00:00:20:Tumaczenie napisw - BombayDream
00:01:08:Durniu! Wycz to radio!
00:01:10:Gramy w karty,|nie w krykieta!
00:01:13:Jannat - w poszukiwaniu nieba
00:01:22:Arjun, bracie,|Rozdawaj jak trzeba!
00:01:24:Ok.
00:01:27:Gdzie jest 6-tka?
00:01:29:Ju 6 razy mnie oszukaa!
00:01:32:Szstka nie jest wierna kademu.
00:01:35:Czemu patrzysz w swoje karty?
00:01:37:Czemu nie rzucisz na lepo?
00:01:38:Arjun, nie jestem tak|odwany jak ty.
00:01:42:miejesz si nawet z wasnej poraki!
00:01:45:Sychaj, kole - dziewczyna bez figury,|jak gracz bez jaj! apiesz?
00:01:52:Dawaj 5000 rupii. A ty nij|dalej o wygraniu 50,000! Ha!
00:01:56:Wyskakuj z kasy.
00:01:58:Bo kasa przyciga kas! Racja?
00:02:01:Dokadnie, Arjun!
00:02:02:Wanie widz jak wiele...
00:02:04:twoja kasa przyciga!
00:02:06:Dzisiaj twoja forsa|zmierza tylko w jednym kierunku.
00:02:08:Moesz jedynie j straci!
00:02:09:Jeszcze zobaczysz, mj los si odmieni.|I wtedy bd gr!
00:02:13:O nie, na twojej drodze zjawi si przeszkoda!|- I to dua!
00:02:17:Arjun! O czym ty mwisz?
00:02:20:Zostalimy tu tylko we dwoje!
00:02:24:Czy o tym te powinienem wspomnie?
00:02:27:Ju po tobie! 26!
00:02:38:Gram 40!
00:02:40:40! Jak  moesz, Arjun!
00:02:44:Gram 80!
00:02:52:60!
00:02:55:20!
00:02:58:To ju po mnie!
00:03:10:Arjun, adnych kart! Daj kas!
00:03:15:Dobra.
00:03:28:Usman.
00:03:32:Ufasz mi? Przysigam!
00:03:37:Arjun.Co to za szalestwo?
00:03:40:Wygrywamy! Zaraz zabierzemy|manatki i spadamy!
00:03:46:adne przedstawienie.
00:04:05:Co ty na to, Arjun?
00:05:06:Co to ma by?
00:05:08:Jak ty grasz!
00:05:14:Ju po tobie!
00:05:18:Pewnego dnia, szczcie|umiechnie si i do mnie, Vishal!
00:05:22:Pewnego dnia, niebo legnie u mych stp.
00:05:26:Pewnego dnia, to ja zawadn wiatem.
00:05:29:Musimy jecha, dopki|nie bdzie 30 na liczniku.
00:05:33:Nie mamy nawet grosza w kieszeni!|Ani jednego!
00:05:35:A ty pozwalasz sobie|na takie miae marzenia!
00:05:37:wietnie, wprost doskonale.
00:05:39:Zajmuje si marzeniami, kiedy|portfel wieci pustkami!
00:05:42:Moesz speni swoje sny...
00:05:44:tylko jeli masz fors,|przyjacielu!
00:05:46:Racja? Tak.
00:05:48:Stracie wszystko, co miae|Nawet t sum, ktr poyczye!
00:05:52:Ile? 10 tysicy! Wspaniale!
00:05:55:I spjrz, zobacz tylko!
00:05:56:Nie ma ani ladu zmartwienia|na jego twarzy. Ani odrobiny!
00:05:59:On z atwoci wygra|60,000 - 70,000 rupii!
00:06:01:Ale ty jeste wyjtkowy!
00:06:04:Jak ju zaczniesz gra,|nie moesz przesta!
00:06:07:Jakby by kim innym!
00:06:11:Wanie! Strach przed porak|i nadzieja na wygran.
00:06:17:Chwila napicia pomidzy nimi...|to cudowne uczucie!
00:06:23:Ale nie zrozumiesz tego.
00:06:25:Ach, nie. Ja?|Jak miabym zrozumie?
00:06:28:Nie jestem zbyt bystry.lAle jedno rozumeiem.
00:06:30:Jeli dalej bdziesz tak przegrywa...
00:06:33:Czemu tak si uczepie tej poraki?
00:06:35:Tylko ten, co przegrywa,|moe kiedy wygra! apiesz?
00:06:39:A dzi mam dwie zwyciskie karty!
00:06:42:Ale krlowa nie jest po mojej stronie.
00:06:46:Widzisz, nie ma krlowej|w moim yciu.
00:06:48:Wic w kartach te jej nie dostan.
00:06:52:W dniu, kiedy pojawi si w moim yciu...|sam zobaczysz...
00:06:56:jak odmieni si mj los.
00:07:19:Wy te powinnicie zrozumie!
00:07:20:Ale...10 rupii za jeden...
00:07:22:To wietna cena, serio|Dopiero co przywiezione, made in China.
00:07:25:I nie zgadniesz, ktry z nich...
00:07:27:jest prawdziwy, a ktry podrbk.|Racja? - O tak!
00:07:29:Vishal, te okulary to podrbka!
00:07:31:Co, jeli kto to zauway?|Mj sklep ma dobr reputacj!
00:07:34:Jeli chcesz, dostaniesz|wasn kopi.
00:07:38:Jeli zauwaysz rnic...
00:07:39:zmieni wasne imi!
00:07:40:Zmienisz imi, Arjun!|A co ze mn?
00:07:44:Wystarczy, e raz stracisz dobre imi|w biznesie...
00:07:45:i stracisz wszystko...
00:07:46:Raju, bracie, bogacze, ktrzy|odwiedzaj centra handlowe...
00:07:48:sami nie wiedz, jak wyglda oryginal...
00:07:50:a jak podrbka.
00:08:00:Jestem tu. I gwarantuj ci!!
00:08:02:To nwka sztuka!
00:08:13:Jasne, Arjun! Arjun!|- Tak.
00:08:16:Spjrz, cena jest idealna!|Tylko na niego zerknij!
00:08:20:Daj ci moj gwarancj
00:08:24:Powiedz mu, czowieku.|- Tak, tak.
00:08:26:Popatrz na prbki,|Raju!
00:09:31:Podoba ci si piercionek?
00:09:35:Tak.
00:10:00:Hej!
00:10:16:Jak masz na imi? 
00:10:19:Pytam si! Ty! Imi!
00:10:24:Twoje imi, jak masz na imi!
00:10:27:Zoya!
00:10:29:adne imi!
00:10:35:To dziewczyna?
00:10:39:Ty... zrobie to wszystko...|eby zaimponowa dziewczynie?
00:10:46:Fantastycznie! Bomba!
00:10:49:To syn Kedarnatha Dixita!
00:10:53:Kiedy byem w collegu,|poyczaem ksiki od jego ojca.
00:10:57:Teraz i ten 55-letni mczyzna|pracuje w ksigarni.
00:11:01:Nie bywa na wycigach ani paradach.
00:11:05:A jego syn, by przypodoba si dziewczynie...
00:11:09:Powiedz mi co.
00:11:12:Moja ona chciaaby mie adne bransolety.
00:11:14:Wic czy powinienem psu wszystko jak ty?
00:11:18:Jak mgby pan to zrobi?|Jest pan policjantem.
00:11:20:A ona jest pask on.|Tu chodzi o moj dziewczyn, sir.
00:11:23:Mam na myli moj przyszl dziewczyn.
00:11:27:Mio od pierwszego wejrzenia.|Co w tym stylu.
00:11:34:Cudownie! Shinde, ten kole spotyka dziewczyn po raz pierwszy...
00:11:36:i tucze szyb!
00:11:42:Co rozwalisz,|jak ju kogo sobie znajdziesz?
00:11:45:Sir, cokolwiek zrobi, uczyni to z szacunkiem.
00:11:53:Hej, nie zamierzam ci aresztowa.|Ze wzgldu na twojego ojca.
00:11:59:Musiaem takiego czowieka zamyka ju nieraz.
00:12:00:Wci ciy mi to|na sumieniu. Id.
00:12:05:Dzikuj panu.
00:12:08:I suchaj!
00:12:12:Nie naduywaj dobrej opinii swojego ojca|dla usprawiedliwiania wasnych uczynkw.
00:12:15:Uywaj swojej energii z gow.
00:12:18:To nie ostrzeenie. Tylko rada.
