacji o Tanii...
00:30:22:a nie o caym Dubaju!
00:30:24:Murugan, zapac.
00:30:27:I 50.000, gdy spotykasz Tani.| Zaatwione?
00:30:31:O mj Boe! |100.000!
00:30:33:Za te pienidze, Tania |sama powinna nam poda swj adres.
00:30:37:To zadzwo i we jej adres.
00:30:39:Nie potrzebujemy ciebie.|Znajdziemy innego.
00:30:41:Czekaj!
00:30:44:Zgoda. |- Nie, tak nie bdziemy rozmawia.
00:30:47:Dam ci te 100.000.
00:30:51:wietnie.|Jak j rozpoznam?
00:31:01:A to co? |Tak wyglda?
00:31:04:Nie.| - To co mam z tym zrobi?
00:31:07:Pobawi si, zapiewa,zataczy?
00:31:12:Daj jej zdjcie.|- Sorry, nie mam.
00:31:18:Ale znam jej nazwisko...| Tania Mirchandani.
00:31:21:Daj jej to.| Moe rozpozna.
00:31:24:Ma rozpozna papug?| - Tak.
00:31:27:Dziwna ta wasza mio!
00:31:30:Okay, zrobi co bd mg.
00:31:37:Dubaj...
00:31:56:Witamy w Dubaju.|- Jakie postpy?
00:31:59:Wielkie! |Wynajmuj ju na 8 godzin.
00:32:02:Dziewczyn...!?
00:32:03:Nie...| Mwi o wynajmie samochodw.
00:32:05:Idzie mi do dobrze.
00:32:07:Pytaem o Tani.
00:32:08:Zmienia imi...|Teraz to Natasza.
00:32:12:Dostaem to z ambasady.|To jej adres.
00:32:17:Postarae si.| Bardzo dobrze.
00:32:20:No to jedziemy.
00:32:29:Fajna chata!
00:32:33:To tam.
00:32:36:Ma balkon, dwa okna i bram.
00:32:40:Drzewo te, nie wiem jakie |ale i tak napisz.
00:32:44:A ty co, broker jeste?| Mamy tylko sprawdzi...
00:32:47:a nie handlowa nieruchomociami.
00:32:49:Zostaw to, a bierz to.
00:32:52:Jak to dobrze,| e zabrae kij.
00:32:54:Nie wiem dlaczego| ale maj tu duo psw.
00:32:57:To mikrofon.
00:32:59:Mam tu mwi?
00:33:01:To nie dla nas, |usyszymy co inni mwi.
00:33:04:Id tam.|Ja zostan tu i posucham.
00:33:07:Suchasz przez to?!
00:33:09:Patrz...| Sucham tym.
00:33:13:Id ju!| - Okay.
00:33:28:Natasza! |- Ju id.
00:33:34:Odwr go!
00:33:41:Nie siebie...|Odwr mikrofon!
00:33:47:Odwr go inaczej!|Obr go!
00:34:03:Jaka jest Natasza?|Jest seksy?
00:34:06:Ta Natasza to jaki art!| - Co!?
00:34:09:Patrz!
00:34:12:Wyglda jak stara baba.
00:34:16:Nie mylaem, e Karan|lubi starsze.
00:34:18:Natasza!
00:34:20:Dlaczego woa siebie? |- Nie wiem.
00:34:23:Natasza! |- Tak, pani Sweety?
00:34:31:Dlaczego krzyczysz?
00:34:33:Natasza to chyba facet!
00:34:35:Wida zmienia i imi, i pe!
00:34:38:Zaczynam martwi si o Karana.
00:34:41:Spnimy si na zdjcia.| Gdzie Natasza?
00:34:44:Pani Sweety,| Natasza jest u siebie.
00:34:50:Przepraszam za spnienie.|Jeszcze pi minut.
00:34:55:To Natasza?
00:35:00:W stuprocentach tak.
00:35:05:Cze Golu.
00:35:08:Bracie...
00:35:09:Dzi jest mj wielki dzie.
00:35:14:Dzisiaj krcimy zdjcia| do mojego albumu.
00:35:18:Gdyby tu by,|cieszyabym si bardziej.
00:35:24:Tskni za tob.|- My te tsknimy.
00:35:28:Dlaczego paczesz?
00:35:32:Mylisz, e jeste sama?
00:35:34:Ja zawsze jestem z tob.
00:35:37:Jayantilal i Tommy |te s przy tobie.
00:35:42:Czy nie?
00:35:49:Chod szybko, bo si spnimy!
00:35:58:Wybacz mi bracie, nie widz.
00:36:00:To moja wina.| Prosz, wybacz mi.
00:36:02:Ju dobrze.| Odprowadz ci.
00:36:07:Prosz, wybacz.| Nic nie widz.
00:36:10:Inaczej nie wpadbym na ciebie.
00:36:12:Jedziemy, szybko.|- Bracie, zdejmij to.
00:36:46:Cicie!| Cicie!!  Cicie!!!
00:36:50:Co robisz?