00:12:23:Dzikuj panu!|- Id ju! Shinde!
00:12:28:Ta dziewczyna pojawia si|z klas w twoim yciu.
00:12:30:Jak tylko podesza,|poszede na zaplecze!
00:12:34:Co? Co teraz sobie mylisz?
00:12:37:O krlowej!|- Jak to?
00:12:40:Tak!
00:12:43:Nie potrafi zapomnie jej twarzy!
00:12:47:Sposb, w jaki patrzya na piercionek...
00:12:49:wyraz alu na jej twarzy, e|nie moe go kupi...
00:12:53:nie mog zapomnie.
00:12:56:Ten al by jak cie na jej obliczu.
00:13:01:Chciabym usun ten cie z jej licznej buzi.
00:13:04:al? liczna buzia? Cie?
00:13:06:Co za nonsens!
00:13:07:Bracie Usman, co tu robisz?|Jak tam? Wszystko OK?
00:13:10:Ok, Arjun!|Ale brat chce ci widzie.
00:13:15:Brat? Brat Patel? Gdzie?
00:13:18:Tam! W samochodzie!
00:13:20:Chod, idziemy!
00:13:22:nie. Teraz policz|gwiazdy w wietle dnia!
00:13:29:Jak si masz, bracie?
00:13:33:No i jak tam?
00:13:35:Wanie si gdzie wybieraem.
00:13:36:Pomylaem, e|mgbym was zabra.
00:13:38:Chod do auta.
00:13:41:Gdzie jedziemy, bracie?
00:13:43:Do Khandali.
00:13:44:Bdziemy je, pi i dobrze|si bawi. Czego chcie wicej?
00:13:47:Dlaczego Khandala?
00:13:49:Khandala, nie? Wic...|Poka wam trailer!
00:13:58:Kim jestecie? Jak si tu dostalicie?...
00:14:01:Gdzie on jest?|- Co ty robisz?
00:14:03:Gdzie on jest?|Gdzie go schowalicie?
00:14:05:Nie ma go w domu!
00:14:07:Gdzie on jest?
00:14:08:Tutaj!|Stary ukrywa si tam!
00:14:11:Nie spacisz dugu u Patela!
00:14:14:Bierzesz kas Patela...|i nie spacasz! Ruszaj!
00:14:16:Co robisz?|- Powiedziaem, rusz si!
00:14:18:Zostaw go!
00:14:22:Zabijesz go?|Zostaw go, bagam!
00:14:26:Sied cicho i patrz!
00:14:28:Ruszaj si!
00:14:34:Prosz!
00:14:37:Zostaw go!
00:14:39:Niech kto go uratuje!
00:14:40:Suchaj uwanie!
00:14:42:Jeli nie bd mia kasy do jutra rano...
00:14:45:wtedy po kolei czci twojego|ciaa bd znika dzie po dniu!
00:14:49:Zrozumiano?|- Spac wszystko!
00:15:12:Niezy trailer, bracie!|Co za akcja!
00:15:17:Zrozumiaem ten film!
00:15:20:Rozumiem, e jeli nie|spac dugu na czas...
00:15:23:to pozbawicie mnie tego samego,|dzie po dniu!
00:15:27:Nie chc tego.Ale nie mam wyboru.
00:15:30:Powiniene to zrobi!|Nie jestemy organizacj charytatywn!
00:15:36:To twj interes.
00:15:38:A kto miesza interesy i przyja...
00:15:39:traci interes.
00:15:43:Musisz uy sztuczek.|Racja!
00:15:46:Bracie, nie martw si o kas.
00:15:48:Nie bd. Zaatwi wszystko.
00:15:51:Nie, ty to zrb.|Podziwiam ci za wkurzanie innych!
00:15:54:Tobie te si dostanie!
00:15:55:Kasa!
00:15:58:Daj mi dzie albo dwa!
00:16:00:Daj mi dzie albo dwa!
00:16:03:Tak, bracie, dostaniesz j!
00:16:08:Bracie, oddam ci na pewno!
00:16:30:Arjun, to kasa na czarn godzin.|Chc j dosta podwjnie!
00:16:33:Podwjnie, na bank! Ok? Ok?
00:16:36:Tak, pu mj konierz!
00:16:40:Wujku Gaffur! Chodmy.
00:16:43:Gdzie?
00:16:45:Tam gdzie zawsze chodz!
00:16:47:Nie mog si doczeka,|eby wygra troch kasy w kartach.
00:16:52:Arjun!|- Tak!
00:16:54:To ostatnia runda. Indie potrzebuj|3 biegw do zwycistwa.
00:16:58:Obejrzyjmy do koca i pjdziemy.
00:17:00:Czemu chcesz patrze,|jak Indie przegrywaj?
00:17:03:Co ty wygadujesz?
00:17:04:Sehwag poradzi sobie tym razem.
00:17:08:Czyby?
00:17:13:Pobiegnie po nastpnym rzucie.
00:17:14:Na pewno? Jeste astrologiem...
00:17:16:e wiesz wszystko?
00:17:18:Szsty zmys, wujku Gaffur!|Intuicja. Nigdy mnie nie zawodzi.
00:17:22:Mylisz si, autu nie bdzie.|lndie zwyci꿹.
00:17:30:Hej!
00:17:37:Chodmy!
00:17:39:Arjun, twoja intuicja si nie mylia.|Przegralimy ten mecz.
00:17:42:A tak w ogle... tracisz czas|grajc w karty.
00:17:47:Jeli masz tak dobr intuicj,|czemu nie postawisz?
00:17:53:Stawiaj zapakami.
00:17:55:Jeli Bg tak chce, wygrasz miliony!
00:18:13:Wujku! Za tym samochodem!|- Ale...
00:18:16:Jed za nim! Tam jest moja krlowa.|- Ale mamy czerwone, Arjun.
00:18:19:Ju! Szybko!
00:18:28:Wyprzed go!|- Wanie to robi!
00:18:33:W lewo!|- Skrcam!
00:18:35:Jed szybciej!|- Czy to samolot?
00:18:44:Kim ona jest, Arjun,|dla kogo amiemy przepisy?
00:18:49:Pa!|- Pa!
00:18:53:Hej!
00:19:10:Czekaj! Dokd idziesz?
00:19:17:Dzikuj, sir!
00:19:41:Zoya!
00:19:43:To ten sam kole!|- Kto? - Zoya!
00:19:47:Ten ktry by dzi w|centrum handlowym...
00:19:48:Ale czemu pojawia si|jak Spiderman? - Zoya!
00:19:51:Bo ju taki jest!
00:19:53:Spiderman! Co jest?
00:19:56:Hej! Daj mi rk!
00:19:59:Co?
00:20:00:Upadn i zgin!|Prosz, podaj mi rk!
00:20:05:Chc wej do rodka!
00:20:09:Dziki!
00:20:11:Chwila!
00:20:15:Skd znasz mj adres?
00:20:18:Kto szuka, odnajdzie nawet Boga.
00:20:23:To ten piercionek, prawda?
00:20:28:Kupie go?
00:20:30:Tak. Pokaza paragon?
00:20:32:Czemu go kupie?|- Bo ci si podoba!
00:20:35:Oh! Podoba mi si ten dom.|Kupisz go?
00:20:42:tak. Sprbuj.
00:20:44:Dlaczego?
00:20:45:czy twoje nazwisko to Tata, Mallya,|Birla albo jako podobnie?
00:20:51:Nie. Dixit.
00:20:54:Oprcz mojego imienia nie wiesz|o mnie nic. Lecz nadal...
00:20:58:Widziaem ci dwa razy, a znam|ju twj adres i nazwisko.
00:21:01:Za kadym nastpnym razem|uda mi si pozna i ciebie.
00:21:04:Nastpnym razem?|- Tak.
00:21:07:Nie spotkasz si ze mn po tym...
00:21:08:jak dostaa ode mnie tak drogi prezent?
00:21:10:Wiesz co znaczy ofiarowanie|dziewczynie piercionka?
00:21:14:Zadajesz tak wiele pyta.
00:21:17:We go, prosz.|- A co jeli go nie przyjm?
00:21:22:Co mog zrobi?|Jeli nie jest ci przeznaczony...
00:21:26:Twj palec albo mietnik.
00:21:32:Oszlae?
00:21:34:Naprawd go wyrzucie.
00:21:37:Pono go troch.
00:21:39:Troch? jak mog zaoy go tylko troch?|Musz nosi go caego.
00:21:52:Wyglda teraz duo adniej.
00:21:56:Zatrzymaj go.
00:21:57:Kiedy poczuj, e chc go z powrotem,|wezm go. A teraz id.
00:22:06:Czy w tym domu nie ma drzwi?
00:22:08:Po co ci drzwi? Wr, jak przyszede.
00:22:25:Jeli bd chcia ci jeszcze zobaczy,|mam zawisn i zawoa?
00:22:30:Po co? Kto szuka, odnajdzie nawet Boga.
00:22:33:Wic numer telefonu rwnie?
00:23:01:Odrzuci poczenie Patela.
00:23:04:Nawet po tym, jak zobaczy trailer,|omieli si to zrobi.
00:23:08:Od dzi zacznij go straszy.|- OK, bracie.
00:23:13:Cze. Tu Zoya ze Spike.
00:23:14:Sprzedamy ci wszystko.|W czym mog pomc?
00:23:18:Bg da mi dobry numer|. Witaj.
00:23:21:Ty?|- Tak szybko zapomniaa mojego imienia?
00:23:24:Arjun!|- Co powiedzia?
00:23:27:A ty zapominasz, e wanie|pracuj.
00:23:29:A jeli chcesz ze mn pogada...
00:23:31:bdziesz musia cos kupi.
00:23:34:W yciu nie ma nic za darmo.|Wic co dzi kupisz?
00:23:38:Szczcie.
00:23:40:Szczcie? W takim razie wybrae|nie ten numer.
00:23:43:Moe nie wiesz, e...
00:23:45:za pienidze nie kupisz szczcia.
00:23:48:Ludzie, ktrzy tak mwi...
00:23:49:nie wiedz gdzie robi zakupy.
00:23:52:Co mam kupi?
00:23:55:Mam tyle do zaoferowania,|e odechce ci si zakupw.
00:23:59:Nie masz racji.|Zmczysz si sprzedawaniem.
00:24:02:Naprawd? Zobaczymy!
00:24:34:Co?
00:24:38:Co z nim jest?
00:24:40:32518910!|- Ok! Ok! Wystarczy!
00:24:44:Suchaj, to moje miesiczne maximum.
00:24:48:Ale wci nie osignlimy mojego celu.
00:24:51:Co masz na myli?
00:24:53:Moim celem jest nasze spotkanie.
00:24:55:Moemy si spotka po mojej zmianie.
00:24:59:To znaczy, e mam czeka|pod twoim biurem do rana?
00:25:02:Co?
00:25:11:Chciabym tamtego dnia zamiast ciebie...
00:25:12:zobaczyc piercionek|na wystawie.
00:25:19:Nie wierz, co za czowiek!
00:25:21:Cze!|- Hej!
00:25:24:Dla ciebie granica, limit...
00:25:25:te sowa nic nie znacz, prawda?
00:25:27:Ten, kto trzyma si granic...
00:25:29:nie osignie w yciu niczego.
00:25:31:A te wszystkie rzeczy, ktre kupie...
00:25:32:jak zamierzasz za nie zapaci?
00:25:34:Tak jak robi to cay wiat.
00:25:36:Wycignij kart kredytow|i ciesz si zyciem.
00:25:38:Ok! Karta kredytowa!|Ale i tak musisz j spaci.
00:25:41:Tak, w cigu 55 dni.
00:25:43:A w cigu tych 55 dni|znajd 555 sposobw.
00:25:46:A co jeli ci si nie uda?
00:25:48:Kady yje nadziej.
00:25:51:Rwnie ja i ty.|Chodmy na kaw do 5-gwiazdkowej restauracji.
00:25:55:Kawa? 5 gwiazdek?|- Tak.
00:25:58:Nie moesz paci kart w herbaciarniach.
00:26:01:Zoya!|- Nie wiedziaem...
00:26:02:Zoya! kawa w 5-gwiazdkowej restauracji!
00:26:05:Arjun, jeli kto nie ma samochodu...
00:26:07:musz jedzi wozem z call center!
00:26:10:Co to za regua?|- Takie s zasady!
00:26:12:Boe! On oszala!
00:26:15:To znaczy, e|bd musia kupi samochd!
00:26:18:Jak to?
00:26:20:Chcesz samochd!
00:26:23:Tak!
00:26:26:Chce samochd!
00:26:27:Kup go! Na co czekasz?|Zaraz ci go zaatwi!
00:26:31:Bracie Usman, ty tutaj?
00:26:32:Arjun! Patel powiedzia, e...
00:26:33:jeli nie bdzie mia dzi kasy.
00:26:36:Kasa?|- Pozbawi ci gaci!
00:26:38:Spacilimy wszystko.
00:26:39:Co ty mwisz?
00:26:42:Co takiego?
00:26:44:Pozbawi mnie gaci!
00:26:48:Trzeba byo powiedzie od razu,...
00:26:50:e chce je zamiast pienidzy.
00:26:51:Arjun! Arjun, czemu si rozbierasz?
00:26:53:We je sobie!
00:26:54:Arjun! Arjun!|- Czekaj!
00:26:56:Arjun!|- Co powiedziae?
00:26:57:Bracie, on robi sobie jaja.|Zdejmuje spodnie.
00:27:00:Bracie, ty? Pozdrowienia
00:27:02:Bracie, daem mu pienidze dla ciebie.|1 lakh.
00:27:06:Ale jeli ci ich nie odda, co|mog zrobi?
00:27:08:We go na stron.|- Bracie, ja...
00:27:10:Bracie!|- Arjun? To jaki art!
00:27:12:Daem mu przecie!
00:27:16:Bracie, czemu si denerwujesz?
00:27:18:Chod! Zjedz co!
00:27:20:Co zimnego, zapraszam!
00:27:21:Dalej!
00:27:23:Chc moj kas, tu i teraz!
00:27:29:Bracie, mog za dzie, dwa? Prosz.
00:27:32:Nie suchaj go.
00:27:34:Sam daem mu pienidze.
00:27:36:Powiedziaem, e ma je zwrci.
00:27:38:Prosz mnie puci.|Wybacz mi, sir.
00:27:42:Nawet go nie znam.
00:27:45:Znamy si zaledwie miesic.
00:27:59:Bracie, chcesz kas tu i teraz, tak?
00:28:03:Ile razy mam to powtarza?
00:28:04:Nie, tylko potwierdzam.
00:28:06:A jeli ci nie oddam, zabijesz mnie.|Zgin.
00:28:08:Ostatnie yczenie przed mierci...
00:28:10:jest speniane na caym wiecie.
00:28:13:I oczywicie spenisz moje|yczenie, prawda?
00:28:18:Wic ostatni rzecz, jak|chciabym zrobi przed mierci...
00:28:22:to postawi na ten mecz.
00:28:26:Twoimi pienidzmi.|- Co?
00:28:28:Nie musisz nic dawa.
00:28:29:Wystarczy, e powiesz, e stawiasz.
00:28:31:Arjun!|- Chcesz zrobi ze mnie durnia!
00:28:33:On jest durniem. Mwi ci...
00:28:34:Bracie, nie boj si mierci.|Moesz ze mn skoczy.
00:28:39:Ale co zyskasz? Nic.
00:28:42:Ale jeli mi pomoesz, dostaniesz...
00:28:45:4 lakh zamiast jednego.
00:28:51:4... 4...
00:28:53:Oszala, nie ma o tym pojcia!
00:28:56:Mwi ci, nic mu nie wyjdzie!
00:28:58:Chod ze mn!|Bdziesz skoczony, ostrzegam!
00:29:00:Chod...|- Usid!
00:29:04:Powiedz mi jedno, Arjun!|- Tak!
00:29:06:Jeli postawisz moj kas...
00:29:08:jak mam gwarancj, e wygrasz?
00:29:13:Bracie, par lat temu|wyszed amerykaski film.
00:29:16:Szsty zmys. Na pewno widziae.
00:29:18:Nie rozumiem nawet filmw w hindi.
00:29:20:Jak mgbym rozumie po angielsku?
00:29:21:I o to chodzi!
00:29:23:Pierwszy raz stawiam na szali wasne ycie.
00:29:28:Mj szsty zmys mnie nie zawiedzie.
00:29:34:Ruszamy?
00:29:37:Ok!
00:29:39:4 lakh! Skd tyle wemiemy?
00:29:41:Nie moemy nawet spaci jednego!
00:29:43:Bracie Patel, ty?|Chcesz postawi?
00:29:47:On stawia w moim imieniu.
00:29:49:Jaka cena?
00:29:51:Anglia wygra 8-10.