00:36:51:Jestem tam, gdzie Natasza.|Te chc taczy.
00:36:55:Nie przeszkadzaj teraz.| Pniej, potaczysz.
00:36:59:Chod usidziemy tam.| No chod.
00:37:05:Cisza! |Cisza!
00:37:06:Przepraszam, Natasza potrcia| go samochodem...
00:37:09:i jest "troch nie tego"...
00:37:12:Straci pami| i od tego czasu mieszka z nami.
00:37:16:Szefie, on jest szurnity.
00:37:19:Jest taki jak jej brat,| ktry ju nie yje.
00:37:22:Co?!
00:37:23:Nie nasz interes.| Moe to daleki krewny.
00:37:25:Trzymaj mikrofon!
00:37:30:Natasza!
00:37:34:Sanju!
00:37:36:Co za mia niespodzianka.
00:37:39:Natasza, wygldasz cudownie.
00:37:43:Krcisz dzisiaj swj pierwszy klip.
00:37:47:Powodzenia.|- Dziki, Sanju.
00:37:54:Natasza, musz powiedzie| ci co wanego.
00:37:58:O co chodzi ?|- Chodmy tam.
00:38:01:Chod!
00:38:07:A ta kaleka to kto?
00:38:10:Nie mam pojcia.|Trzymaj mikrofon.
00:38:16:Co si stao?|Czym si martwisz?
00:38:19:Natasza, chodzi o |twojego przyjaciela.
00:38:24:Syszaem o nim straszne rzeczy.
00:38:27:To pijak i narkoman.
00:38:31:Co?
00:38:33:Tak, nie tylko bierze |ale te handluje.
00:38:38:O nie.
00:38:41:Nic nie sysz.|- Podej bliej?
00:38:45:A moe dasz im mikrofon!?
00:38:48:Gdzie leziesz?|- Wic co mam zrobi?
00:38:52:Natasza, trzymaj si od niego z daleka
00:38:55:... dla mojego spokoju.
00:38:58:Sanju, nie mog w to uwierzy.
00:39:01:Ja rwnie nie mogem uwierzy.
00:39:03:Raj...?| Jak to moliwe?
00:39:05:Przeczytaj to.|To z policyjnego raportu.
00:39:16:O mj Boe!
00:39:21:Dzikuj ci, Sanju.
00:39:23:Dobrze, e dowiedziaam si| tego od ciebie.
00:39:26:Przepraszam, telefon do pani.
00:39:30:Cicie!|Cicie!! Cicie!!!
00:39:35:Raj...
00:39:39:Nie chc z tob rozmawia.
00:39:42:I nie chc mie| z tob nic wsplnego.
00:39:44:Jak bdziesz prbowa |spotka si ze mn...
00:39:48:albo, bdziesz do mnie dzwoni...
00:39:50:...zawiadomi policj.
00:39:56:Bd silna!| Jestem z tob.
00:39:58:Natasza, jestemy gotowi!| Prosz chod ju!
00:40:02:Id. Czekaj na ciebie.|Zaczekam tutaj.
00:40:07:I Natasza, bd silna!| Okay?
00:40:12:Wspaniale! |Masz dzi now Kurt.
00:40:15:To nie Kurta.| To marynarka.
00:40:17:To jest marynarka.
00:40:20:Bracie, to s spodnie.
00:40:21:To co mam w rce, to spodnie.|Bardzo adne!
00:40:24:To krawat.
00:40:25:To nie krawat,| to chusteczka.
00:40:28:Dziwak z ciebie!| To... jest chusteczka.
00:40:33:Ale to podkoszulek.|- Podkoszulek nosi si pod koszul!
00:40:36:Pod koszul s skarpety.
00:40:38:Skarpety s w butach!
00:40:42:W butach jest bielizna.
00:40:45:Bielizna! Patrz...| to jest bielizna.
00:40:51:Na co si gapisz?
00:40:53:Z twoim kolanem jest  co nie tak.
00:40:55:Id, niech je naprawi hydraulik.
00:40:59:Hydraulik?!| - Uwaaj! Zamiesz bluzk!
00:41:01:Cisza...| Cisza prosz!
00:41:04:Zjedaj! |- Masz fajn Kurt!
00:41:17:Musz dowiedzie si wiecej| o tej dziewczynie.
00:41:20:Nie szefie,| musimy dowiedzie si o niej wicej.
00:41:29:Co si stao?|- Nic.
00:41:34:Czasami myl, e to moja wina...
00:41:37:To moja wina.| Gdybym ciebie zmusia...
00:41:40:byaby ju matk.
00:41:43:Ciociu, jaki jest sens zmusza kogo?
00:41:45:Nie lepiej samemu znale| kogo odpowiedniego?
00:41:47:Znasz wielu mczyzn.| Jakiego szukasz?
00:41:53:Dobry wygld i pienidze...| nie maj znaczenia.
00:41:58:Ale powinien mie kochajce serce...
00:42:02:i musi robi co twrczego.
00:42:05:Na przykad... architekt.|I powinien szanowa kobiety.