00:29:58:Ile za 6?
00:30:00:Za bramk, 1 za 10|a za 6, 1 za 3.
00:30:04:1000 rupii!
00:30:06:To wszystko? Daj co z siebie!
00:30:08:Bracie, nie suchaj go. 1 lakh...
00:30:12:To 5. Arjun, suchaj.
00:30:13:Co ty wyprawiasz? Wstrzymaj si.
00:30:15:1000 rupii. Na Dad.
00:30:22:Teraz uderzy 6.
00:30:29:To 6!
00:30:33:Fuks.
00:30:45:3000. Sehwag na aucie.
00:31:14:6 lakh!
00:31:16:Twoje 4 lakh!
00:31:18:Arjun wygra 6 lakh!
00:31:20:Mwiem, e on...
00:31:22:Twoja zapasowa forsa.|- Dziki.
00:31:24:Znam go od dawna.|Od lat.
00:31:27:Jest moim przyjacielem. Chodmy.
00:31:29:Nie tak prdko. Ledwie spaciem dug.|Chc mie jeszcze samochd.
00:31:33:Bez niego nie zdobd mioci.
00:31:36:Nie ma auta. Nie ma romansu.
00:31:38:Raju, jak tam obstawianie na rezultat?
00:31:40:Anglia 23-25.
00:31:42:23-25!
00:31:44:Arjun, chodmy, dosy ju wygralimy!
00:31:52:40 na Angli!
00:31:54:Arjun! Co ty mwisz?
00:31:57:Na Angli! Czyli Indie wygraj?
00:32:02:Bracie Patel, skd go wytrzasne?
00:32:06:Zrujnuje ci.
00:32:07:Indie wygraj!|Ju teraz cienko im idzie.
00:32:16:Bracie, powiedz im, eby zrobili jak mwi.
00:32:18:Nie, bracie, nie suchaj go!
00:32:20:Mwi, e Indie wygraj!|- Ale...
00:32:22:Dam ci 20 lakh! 20 lakh!
00:32:31:Zrb jak mwi.
00:32:33:Ok, bracie.|Jeli chcesz straci, niech tak bdzie.
00:32:37:Bracie!
00:33:42:lndie wygray!
00:34:19:*Zrb mi odrobin miejsca w sercu swoim*
00:34:25:*Uczy mnie cho troch twoim*
00:34:30:*nij o mnie, cho raz*
00:34:36:*Wspominaj raz na jaki czas*
00:34:41:*Tak bardzo ci kocham, jedyna*
00:34:47:*Jestem gboko, szalenie zakochany*
00:35:14:*Zrb mi odrobin miejsca w sercu swoim*
00:35:20:*Uczy mnie cho troch twoim*
00:35:26:*nij o mnie, cho raz*
00:35:32:*Wspominaj raz na jaki czas*
00:35:39:Bracie Raju!
00:35:41:Znowu ty?
00:35:44:Chcesz postawi!
00:35:48:Tak!
00:35:53:Znw przegraem!
00:35:55:wietnie ci idzie.|Moe zostaniesz bukmacherem?
00:36:16:*Zo ci wiat u stp*
00:36:22:*Moja mio jest szalona*
00:36:28:*Nikt nie kocha ci jak ja*
00:36:33:*Jeste dla mnie cudem*
00:36:38:*Tak bardzo ci kocham, jedyna*
00:36:45:*Jestem gboko, szalenie zakochany*
00:37:16:*Zrb mi odrobin miejsca w sercu swoim*
00:37:21:*Uczy mnie cho troch twoim*
00:37:27:*nij o mnie, cho raz*
00:37:33:*Wspominaj raz na jaki czas*
00:37:38:*Powiedz, co ley ci na sercu*
00:37:44:*Pragnienie twe*
00:37:50:*Nie miej przede mn sekretw*
00:37:55:*Zaufaj mi*
00:38:01:*Tak bardzo ci kocham, jedyna*
00:38:07:*Jestem gboko, szalenie zakochany*
00:39:06:Telewizor w kuchni!|I w sypialni! Co za luksus!
00:39:09:Co jeszcze masz?
00:39:23:Tak wiele myde.
00:39:27:Nigdy nie syszaem nawet innej nazwy.
00:39:30:Tylko t jedn. Hamam.
00:39:33:Pamitasz? Zanim jedno si nie skoczyo...
00:39:35:twoja matka nie wycigaa nowego.
00:39:38:Pamitasz, prawda?
00:39:41:A tutaj jest tak, e...
00:39:44:masz nowe mydo na kad godzin.
00:39:48:Arjun, widzc twj dom rozumiem, e...
00:39:51:w naszej skromnej okolicy|mamy to, czego potrzebujemy...
00:39:53:a ty masz duo wicej.
00:39:56:Tato, prosz, chocia dzi...
00:39:59:W porzdku, zjedzmy lunch.
00:40:03:Zoya! Jest dua rnica...
00:40:04:midzy tym, jak obaj myslimy!
00:40:07:Jest taki od maego.
00:40:10:Kiedy jego matka gotowaa...
00:40:11:dwik jej bransoletek|tak mnie uszczliwia...
00:40:13:nawet nie mog tego wyrazi.
00:40:15:On wola brzk monet.
00:40:20:Sdz, e kady powinien marzy...
00:40:22:nie przekraczajc swoich granic.
00:40:23:On powiedziaby,|e naley najpierw marzy,...
00:40:25:dopiero potem myle o swoim statusie.
00:40:30:Wedug mnie czowiek powinien|kontrolowa swoje pragnienia...
00:40:32:poniewa s nieobliczalne.
00:40:34:A on powiedziaby,|e nie wolno ich zabija...
00:40:36:bo bez nich ycie traci sens.
00:40:40:A dzi, prosz bardzo.|Mj syn ma wszystko.
00:40:46:Tato, chwalisz mnie,|czy czynisz mi zarzuty?
00:40:48:Dlaczego zawsze myslesz,|e ci co zarzucam?
00:40:53:Powiedz mi jedn rzecz.
00:40:55:Co robisz, e w tak krtkim czasie...
00:40:57:zarobie tak wiele?
00:41:00:Sportowe interesy.
00:41:02:Sportowe?
00:41:04:Zajmuje si importem sprztu do krykieta.
00:41:06:Rkawice, kije!|I podobne rzeczy.
00:41:14:Fajna sprawa.
00:41:15:Po prostu mylaem, e nie mona tak wiele,|tak atwo zarobi uczciwie.
00:41:20:A jednak wiat si zmieni. Na lepsze.
00:41:26:Bardzo dobrze!
00:41:27:Tato, nic nie zjade.
00:41:30:Ju wystarczy.
00:41:31:Zwyky czowiek jak ja|nie zje wiele 5-gwiazdkowego jedzenia.
00:41:35:Byoby mio dosta|teraz li betelu!
00:41:41:Juz przynosz.
00:41:44:Zaraz wrc.
00:41:53:Zrobie kaw.
00:41:56:Zoya. Arjun czsto kamie.
00:42:00:Co?
00:42:02:Tak. Bezczelnie patrzy|prosto w oczy i kamie!
00:42:07:Przez jego kamstwa|mielimy wiele problemw.
00:42:12:Teraz kolej na ciebie.
00:42:15:Nie potrafilimy go zmieni.|Moe tobie si uda.
00:42:20:Kobieta jest w stanie ustali granice.
00:42:25:Nie moesz dopuci, eby...
00:42:58:Arjun
00:43:01:Kiedy miaam 15 lat,|moi rodzice si rozwiedli.
00:43:06:Powychodzili ponownie za m|i byli zajci swoim yciem.
00:43:16:Nie, wysuchaj mnie, Arjun.
00:43:21:Mieszkaam z mam.
00:43:25:Przyjechaam do Mumbaju,|marzc o byciu tancerk.
00:43:28:Nie mogam znale pracy,|wic zaczam w call center.
00:43:35:Kiedy tylko mam okazj,|tacze na weselach.
00:43:40:eby zarobi extra.
00:43:45:To prawda o mnie, Arjun. A twoja?
00:43:52:O co ci chodzi?
00:43:54:Arjun, twj interes...|Mam na myli...
00:44:01:Rozumiem. Mj ojciec|co ci nagada, tak?
00:44:12:Arjun! Arjun!
00:44:16:na pewno ci powiedzia!|O tym, e kami!
00:44:23:Pewnie powiedzia, e...
00:44:30:Zoya, on jest o mnie zazdrosny!
00:44:32:Z powodu mojego sukcesu i pozycji!
00:44:35:To nie tak... Arjun!|- Wanie tak!
00:44:39:Jemu nie udao si osign niczego!
00:44:41:I on mie mwi o zasadach i uczciwoci.
00:44:43:Arjun, ale...
00:44:44:Prawda jest taka, e chce ukry swoj porak...
00:44:46:i niedostatek mwic takie rzeczy!
00:44:49:To, czego nie ma,|jest ze i niesuszne!
00:44:52:To dlatego nie podoba mu si|to, co robi!
00:44:56:Zarabiam, to le.
00:44:58:Nie mieszkam z nim w biednej dzielnicy.|To le.
00:45:00:Arjun, mylisz si.
00:45:02:Uwierzyas mu?|- Arjun, ja tylko...
00:45:05:Ty tez uwaasz, e jestem niedobry?
00:45:08:Arjun, ja...|- Zapomnij!
00:45:13:I od tej pory nie mcz mnie|takimi pytaniami!
00:45:16:Nie pytaj o nic i nie suchaj kamstw!
00:45:22:Jest takie przysowie.
00:45:25:Co takiego...
00:45:30:Suchaj, przepraszam. Zoya...|Mam wasny interes.
00:45:36:Wczeniej tez go prowadziem.
00:45:39:Ale nie byo ciebie,|wic szczcie mi nie sprzyjao.
00:45:43:Teraz jeste przy mnie. Ok?
00:45:48:Wierze ci, Arjun.|Jestem z tob i ufam ci.
00:45:56:Ale nigdy nie zawied|mojego zaufania, Arjun.
00:46:00:Bo w dniu, w ktrym je nadwyrysz...
00:46:02:rozpadnie si rwnie nasz zwizek.
00:46:07:Nie zawiod ci.
00:46:09:I nie tylko to...|Nie zami nawet przepisw.
00:46:18:Kocham ci.|- ja tez ci kocham.
00:46:24:Sachin 95!
00:46:25:Zaheer, 3 wybicia.
00:46:27:Mniej ni 50 biegw.
00:46:29:42-45.
00:46:31:20 na 48.
00:46:33:10 na Sameera.
00:46:35:Okay.
00:46:37:Sucham.
00:46:42:Policja.|- Dobry strza!
00:46:49:Po zamkniciu wszystkich piwiarni,|nie maj nic do roboty.
00:46:55:Ile czasu?
00:46:57:15 minut.
00:47:00:Wyczy dane.
00:47:43:Sir! Napije si pan czego?
00:47:44:Herbata, kawa, ciastko?|- Wycz muzyk!
00:48:01:Spjrz na zewntrz, przeszuka to miejsce!
00:48:04:Super! Zabawiaj si z dziewczynami|w 5-gwiazdkowym hotelu.
00:48:08:Sir, gwiazdek na pana mundurze|te jest pewnie wicej.
00:48:11:Wic ja te powinienem podnie swj poziom.
00:48:14:Sir, urzdziem przyjcie dla znajomych.
00:48:20:Ok. Ju koniec, wyjdcie.
00:48:23:Sprawdzi.
00:48:24:Tak.   - Mam nadziej,|e dobrze si bawia. Dziki.
00:48:27:Dalej!
00:48:29:Ok... Ja tez wyjd.
00:48:34:Czekaj!
00:48:37:Kto to jest?
00:48:38:Sir, to przyjcie dla przyjaci.
00:48:40:Kim mgby by,|jeli nie jednym z nich?
00:48:43:Tak, jestem jego przyjacielem.
00:48:45:To mj przyjaciel.
00:48:48:Czy obstawialicie tu...
00:48:52:na mecz Indie - Sri Lanka?
00:48:57:Nie, sir!
00:49:00:Ja zamierzam obstawia.
00:49:02:ona chciaaby zote bransoletki.
00:49:05:Pewnie wiesz...|jaka jest aktualna stawka?
00:49:09:Nie, sir.
00:49:10:Sir, mwi pan o stawkach.
00:49:11:Nie znam nawet nazwisk|graczy naszej druyny.
00:49:15:Tak, on nic nie wie...
00:49:19:Czemu twj przyjaciel jest spocony?
00:49:22:Tak ju ma.|Poci si w pomieszczeniach z klimatyzacj.
00:49:26:Mwiem, eby poszed do lekarza.
00:49:28:Ale mnie nie sucha.|Dzisiaj, wybierz si na badanie.
00:49:32:Tak. Czuj chd w czasie upau.|I odwrotnie.
00:49:39:Zabawne.
00:49:42:Nic nie znalelimy.
00:49:48:wietnie! Zostawiam was,|nie ma adnych dowodw.
00:49:53:Nastpnym razem spotkamy si,|w areszcie.
00:49:59:Sir, zapewniam, e si pan myli.
00:50:01:Mwi powanie.
00:50:05:Ta droga przestpstwa z dala|wydaje si kuszca.
00:50:11:Jeli nie o ojcu,|pomyl chocia o dziewczynie...
00:50:14:dla ktrej zbie szyb wystawy.
00:50:19:Co bdzie przeywa...
00:50:20:jeli zobaczy ci w kajdankach?
00:50:24:Zmie co.
00:50:29:Sir, mog co panu doradzi?
00:50:33:Niech pan postawi na Sri Lank.|Szwagierka dostanie bransoletki.
00:50:41:To mwi moje serce. I ja.
00:50:55:Wpakowae nas w kopoty.
00:50:57:jeli tak si boisz glin...
00:50:59:lepiej id sprzedawa ksiki z moim ojcem.
00:51:01:Tak, chyba bd musia to zrobi.
00:51:06:Arjun, posuchaj.
00:51:09:Nasz poprzedni interes nie by zy.|Mierzymy za wysoko.
00:51:15:Ten policjant mia racj.
00:51:18:Jeli nas zamkn, co bdzie ze mn?
00:51:20:Nie mam rodziny.|A ty? I Zoya?
00:51:25:Co sobie pomyli?
00:51:27:Co pomyli?|Pomyli, jak tylko si dowie.
00:51:32:Jeste tchrzem.
00:51:36:Vishal, urodziem si, eby siga gwiazd.
00:51:39:Chciabym pochwyci niebo w gar.
00:51:42:To dopiero pocztek.|Zobaczysz, gdzie wylduj.
00:51:47:Teraz doporowad wszystko do porzdku.|Wszystko tak jak byo.
00:51:52:Ty jeste Arjun Dixit?
00:51:55:Tak.|- Chodmy.
00:52:59:Pozdrowienia, szefie. Przyszed.
00:53:10:Wybacz,e sprowadzam ci w taki sposb.
00:53:14:Co nie tak?
00:53:17:Chciaem zobaczy,|kim jest czowiek...
00:53:20:ktry puci z torbami moich bukmacherw.
00:53:27:Dowiedziaem si te, e wiesz...
00:53:29:co si stanie podczas tego meczu.
00:53:34:Staram si.|I zwykle trafiam w sedno.
00:53:40:Wic powiedz.|Co si stanie na tym boisku?
00:54:07:Rzucajcy wygraj.
00:54:09:Co?
00:54:14:80 biegw w czasie 6 rund.
00:54:16:Czyli okoo 280.
00:54:19:Przeciwnicy atwo wyrwnaj.
00:54:22:A oni nic nie osign w tym spotkaniu.
00:54:24:Ich 4 pakarze s w dobrej formie.
00:54:29:jeli kapitan zechce,|moe sam zarobi tyle punktw.
00:54:36:Ten, kto stawia na przeciwn druyn...
00:54:38:musi by idiot.
00:54:46:Wic ja nim jestem.
00:54:52:Postawiem na pakarzy.
00:54:56:Jak moesz by tak pewny ich poraki?
00:55:00:Szacowanie, pewno!
00:55:08:Wyglda na to, e strac|miliony w tym spotkaniu.
00:55:17:Jeli chcesz, moe wygra druyna,|na ktra postawie.
00:55:22:Jak?
00:55:25:Krykiecici s niczym Bogowie|w oczach kibicw...
00:55:27:ale to tylko ludzie.
00:55:30:ona kapitana lubi|diamenty.
00:55:39:A on drogie zegarki.
00:55:54:Gratulacje, kapitanie.|wietnie wam idzie.
00:55:58:Kijm jeste?
00:56:00:Rozmawiam z tob w szatni...
00:56:01:wic musz by kim.
00:56:06:Suchaj uwanie.
00:56:11:Nie ma wikszej rnicy midzy...