00:42:12:Nawet ciocia, nie znalaza takiego.
00:42:15:Ale jestem pewien, e wkrtce| kogo takiego spotkasz.
00:42:20:Co si stao z twoim gosem?|- Co sie stao?
00:42:22:Czemu miejesz si jak facet?
00:42:26:Ciociu, jestem pewna,| e kiedy spotkam mojego Ksicia.
00:42:33:W kocu jestemy w miecie Tanii.| No nie?
00:42:37:Jeste szczliwy?| Nie?
00:42:39:Nie, Murugan. |Dopki nie zobacz Tanii na wasne oczy...
00:42:44:nie bd szczliwy.
00:42:45:Nie ma sprawy.| Daj mi godzin.
00:42:47:Pjdziemy do Rockyiego,| weniemy adres Tani...
00:42:50:i pojedziemy do niej.
00:42:51:Zobaczysz j, porozmawiasz,| tyle ile chcesz. Zadowolony?
00:42:55:Jaki problem?
00:43:01:Jak leci?
00:43:04:Chodcie... chodcie.| Witam w Dubaju.
00:43:07:Siadajcie, siadajcie.| - Okay.
00:43:13:Gratuluj! |Mia racj!
00:43:17:Ma racj.| Jego serce dobrze mwio.
00:43:22:Ona jest w Dubaju.
00:43:30:Jaka jest?
00:43:31:Pikna. |Jej twarz jest bardzo pikna.
00:43:34:Dobrze. |Bardzo dobrze...
00:43:39:Ale... |- Ale?
00:43:46:Ale urosa na wszystkie strony.
00:43:49:Urosa...!? |A ona to koc, czy co?
00:43:51:Ona ma 132 km!
00:43:55:1 3 2  km?
00:43:57:Chciaem powiedzie, e way 132 kg...| cay czas tylko siedzi.
00:44:01:Siedzi cay czas!?| Nie moe chodzi?
00:44:06:Jak osoba na wzku moe chodzi?|- Na wzku?
00:44:09:Nie ma w domu innego krzesa?| Dlaczego wzek?
00:44:12:Jak si pije i prowadzi,| to zawsze koczy si wypadkiem.
00:44:17:Wypadek!? | Tania zacza pi?
00:44:24:Zazwyczaj to ona nie pije alkoholu.
00:44:27:Ale jak si wcieknie,| to oprnia ca butelk.
00:44:35:A tamtego dnia pokcia si z mem.
00:44:42:Mem!? |Chcesz powiedzie, e Tania ma ma?
00:44:49:Czy ja powiedziaem, e jest matk?| Powiedziaem?
00:44:54:Waciwie, jest wdow.
00:44:59:Tak naprawd, to jest podwjn wdow.
00:45:06:Jej pierwszy m by bardzo dobry.| Jego jedyn wad byo palenie.
00:45:12:Pewnego dnia zapali papierosa | i wybuch.
00:45:16:Wybuch!?
00:45:18:By na stacji benzynowej | i wybucho.
00:45:22:A drugi m?|- By jak Bg.
00:45:27:Nie mia adnych nagw.| Mia tylko  sab pami.
00:45:33:Pewnego dnia, wsta z ka, | wykpa si,
00:45:36:na niadanie mia chleb,| dem, maso, ser...
00:45:41:Ale zapomnia najwaniejszej rzeczy.
00:45:43:Chleba? |- Nie, oddycha.
00:45:47:Zapomnia oddycha.
00:45:51:Mia problemy z oddychaniem.
00:46:03:Obaj mowie zmarli...
00:46:08:ale widziaem jak bardzo| kocha swoje dzieci.
00:46:12:Dzieci!? |Ma dzieci?
00:46:14:Ma szecioro zdrowych dzieci.
00:46:16:Szecioro dzieci?
00:46:18:Jak moga mie szecioro dzieci| w cigu 3 lat?
00:46:21:Bliniacy!| Para bliniakw kadego roku.
00:46:25:To moliwe.
00:46:26:Aby ich utrzyma,| ciko w nocy pracuje.
00:46:30:W nocy?
00:46:31:Tak, otworzya w domu pralni.
00:46:33:Wstawia 4-5 pralek,
00:46:36:jedzi dookoa na swoim wzku,|pierze ubrania,
00:46:39:potem prasuje.| Nie pytaj co jeszcze, ta Matka Indii robi.
00:46:45:Pracuje ciko| dla siedmiorga swoich dzieci.
00:46:47:Siedmiorga? |Dopiero co mwie o szeciu.
00:47:00:Sidme dziecko jest nielubne.
00:47:02:Nielubne?
00:47:05:Jest dzieciem Dona mafii.
00:47:07:Jego te polubia?| - Nie. Jego nie!
00:47:11:Pewnego dnia spalia jego garnitur.
00:47:15:Don jej wybaczy.|I tak zacz si ich romans.
00:47:21:Teraz kiedy wiecie wszystko| sami zdecydujcie.
00:47:28:Na kiedy zarezerwowa bilety do Indii?
00:48:03:Co byo, to byo.