00:56:12:krykiecistami i prostytutkami.
00:56:15:Ich ycie koczy si wraz z kocem modoci.
00:56:19:Na pewno wiesz, jak skoczyo|wielu byych graczy.
00:56:22:Jedni popeniaj samobjstwo...
00:56:24:a inni pij i yj wspomnieniami.
00:56:27:Ci, co maj gadane, trafiaj do telewizji.
00:56:31:A ci, co maj poczucie humoru,|r bez powodu...
00:56:33:w durnych widowiskach.
00:56:37:A ty nie masz adnego z tych talentw.
00:56:40:Zawsze mwi, zarabiaj, nie tylko biegajc.
00:56:48:Sir... 50 lakh dla ciebie|i 25 lakh dla kadego...
00:56:51:ze rodkowych pakarzy.
00:56:56:Przegrajcie ten mecz.
00:57:06:Pjd ju.
00:57:09:A, jeszcze co!|Mam par niezych Rolexw.
00:57:14:Spodobaj ci si. Do zobaczenia.
00:57:26:Powiedz swoim bukmacherom,|eby podniesli stawki, ile mog.
00:57:35:Jeste pewien?
00:57:37:Ten, kto myli, pomyli|dobrze cae ycie.
00:57:45:Druyna gospodarzy jest|na dobrej drodze do wygrania...
00:57:50:Podniecie stawk.
00:58:00:Zupen, jak chcesz,|bdzie na 4.
00:58:07:Kapitan...
00:58:13:Zblia si do 50.
00:58:15:A gocie maj 78 bez straty.
00:58:19:To kapitan.|Nie odpadnie tak atwo.
00:58:23:Za bieg maj 5.8.
00:58:30:Ju po nim. Maj pierwsz bramk.
00:58:35:Druzyna gospodarzy jest pod presj.
00:58:42:Kolejne trafienie.|Pakarz prbowa na 4.
00:58:46:Kto wygra to spotkanie?
00:58:48:Co za emocje!
00:58:51:Prosto, rodkiem kija.
00:59:07:To bdzie ostatnia runda.|Musz pobiec.
00:59:14:Gospodarze - 280 do 9.
00:59:16:6 biegw i 5 piek.|Byo blisko...
00:59:20:To mg by aut.
00:59:25:Co za mecz!
00:59:32:6 do zwycistwa czterema pikami.
00:59:40:2 biegi, ostatnie 3 rzuty.
00:59:48:Wszyscy czekaj na dalszy cig!
00:59:51:Co za emocje!
01:00:16:Spudowa!|Nie wierz!
01:00:19:Wanie dlatego to najbardziej...
01:00:20:niewiarygodny mecz, jaki widzielicie.
01:00:23:Dali z siebie wszystko.
01:00:25:Wygrali mistrzostwa.
01:00:27:Tum szaleje!
01:00:32:Zagra wspaniale.
01:00:44:Nie jeste zachanny, eby wygra...
01:00:45:ani nie boisz si poraki.
01:00:50:Zajdziesz daleko.|I pomnoysz zyski.
01:00:56:Ale pamitaj jedno.
01:00:59:W tym biznesie moesz wej...
01:01:03:ale nie moesz zrezygnowa.
01:01:10:Teraz nie bdziesz obstawia.|Moesz wicej.
01:01:14:Tu, w RPA albo w Indiach.
01:01:18:Decyzja naley do ciebie.
01:01:22:Indie s dobre do marze.
01:01:25:wiat jest teraz otwarty.
01:01:33:Chc mie tu swj raj.
01:02:05:Jak ci si to udao, Arjun?
01:02:07:Prezes duej firmy bdzie|mieszka w wielkim domu.
01:02:13:Tutaj.
01:02:38:*Suchaj!
01:02:40:*To mwi moje serce.*
01:02:42:*Chciwo jest obezwadniajca.*
01:02:46:*Spjrz.*
01:02:48:*Czyja to modlitwa?*
01:02:50:*Szczliwy ten, co dotyka nieba*
01:02:53:*Kadego dnia, ycie zaczyna si na nowo*
01:02:57:*Ukarz mnie sodko tak*
01:03:03:*Tu jest niebo*
01:03:07:*Tu jest raj*
01:03:11:*Tu jest niebo*
01:03:15:*Tu jest raj*
01:03:31:*Suchaj*
01:03:33:*Czemu obchodz ci inni?*
01:03:35:*Mam co chciaem*
01:03:39:*Spjrz*
01:03:40:*Co za magia*
01:03:42:*Zmieniem kamie w zoto*
01:03:46:*Kadego dnia, ycie zaczyna si na nowo*
01:03:50:*Ukarz mnie sodko tak*
01:03:56:*Tu jest niebo*
01:04:00:*Tu jest raj*
01:04:04:*Tu jest niebo*
01:04:07:*Tu jest raj*
01:04:43:*Nie ma ycia bez pienidzy*
01:04:46:*Pienidze s lekcj mierci*
01:04:50:*Wielka jest magia pienidzy*
01:04:57:*Kadego dnia, ycie zaczyna si na nowo*
01:05:01:*Ukarz mnie sodko tak*
01:05:07:*Tu jest niebo*
01:05:11:*Tu jest raj*
01:05:15:*Tu jest niebo*
01:05:19:*Tu jest raj*
01:05:22:*Tu jest niebo*
01:05:26:*Tu jest raj*
01:05:50:*Suchaj*
01:05:52:*Co jest w tych oczach?*
01:05:53:*Speniy si pragnienia mego serca*
01:06:21:Pozdrowienia, ACP Shekhar|Malhotra z CBl.
01:06:24:Wezwano mnie z Indii.
01:06:28:Mog wej?
01:06:30:Prosz.|- Dzikuj.
01:06:41:Fantastycznie!|Wszdzie wydaje si pachnie pienidzmi.
01:06:45:adny widok.
01:06:48:Zadziwiajce!
01:06:50:Ten, ktry tuk szyby...
01:06:52:zbudowa sobie szklany paac!
01:06:53:Zna pan Arjuna?
01:06:56:Naprawd o niczym nie wiesz...
01:06:58:czy tylko udajesz, e tak jest?
01:07:01:Co ma pan na mysli?
01:07:04:Co, czego nie chciaaby usysze.
01:07:10:Sdzisz, e Arjun ma w swoich|rkach lamp Alladyna...
01:07:13:Arjun ma swj biznes,|import-export.
01:07:15:lmport-export!
01:07:17:No tak, import-export.
01:07:21:Ale broni, amunicji, RDX.
01:07:26:Pracuje dla podziemia.
01:07:28:Dla dona pwiatka, Abu Abrahama.
01:07:33:Arjun jest dla niego kim wyjtkowym.
01:07:36:Za pienidze, ktre dziki|Arjunowi zarabia, wspiera...
01:07:38:przemytnikw i terrorystw.
01:07:42:A co terroryzm robi wiatu...
01:07:44:mysl, e nie musze wyjania.
01:07:46:Jesli mi nie wierzysz,|obejrzyj zdjcia.
01:07:50:Policja wierzy, e...
01:07:53:Arjun jest zaangaowany w kade|z tych przedsiwzi na rwni z Abu.
01:08:19:Zoya, co nie tak?
01:08:21:Co to ma znaczy?
01:08:23:Nie mog tego nosi.
01:08:26:Te ubrania. Biuteria.
01:08:30:Wszystko splamione krwi.
01:08:33:Co?
01:08:35:Tak.
01:08:37:Na twoich pienidzach i wszystkim,|co za nie kupie.
01:08:46:Krew!
01:08:50:Oszalaa?
01:08:54:Nie widzisz tego, Arjun.
01:08:56:Bo bogactwo ci olepio.
01:08:59:Widziosz tylko pienidze.
01:09:02:Masz biznes, import-export.
01:09:04:Twj ojciec mia racj, e...
01:09:07:Ale...
01:09:09:Jak mogam ci kiedykolwiek uwierzy?
01:09:13:Nie zadawaj pyta|i nie suchaj kamstw!
01:09:16:Tak mwie, prawda?
01:09:19:Zoya, kto tu by?
01:09:27:ACP Malhotra.
01:09:34:Dotar a tutaj, eby|opowiada bzdury.
01:09:36:Bzdury!
01:09:40:Czy to jest kamstwem?
01:09:41:To?
01:09:42:I to?
01:09:44:To wszystko kamstwa?
01:09:45:Tak, wszystko kamstwa!
01:09:48:Mog zrobi ci zdjcie|z Georgem Bushem!