00:48:05:Oe go z mi dziewczyn w Indiach.
00:48:08:Znajd mu jak dobr dziewczyn.
00:48:11:Gdzie twj baga?| Nie wracasz do Indii?
00:48:13:A kto wszystko popaci?| Tu dugi mog by zabjcze.
00:48:17:Ale nie martw si o to,| co jestecie mi winni.
00:48:20:Twoja zapata...| - Nie.
00:48:22:Bierz.
00:48:24:Oszalae? Nie wezm forsy| od kogo, kto prawdziwie kocha.
00:48:27:Boe!| Nigdy nie popeni takiego grzechu.
00:48:30:Okay, w tutaj.
00:48:35:Chod.| Co tak sterczysz?
00:48:37:Jak nie dostaniemy |miejsc siedzcych w samolocie,
00:48:39:bdziemy musieli sta.
00:48:43:Nie... Nie wracam
00:48:46:Co!? |Nie wracasz do Indii?
00:48:49:Tania ma kopoty.
00:48:53:Potrzebuje mnie bardziej| ni kiedykolwiek.
00:48:56:Nie mog jej zostawi w takiej sytuacji.
00:49:02:Nie wracam.
00:49:05:Co za wspaniaa, wielka mio.
00:49:12:Zosta.  A obiecuj...
00:49:15:e kiedy po 3 latach spotykasz Tani,|bd paka.
00:49:21:Po trzech latach!?
00:49:22:Ubiegej nocy wyjechaa na miesic miodowy.
00:49:24:Pojechaa sama?
00:49:26:Nie sama.| Pojechaa z t "bielizn".
00:49:28:Bielizn?
00:49:29:Przepraszam, |pojechaa z tym Donem z podziemia.
00:49:31:Wyjechaa z nim na trzy lata.
00:49:33:Taki dugi miesic miodowy!|Trzy lata!
00:49:36:Dona pszukuje Interpol| wic musi znikn...
00:49:39:na co najmniej trzy lata.
00:49:42:Trzy lata! |Nie zostan tu trzy lata.
00:49:44:Trzy lata, a moe i pi.
00:49:48:Co za nonsens?
00:49:50:Nie mieszaj nas w to.| Nie jestemy szalecami.
00:49:53:Mylisz, e mamy tyle forsy,| by tkwi tu przez trzy lata?
00:49:56:Kto si zajmie naszym interesem?| Karan, idziemy!
00:49:58:Stj!
00:49:59:Idziemy!
00:50:00:Stj! Odejd!| Id, jeli musisz.
00:50:08:Baba z wozu koniom lej!
00:50:13:Mog prosi paszport?
00:50:19:Ile pan ma bagau?|- Dwa.
00:50:36:Paski paszport.| - Dzikuj.
00:50:41:Karan, Karan!
00:51:08:Karan co ty, |chcesz biegiem wrci do Indii?
00:51:11:Na furgonetce... przed chwil...|- Tak.
00:51:13:By na niej plakat Tanii.
00:51:15:Co?
00:51:16:Tania jest w Dubaju.| - Co?
00:51:18:Znalazem j, Murugan.
00:51:21:To znaczy, e Rocky| wzi pienidze i oszuka nas!
00:51:24:Nie. Widziaem na plakacie...
00:51:26:zamiast Tania byo Natasza.
00:51:27:Tania zmienia imi.
00:51:29:A Rocky mia szuka Tanii.
00:51:30:Wic mwi o jakiej innej Tanii.
00:51:33:Ale furgonetka odjechaa.| Gdzie chcesz jej szuka?
00:51:36:Widziaem nazw firmy.
00:51:37:Zdobdziemy adres.| To nie bdzie trudne.
00:51:41:Bez kopotu!| Bez kopotu!
00:51:42:Gdzie bagae?
00:51:44:Bagae poleciay do Indii.
00:52:07:A moe i nas wemiesz na zakupy?
00:52:10:Co to za nonses?
00:52:19:Zawoam policj.
00:52:21:Zostawcie mnie...
00:52:24:Cze stary!
00:52:27:Czy w pobliu jest szpital?
00:52:29:Chcesz tam trafi?
00:52:31:Nie, to wy zaraz si tam znajdziecie.
00:52:34:Przepraszam, pani...| Potrzymaj, dzikuj.
00:52:40:No dalej facet...
00:52:44:Jak chcesz to tam poami ci koci.
00:52:47:Albo zrobi to tutaj?|Jak wolisz?
00:54:06:No i jak wyszo?
00:54:09:Masz. Twoje 100. |Twoje... i twoje.
00:54:14:I twoje 50.
00:54:15:Tylko 50? |Co byo nie tak?
00:54:17:Oni ciko na to zapracowali.
00:54:19:On uszkodzi mask i szyb.|A on rozbi butelk o gow.
00:54:23:Ty nie przyje adnego ciosu.|Nie umywasz si do nich.
00:54:27:Wybacz szefie.| Nawaliem.
00:54:32:Nauczcie go albo oberwiecie wszyscy.