01:09:50:Czy to znaczy, e dla niego pracujesz?
01:09:59:Zoya, to konspiracja przeciwko mnie.
01:10:03:Prbuj zastawi na mnie puapk.
01:10:06:Policja potrzebuje kogo,|na kogo mona zrzuci ca win.
01:10:09:A kto mgby by atwiejszym celem?
01:10:12:Odnosz sukcesy.
01:10:15:aden Indus nie osign tak wiele...
01:10:17:w tak krtkim czasie!
01:10:19:To dlatego!
01:10:22:Dniem i noc haruj, by|zarobi i robi to...
01:10:25:dla ciebie!
01:10:28:ACP Malhotra powiedzia ci raz!
01:10:33:A ty mu uwierzya!
01:10:35:Uwierzya we wszystko, co powiedzia.
01:10:42:Wiesz co?
01:10:47:Nie potrzebuje tego.
01:10:50:Wychodz.
01:10:54:Arjun!
01:10:56:Arjun, nie odchod.
01:10:58:Arjun, prosz.
01:11:00:Arjun, posuchaj, oni...
01:11:38:Zoya, jeli powiedzia to Shekhar,|to musi by prawda.
01:11:41:To policjant godny zaufania.
01:11:43:Arjun ma w zwyczaju zatajanie prawdy|poprzez robienie scen.
01:11:48:Zmiana musi odby si w ten sposb.
01:11:51:Duym minusem jest to,|e zostaniesz zupenie...
01:11:54:sama w obcym kraju.
01:11:59:Ale zawsze w yciu przychodzi czas...
01:12:01:na podjcie trudnej decyzji.
01:12:06:Zanim j podejmiesz, bd silna.
01:12:13:Nieraz czynimy drugiej osobie co zego...
01:12:14:dla czyjego dobra.
01:12:19:Tylko ty moesz go uratowa.
01:12:24:A jeli nie czujesz si na siach,|usu si z jego ycia.
01:12:27:Nie powinno si ton wraz z toncym.
01:12:31:Cemu masz cierpie za jego czyny?
01:12:36:Zoya, rozumiesz, co chc|ci powiedzie?
01:12:43:Tak.
01:12:55:Tak, Vishal.
01:12:57:Zoya, prosz, nie rozczaj si. Posuchaj.
01:13:02:Zoya, nie wiem, co si ze mn dzieje.
01:13:04:Wybacz mi, prosz.
01:13:07:Zoya, chc si z tob spotka.
01:13:09:Chc ci powiedzie co wanego.
01:13:12:Zamierzaem to zrobi|ju od jakiego czasu...
01:13:14:ale nie udao mi si.
01:13:17:Suchasz, prawda?
01:13:21:Zoya, spotkasz si ze mn?
01:13:24:Ok.
01:13:27:Ok. Kocham ci.
01:13:35:A nie mwiem!
01:13:37:Pewnego dnia Zoya dowie si o wszystkim.
01:13:41:A co, jeli tego nie zaakceptuje?
01:13:44:Co zrobisz?
01:13:47:Vishal, nie wyobraam sobie ycia bez Zoyi.
01:13:51:Nie pozwol jej odej.
01:13:57:Do jutra si uspokoi.
01:14:00:Wtedy sprbuj si pogodzi.
01:14:06:Zrobi, co tylko bdzie trzeba.
01:14:15:Cze!
01:14:23:Jak wygldam?
01:14:32:Wci nie jeste w nastroju.
01:14:34:Nie, wszystko ok.
01:14:37:Dobra.
01:14:40:wietnie.
01:14:42:Wic wemy lub.
01:14:46:Jak dugo mam nosi|piercionek w kieszeni?
01:14:50:Jesli kto mnie okradnie,|nie bdzie fajnie.
01:14:54:Moemy si poobraa tez|po lubie, ok?
01:14:57:Arjun, najpierw musisz|powiedzie mi ca prawd.
01:15:01:W kadym zwizku przychodzi taki moment,...
01:15:03:kiedy trzeba wyjawi prawd.
01:15:07:Powinnam wiedzie,|co robi mj przyszy m.
01:15:14:Masz racj.
01:15:22:Cakowit racj.
01:15:25:Tak Zoya, to prawda,|e prowadz nie import-export...
01:15:27:ale sportowy biznes.
01:15:30:Ustawiam mecze krykieta.
01:15:32:Robi to, bo jestem w tym dobry.
01:15:35:Nie sdz, e to co zego.
01:15:39:Obstawianie jest tutaj legalne...
01:15:41:wic i obstawianie powinno by.
01:15:45:A to, czym zajmuje si Abu Abraham...
01:15:46:te powinno by legalne.
01:15:48:Zoya, ja tylko ustawiam mecze dla Abu Abrahama.
01:15:53:To on ma midzynarodow sie.
01:15:56:Nie mam nic wsplnego|z jego dziaalnoci.
01:15:59:A wiesz, co on robi|z zarobionymi przez ciebie pienidzmi?
01:16:02:Bro, bomby, zabija ludzi.
01:16:10:Zoya, podatki,|ktre pacimy rzdowi...
01:16:11:te id na konstrukcj broni i amunicji.
01:16:15:No i?
01:16:19:Nie ma w tym adnej rnicy...
01:16:21:Nie, nie ma.
01:16:23:Nie robi mi adnej rnicy,...
01:16:24:co Abu Abraham robi z tymi pienidzmi.
01:16:25:Jeli kupuje bro, uzbrojenie, jego sprawa.
01:16:28:Ludzie umieraj na tym wiecie,|to ich problem.
01:16:31:To, co pewne, to,|e pracujc dla niego...
01:16:34:jestem sowicie wynagradzany.
01:16:38:Na Boga, Arjun.
01:16:44:Zoya, Bg...nic nie zrobi.
01:16:51:Musisz zrobi to sama.
01:16:54:Robi, co powinienem.
01:16:58:I nadal bd to robi.
01:18:06:Dlaczego to zrobia, Zoya?
01:19:19:Dzikuj, Zoya.
01:19:22:Rozumiem, przez co musisz przechodzi.
01:19:25:Czemu chciae mnie widzie?
01:19:29:Zoya, ludzie Abu pewnie ju ci szukaj.
01:19:32:Tu nie jest bezpiecznie.
01:19:35:Nawet ja nie mog|zapewni ci ochrony.
01:19:41:Dlatego we te pienidze i bilet na samolot.
01:19:49:Wracaj do Indii.
01:19:55:Nie wpakowaam Arjuna do wizienia,|eby wrci do Indii z pienidzmi.
01:20:01:Poza tym, nie zrozumiesz.
01:20:05:Zoya, minie co najmniej 5-6 lat...
01:20:08:zanim go wypuszcz.
01:20:12:Do tego czasu, co bdziesz robi?
01:20:14:Nie masz pracy, ani nawet pozwolenia.
01:20:17:Co zamierzasz?
01:20:18:Nie potrzebuj pomocy.|Dam sobie rad.
01:20:26:Bdziesz do tego potrzebowa mnstwa pienidzy.
01:20:31:To jest jak wojna.
01:20:34:Nie martw si, wszystko zaatwi.
01:20:40:Do widzenia.
01:20:49:Zaatwi!
01:20:51:Jak ja mam to zaatwi?
01:20:55:Kadym interes kiedy upada.
01:20:56:W kadym zdarzaj si straty.
01:20:59:Kto pokryje koszty?
01:21:02:Ty!
01:21:04:Albo ty!
01:21:14:To.
01:21:17:Ten puchar bdzie dla mnie zarabia.
01:21:22:Przyniesie 50 razy wicej zyskw...
01:21:26:ni pozostae interesy.
01:21:35:Gdzie jest Arjun?
01:21:37:Arjun okaza si bardzo uparty.
01:21:40:Policji nie udao si nic z niego|wycign na nasz temat.
01:21:43:Wyjdzie za 5-6 miesicy.
01:21:46:5-6 miesicy!
01:21:49:Do tego czasu bdzie po mistrzostwach.
01:21:52:Skd bdziemy czerpa zyski?
01:21:55:Jed do Australii po adwokata...
01:21:56:ktry broni Ansariego.
01:21:59:Powiedz, e jestemy gotowi na kad sum.
01:22:02:Chc mie Arjuna na wolnoci|najszybciej, jak tylko moliwe.
01:22:32:Fantastycznie.
01:22:35:Musisz si wietnie czu|po wyjciu na wolno?
01:22:39:Nie. Czuj si fatalnie.