00:54:42:Jeste ranny?
00:54:47:To tylko mae zadrapanie,| ale reszta okay.
00:54:51:A ty jeste caa?
00:54:53:Tak, cakowicie okay.
00:54:58:Jeste architektem?
00:55:00:Skd to wiesz?
00:55:03:Widziaam...
00:55:06:Moga mnie widzie |na okadce zeszorocznego "Time".
00:55:10:Nie, masz to napisane na torbie.
00:55:14:Bystra jeste!| - Dziki.
00:55:17:A propos, jestem Rocky Hiranandani.
00:55:19:Natasza Mirchandani.
00:55:21:To ja zaprojektowaem| t "globaln wie".
00:55:25:Naprawd?| wietna rzecz!
00:55:27:Jestem zotym medalist| Sownika Oksfordu.
00:55:29:Sucham!
00:55:31:Uniwersytetu Oksford.| A co syszaa?
00:55:34:Przepraszam, usyszaam sownik.
00:55:38:Przepraszam.
00:55:39:Zarobiem sporo forsy|i chc zrobi co nowego.
00:55:44:Chc pomaga niepenosprawnym,| umysowo opnionym i niewidomym.
00:55:52:Widziaa film "Black"?|- Tak, bardzo przejmujcy.
00:55:56:Wspaniay! |Sfinansowaem go.
00:55:59:Naprawd?
00:56:00:Wszystkie moje biae pienidze| daem na "Black".
00:56:03:Och!
00:56:04:Chod, podwioz ci.| Co si stao?
00:56:06:Wow! Ferrari!
00:56:11:Tak, to mj samochd. Chod!
00:56:14:Cudowny samochd.
00:56:15:Nieprawda!| No dalej chod.
00:56:17:Dzikuj, nie. |Przyjechaam swoim samochodem.
00:56:20:Przy okazji, mieszkam  w pobliu.| Jak masz czas, moe umwimy si na kaw.
00:56:24:To chodmy.
00:56:27:Nie. |Teraz nie mog.
00:56:28:Nie teraz, moe o 6-tej.|Teraz pracuj.
00:56:37:Kto zabiera twj samochd...
00:56:39:Kierowco, przyjed po lunchu.
00:56:43:Kierowco? |- Pjd na d.
00:56:46:Gdzie mieszkasz?
00:56:47:Dom nr 13, Jumera Beach.
00:56:49:Okay, przyjad.
00:56:50:Mio byo ci pozna.| - Pa! Pa!
00:57:09:Masz go?
00:57:11:Jestemy skoczeni! |Dzisiaj jest czwartek.
00:57:13:A co jest w czwartek?
00:57:15:To Dubaj, czowieku.
00:57:16:W czwartek i pitek jest wito.
00:57:17:Dowiemy si o Tanii, | w sobot kiedy otworz.
00:57:20:To mamy kopot.
00:57:25:Murugan, tym razem ja znajd,| za wszelk cen.
00:57:28:W tym ubraniu?
00:57:30:Po dwch dniach |nie rozpoznasz nawet mnie.
00:57:32:To jak Tania ma ci rozpozna?
00:57:34:Masz racj, bracie!|Bagae poleciay do Indii.
00:57:37:Na pocztek musimy kupi| jakie ciuchy.
00:57:39:Chodmy!| - Dalej!
00:57:49:W dzisiejszych czasach |nawet parking nie jest bezpieczny.
00:57:53:Ciociu, nie wiem co by si stao,| gdyby on si nie zjawi.
00:57:58:Zgadzam si,| a jak wyglda?
00:58:01:Atrakcyjny... przystojny.
00:58:03:Przystojny!| Pewnie uywa "Pikny i liczny".
00:58:06:Powiedzie ci co jeszcze?| Jest sawnym architektem.
00:58:10:Architekt? |O kim one mwi?
00:58:14:Mwi o tobie!
00:58:16:Jestem architektem?
00:58:17:Nie wygupiaj si! |To o mnie.
00:58:19:Raj te wyglda na architekta,| ale okaza si by narkomanem.
00:58:24:Ciociu, prosz...
00:58:25:Co "prosz"?
00:58:26:Pierwszy raz powiedziaa co mdrego.
00:58:30:Ciociu... nie powinnimy |ufa takim prniakom.
00:58:33:Nie jest prniakiem.
00:58:35:Naprawd!
00:58:36:Zaprosiam go na kaw.
00:58:39:Tutaj!?
00:58:40:Bdziemy mieli szans, |eby go przeegzaminowa.
00:58:45:Jayantilal wie, |kto jest dobry, a kto nie.
00:58:48:Jeli Jayantilal go polubi, to ja te.
00:58:53:Zrozumiae?| - Tak.
00:58:56:Nie, nie zrozumiae.| Teraz, musimy przekona cioci.
00:59:00:Cioci! Zmienie cel?| Kogo jeszcze bdziesz podrywa?
00:59:06:Aby zdoby Natasz,| musz zdoby jej ciotk.
00:59:11:A uda mi si to, |jak przekonam do siebie Jayantilala.
00:59:40:Czyje to urodziny?
00:59:42:Twoje urodziny.
00:59:44:Moje urodziny! |To nie moje urodziny.
00:59:46:Nie urodzie si?
00:59:47:Skd wiesz, e si urodziem?
00:59:49:Bo i ja si urodziem.| Ty te si urodzie.
00:59:51:To znaczy, e jestemy |brami od urodzenia.
00:59:53:Masz.| Przyniosem ci kwiaty.
00:59:55:Zostaw je przy drzewie i odej
01:00:01:Kiedy zostaniesz moim szwagrem,|bdziesz dostawa prezenty codziennie.
01:00:06:Ale ja nie mam siostry.
01:00:09:Przecie masz dwie siostry.| Nie okamuj mnie, Jayantilal.
01:00:12:Gdzie jest Jayantilal?
01:00:13:Zapomniae jak masz na imi?
01:00:15:A ty jak masz na imi?| - Rocky.
01:00:17:A bdzie w porzdku, jak nazw ci| Monkey, Tanky lub Hockey?
01:00:23:Jayantilal!
01:00:25:Jayantilal! A mam wywieszony jzyk?|- Nie.
01:00:29:Mam ogon?| - Nie.
01:00:31:Szczekaem na ciebie? |- Nie.
01:00:33:A widziae, ebym sika na hydrant?
01:00:37:Chwila!| Jak narazie jeszcze nie.
01:00:39:To jak mog by Jayantilal?
01:00:41:Bo Jayantilal to twoje imi.
01:00:43:Naprawd masz ochot |spotka sie z Jayantilalem.
01:00:46:Zaraz go zawoam.| A on ci ugryzie... Jayantilal!
01:00:50:Kogo woasz?
01:00:51:Mojego psa.
01:00:53:To jak ty masz na imi?
01:00:55:Tommy.
01:00:58:O mj Boe!
01:01:35:Kim jeste i czego chcesz?| Dlaczego znowu tu jeste?
01:01:38:A dlaczego ciebie znowu tu widz?
01:01:40:Bo to mj dom.|A teraz wyjd.
01:01:42:Jestem przyszym wacicielem tego domu.|Ty wyjd.
01:01:45:To ja jestem wacicielem.|Ty wyjd.
01:01:48:Twoja siostra, Natasza, mnie zaprosia.| Ty powiniene wyj.
01:01:52:Nie bd taki wany.
01:01:54:Ona kadego traktuje jak brata.
01:01:56:Ale to ja jestem tym jedynym, |a ty jeste nikim. Spadaj.
01:01:59:Odejd std.|Zjedaj!
01:02:01:Bo ci t rk zaraz naprostuj.
01:02:04:Tommy!
01:02:07:Co robisz?
01:02:08:Jak dugo bdziesz mnie bi?
01:02:14:Cze, Rocky.| - Cze!
01:02:19:To Rocky, o nim ci opowiadaam.
01:02:25:Ju od dziecka umiaem |dogada si ze zwierztami.
01:02:29:Dlatego nazywano mnie T.P.
01:02:32:Tani Podrywacz?
01:02:33:Nie, Nie. |Treser i pogromca.
01:02:36:To jest co.
01:02:38:To jest Sweety, moja ciocia.
01:02:41:Co? To twoja ciocia?|Mylaem, e to twoja siostra?
01:02:46:Dzikuj.
01:02:47:Wygldasz tak piknie i modo.
01:02:49:Dzikuj. |A ty, czy jeste onaty?
01:02:54:Nie. |Jestem kawalerem.
01:02:57:Jeszcze nie spotkaem tej jedynej.
01:03:01:Ty te nie jeste matk...| Dalej biesz go.
01:03:04:Tommy!
01:03:05:Mamy dzisiaj napity program.| Id, przygotuj si.
01:03:09:Potrzebuje duo czasu,| by si przygotowa.
01:03:11:Jeli gdzie wychodzicie,| to ja ju pjd.
01:03:13:Nie, teraz nie.| Wieczorem.
01:03:15:Dzisiaj, wypuszczamy Natasz.
01:03:18:Wypuszczacie j?| Gdzie?
01:03:20:Nie, idziemy na promocj| albumu Nataszy.
01:03:23:Moe pjdziesz z nami.
01:03:26:Co? Muzyka! |Jeste piosenkark?
01:03:30:Tak. | - Kocham piosenkarki.
01:03:32:To znaczy kocham muzyk.
01:03:34:Wiesz muzyka jest moim yciem.| Po prostu kocham muzyk.
01:03:38:Prosz, we.
01:03:39:Z jakiej to okazji?
01:03:40:To nie jest prezent. |To twoje.
01:03:43:Pamitasz? Kiedy si biem,| zgubia bransoletk.
01:03:47:Ca noc j naprawiaem.| Teraz jest mocna.
01:03:50:Chcesz herbaty albo kawy?
01:03:52:Nie. To nie dla mnie.| Dbam o zdrowie.
01:03:55:Naprawd!?|Natasza te nie pije herbaty ani kawy.
01:03:58:To mie!!| Co za zbieg okolicznoci!
01:04:03:Wic...
01:04:10:Ale napibym si soku|- Zaraz przynios.
01:04:20:Opowiedz mi co o sobie.
01:04:22:Arbuz. |- Arbuz?
01:04:23:Mog poprosi do soku arbuza.
01:04:27:Tak, pewnnie.| -Zaraz ci podam.
01:04:34:Jayantilal...
01:04:38:Masz imbir?| - Tak.
01:04:40:Dodaj troch do soku.
01:04:44:Jayantilal!
01:04:45:A masz szpinak?| - Tak.
01:04:49:Dodaj troch do soku.
01:05:07:A czerwon papryczk?| - Tak.
01:05:09:Te dodaj do soku.
01:05:14:To chyba jaki specjalny sok.
01:05:37:Okay dziewczyny, jestem gotowy.
01:05:39:Sok te jest gotowy.
01:05:48:Dlaczego zawine Jayantilala w koc?
01:05:52:Byo mu zimno.| I dlatego owinem go...
01:05:54:bez pozwolenia.|Nie gniewasz si.
01:05:58:Jakie to sodkie!| - Macie racj.
01:06:00:Twj sok.
01:06:01:Sok! Nie dawajcie mu soku.| Ja go wypij.
01:06:05:Ten sok nie jest dla mnie.|To sok Tommy'ego.
01:06:08:Jak go wypije| odzyska sprawno w rce.
01:06:20:Natasza wyglda cudownie, nieprawda?
01:06:23:Dzikuj, e przyszlicie.| Tak si ciesz.
01:06:25:Nie umiem wyrazi,|jak wspaniale piewasz.
01:06:29:Przepraszam. Przepraszam.| Gratulacje!
01:06:32:Dzi wydaa swj album.|"Mczyzna moich snw".
01:06:35:Powiesz nam kim on jest?
01:06:38:Teraz yj w moim nie.| Pozwlcie mi go ni.
01:06:41:Odpowiem na to pytanie,| kiedy si obudz.
01:06:43:Sprytnie. Bardzo sprytnie.
01:06:52:Rocky!
01:06:54:Dzikuj, e przyszede.
01:06:57:Pikna ra dla piknej pani.
01:07:00:Dzikuj.
01:07:04:Natasza, chc ci co powiedzie.| - Tak?
01:07:09:Natasza!| - Sanju!
01:07:15:A ten co tutaj szuka?
01:07:17:Sanju, jestem taka szczliwa,| e tu jeste.
01:07:19:Dzikuj!.
01:07:20:Przedstawi ci komu.|- Oczywicie!
01:07:23:Ostronie.
01:07:27:Poznajcie si. |To Rocky.
01:07:29:Jest najwikszym architektem w Indiach.
01:07:32:Ty rwnie jeste architektem?
01:07:34:A kt inny miaby by architektem?
01:07:37:Waciwie to Sanju, te jest architektem.
01:07:41:Jeste architektem?| wietnie, po prostu wietnie.
01:07:44:Kiedy zacznie si wystp?
01:07:46:Gdzie studiowae?
01:07:49:To byo... |- Oksford.
01:07:54:Tak, na Oxfordzie.
01:07:57:Oksford! |A co projektowae?
01:07:59:Projektowaem Taj Mahal.
01:08:04:Ptojektowae Taj Mahal?!
01:08:06:Ale Sahjahan twierdzi,| e to on projektowa Taj Mahal.
01:08:09:Hotel Taj Mahal w Bombaju.
01:08:11:Zbudowae  Hotel Taj Mahal w Bombaju?
01:08:13:Nie projektowaem |Hotelu Taj Mahal w Bombaju...
01:08:16:ale budynek ze szklany fasad| stojcy obok.
01:08:19:Wic jeste te...|szklarzem?
01:08:23:Wybacz...
01:08:24:Ale ten budynek| zbudowali bracia Oberoi.
01:08:27:Masz racj.| Oberoi zbudowali go.
01:08:30:Ale to ja go zaprojektowaem.
01:08:35:Ale zastrzegem,| by nie ujawnia mojego nazwiska.
01:08:38:I co jeszcze projektowae?
01:08:44:Czy tutaj nie jest gorco?
01:08:46:Pyta co jeszcze zaprojektowae.
01:08:51:Widziae Czerwony Fort?| - Czerwony Fort, bzdura.
01:08:54:Jeli ty go projektowae,|to ja zbudowaem Qutub Minar.
01:08:57:Dlaczego si zocisz?
01:08:59:Mwiem o podziemiach Czerwonego Fortu...
01:09:04:Prowadzisz interesy z podziemiem?| - Nie.
01:09:06:Nie. Zaprojektowaem je| dla obecnego wasciciela.
01:09:11:I co jeszcze zbudowae?
01:09:14:Zaprojektowaem wiele |parkingw, parkw, podjazdw...
01:09:21:toalet i tynkw na domach.
01:09:24:Powinienem spisa swoje osignicia...
01:09:28:go spytajcie o jego prace.| - Nie mwimy o mnie.
01:09:32:Tak jest zawsze, kiedy |spotyka si dwch sawnych ludzi.
01:09:35:Panie i Panowie!
01:09:37:Prosz o uwag!
01:09:40:Chod Sanju...
01:09:41:World Gold Council | i D'damas Gold
01:09:44:przedstawiaj najwiksz muzyczn,
01:09:47:sensacj tego roku...
01:09:54:Chcemy rwnie zaprezentowa...
01:09:57:kolekcj biuterii |reklamowanej przez Natasz.
01:10:08:Szczliwa?
01:10:14:Teraz obejrzyjmy Natasz| na duym ekranie...
01:10:33:Patrz na to Munna.
01:10:41:Ociec! Tania! Dubaj!
01:10:48:Synu Subramaniamana,| czego tak wrzeszczysz?
01:10:51:Przecie daem ci Idli i Dosa.
01:10:53:Duo rzeczy jest,| ktre da mie musisz.
01:10:58:Sukaem a znalazem.| Tania jest w Dubaju.
01:11:04:Tato, to ta dziewczyna,|co ma papug.
01:11:14:Musisz si oeni.| Lecimy do Dubaju.
01:11:21:Mj synu, a rozpoznasz j...| moj synow?
01:11:31:Rozpoznam j z zamykanymi oczkami.
01:11:35:Idioto! Jak chcesz j |rozpozna niewidzc jej?
01:11:40:Nie wiesz, Wujku,| ma nos jak pies.
01:11:43:Jus ja wywcham Tani.
01:11:47:Nie martw si tato.
01:11:50:Ona jest w Dubaju.| Nie moe nam uciec.
01:11:54:Masz racj.|Ruszajmy!
01:12:06:Mielimy by o 6:00. |Dlaczego jestemy tak wczenie?
01:12:10:Jeli ich podsucham...
01:12:11:bd wiedzia |o czym ta dziewczyna myli.
01:12:14:Wezm mikrofon.
01:12:15:To nie potrzebowane.
01:12:17:Umieciem mikrofon w jej bransoletce.
01:12:19:Co mwisz!?
01:12:25:Sdzisz, e Rocky |myli o tobie powanie?
01:12:29:Nie wiem
01:12:30:Cicho...
01:12:32:Co powiesz, gdy si owiadczy?
01:12:36:Nie wiem.
01:12:38:Ale ja wiem.
01:12:40:Ciocia jest chyba po naszej stronie.|- Pomodl si za ni w wityni.
01:12:49:ebracy zawsze krc si koo wityni.| - Co!?
01:12:55:Ciekawe co ma do powiedzenia?
01:12:58:Natasza, chciaem| powiedzie ci co wanego.
01:13:01:Wanego!?
01:13:04:Co takiego?
01:13:05:Trzymaj si z daleka od Rocky'ego.
01:13:10:Dlaczego?|Co si stao?
01:13:13:To oszust.
01:13:16:On nie jest architektem...
01:13:19:Co ty mwisz!?
01:13:20:Tak, to nie jest architekt...
01:13:23:ani nawet murarz.
01:13:28:Ten ajdak znw si wtrca.| - To ten inwalida, nie?
01:13:34:Jestem skoczony.
01:13:36:Sprawdziem wszystkich architektw w internecie.
01:13:40:adnego Rocky'ego nie ma wrd nich.
01:13:44:Dlaczego miaby kama?
01:13:46:Jak mi nie wierzysz,| to dam ci...
01:13:48:adres strony internetowej.|Sprawd sama.
01:13:55:Nie wspczuj mi dlatego,| e jestem kalek.
01:14:43:Mam te jego adres.
01:14:47:Dowiesz si o nim prawdy |za dzie lub dwa.
01:14:50:Wszystko bdzie okay, szefie.
01:14:54:Pjd i powiem mu, co o nim myl.
01:14:56:Przecie i tak przyjdzie tu o 6:00.
01:14:59:Nie wytrzymam tak dugo.
01:15:01:Ona tu idzie.|Spadamy!
01:15:04:Dalej, zjedamy!
01:15:22:Szefie, ju jest.
01:15:27:Dlaczego jej powiedziae?
01:15:28:Dlaczego mnie niszczysz?
01:15:30:Dlaczego mnie niszczysz?
01:15:32:Dlaczego mnie bijesz?
01:15:34:Dlaczego powiedziae matce?|- Co?
01:15:36:e nie jestem architektem.
01:15:37:I, e jestem kapitanem w Marynarce.
01:15:40:Przecie wiesz, e moja matka| nienawidzi wody i morza.
01:15:45:Dlaczego nienawidzi?
01:15:48:Zaraz ci powiem.
01:15:49:Jak by ci to powiedzie?
01:15:51:Mj ojciec by kapitanem |na statku "Samrat".
01:15:57:A mj starszy brat| by pierwszym oficerem.
01:16:02:Kiedy statek, nagle zaton...
01:16:06:oboje zginli.