01:22:41:Myl o powrocie.
01:22:44:Jeli sie nie poprawisz...
01:22:46:bdziesz musia wrci za kratki.
01:22:57:Zamkne mnie, uywajc|dziewczyny za przynt.
01:23:01:Nie myl sobie, e wygrae.
01:23:03:Ja nie zbaczam z drogi,|ja podam wasn.
01:23:05:Czyli...nadal bdziesz|dla niego pracowa.
01:23:10:Biznes to biznes.
01:23:12:Biznes, czerpicy z marze zwykego czowieka...
01:23:14:i spenianiu ich.
01:23:16:Tez powiniene pomyle o czym takim.
01:23:18:Bo nie sdz,|eby twoja szwagierka doczekaa
01:23:21:si bransolet.|Mog ci cos zaproponowa.
01:23:25:Dziki za ofert. Gryza?|- Nie.
01:23:29:Obaj wiemy, e...
01:23:31:zatrzymali ci za to, e...
01:23:34:ustawiae mecze,|nie tylko obstawiae.
01:23:37:Dlatego zaproponuj ci co.
01:23:39:Wr na jasn stron, zacznij od nowa.
01:23:44:Tam gdzie jeste, zaczyna si koniec.
01:23:49:To oferta czy ostrzeenie?
01:23:51:I to, i to.
01:23:53:Bd mia na ciebie oko.
01:23:56:Nie masz nic lepszego do roboty...
01:23:58:ni ledzenie mnie?
01:24:00:C poradz? Stae si kim wanym.
01:24:04:Kiedy bye w wizieniu,|nie byo ustawiania.
01:24:09:Teraz wszystko wrci do normy.
01:24:13:Wlanie dlatego.
01:24:14:I poniewa chce ci ratowa.
01:24:19:Znam ci.
01:24:22:Mio, e tak o mnie mylisz.
01:24:30:Fantastycznie.
01:24:38:Twj styl zmieni si cakowicie.
01:24:42:Jeste taki kolorowy!
01:24:44:Zmienie si wewntrz|w cigu tych 5 miesicy...
01:24:46:czy to ta sama osoba z Dharavi?
01:25:03:O czym mylisz?
01:25:05:Ta twoja dziewczyna!
01:25:10:Zastawia na ciebie puapk!
01:25:14:Afridi ma zy zwyczaj.
01:25:17:Zawsze podbija pik...
01:25:18:i atwo mu ucieka.
01:25:22:Ta dziewczyna bya jak podkrcona pika.
01:25:26:Powiniene by j zostawi.
01:25:28:Ale ty j zagrae.
01:25:29:Nagle zmienia bieg...
01:25:31:poleciaa w twoja stron i uderzya ci.
01:25:35:Byem szalony.
01:25:38:Mylaem o porwaniu jej...
01:25:44:Wtedy pomylaem, e to twoja dziewczyna.
01:25:46:Wic jej to wyjanij.
01:25:49:Masz racj.
01:25:52:Zatrzymaj.
01:25:54:Zobaczymy si pniej.
01:25:55:No dalej, Vishal.
01:25:57:Pamitaj o jednym.
01:25:59:Myl o pice...znaczy o dziewczynie,|ale po mistrzostwach.
01:26:08:A nawet lepiej bdzie,|jak w ogle o niej zapomnisz.
01:26:11:Bo jeeli tym razem ci wyroluje...
01:26:14:bdziesz skoczony.
01:26:22:Vishal, gdzie jest Zoya?
01:26:25:Shakeel powiedzia, najpierw|skup si na pracy...
01:26:26:a potem zobaczymy.
01:26:29:Nie stawaj po jego stronie.
01:26:31:Mw gdzie jest Zoya!
01:26:34:Skd miabym to wiedzie?
01:26:35:Wic kto wie, Vishal?
01:26:37:On wie!
01:26:40:Vishal, kto wie?
01:26:41:Czemu wyywasz si na mnie?
01:26:44:Od kiedy ci aresztowali...
01:26:46:nie ma po niej ladu!
01:26:49:Nie prbowaem jej szuka.
01:26:51:I bdzie lepiej jeli te nie bdziesz.
01:26:54:Miaa tylko jeden powd, by|zbliy si do ciebie.
01:26:56:Wsadzi ci za kratki.
01:26:58:Zrobia swoje i znikna.
01:27:01:Ty te powiniene zaj si|tym, co do ciebie naley.
01:27:08:Oto lista najbliszych rozgrywek.
01:27:11:Powiedz, ktrymi mamy si zaj?
01:27:15:Nie Vishal, najpierw|musz zobaczy si z Zoy.
01:27:19:Potrzebuj odpowiedzi na par pyta.
01:27:22:Nie pozwol jej tak po prostu odej.
01:27:27:Znajd j, gdzie by nie bya.
01:27:34:Arjun!
01:27:49:Zoya, Arjun jest na wolnoci.
01:27:52:Dzieki Abu. Pewnie bdzie|chcia si z tob spotka.
01:28:21:Halo!|- Piya, tu Arjun.
01:28:23:cze Arjun, co sycha?
01:28:24:Zoya jest w Mumbaju!|- Zoya, nie.
01:28:36:Szef jest wcieky.
01:28:38:Nie na ciebie, tylko na t dziewczyn.
01:28:44:Mwi, e to przez ni wszystko...
01:28:45:si opnia.
01:28:48:Powiedzia, e uyje swoich ludzi...
01:28:51:eby j znale, a wtedy...
01:28:58:Powstrzymaem go.
01:29:00:Ale jak dugo mam go zatrzymywa?
01:29:05:Za 4 miesice mistrzostwa.
01:29:09:A jego cinienie ronie.
01:29:13:Czemu chcesz by zapany|jak duga pika?
01:29:18:Nie jest dobrze, mam racj?
01:29:20:Innymi sowy, wr do pracy.
01:29:25:Zapomnij o niej.
01:29:28:Przyprowadzimy ci j.
01:29:31:Przysigam na Boga.
01:29:33:A teraz id.
01:29:35:Pakarz Shahdab|trenuje przy siatce.
01:29:38:Id i rozmw si z nim.
01:29:41:Do tego czasu wyl ludzi,|eby jej szukali.
01:29:44:Zobaczymy, co z tego bdzie.
01:30:14:Co za wspaniay kij.
01:30:17:Na Boga, wietnie byoby by pakarzem.
01:30:25:Arjun. Jak tam,?|- Dobrze.
01:30:27:Arjun, Syszaem o tobie wiele dobrego.
01:30:32:Podobno wiesz co dany zawodnik|lubi a co nie...
01:30:35:to wietnie.
01:30:38:Tak jak ja wiem, co lubisz.
01:30:40:Na boisku, lubisz wyldowa|na waciwej nodze.
01:30:43:A poza nim wolisz to zobaczy|. - Racja.
01:30:48:Wiesz, jest wiele podobiestw...
01:30:50:midzy krykietem i dziewczynami.|- Serio?!
01:30:53:Krykiet to bardzo nieprzewidywalna gra...
01:30:55:dziewczyny tez takie s.
01:30:58:Zawsze masz problem, grajc now pik.
01:31:00:Z nowymi dziewczynami tak samo.
01:31:03:W obu przypadkach wane jest,|jak uywasz siy.
01:31:07:Racja - O, tak.
01:31:11:Interesujce.
01:31:13:Jeste cakiem interesujcy.
01:31:16:Taki jestem.
01:31:19:I chc, by ten mecz by rwnie interesujcy.
01:31:22:Jestecie najsabsz druyn|na mistrzostwach!
01:31:26:I wiesz, jeli wygracie ten mecz...
01:31:28:wcale ni bdzie zabawnie.
01:31:31:Historia i zyski pojawi si...
01:31:32:tylko jeli go przegracie.
01:31:35:I...nie traktuj tego jako ustawianie.
01:31:40:Podziel si z nami szczegami|na temat meczw.
01:31:44:Obiecuj, e wiele na tym zyskasz.
01:31:48:Wszelkie informacje.
01:31:50:Chyba nie zaapaem.
01:31:56:Widzisz tylko te nogi?|- Tak.
01:31:59:Chodz, zabior ci tam,|gdzie jest ich w brd.
01:32:04:Bdziesz mg zobaczy o wiele wicej.
01:32:32:*Mio trwa tylko cztery dni*
01:32:36:*A potem przychodzi duga rozka*
01:32:45:*Mio trwa tylko cztery dni*
01:32:49:*A potem przychodzi duga rozka*
01:32:53:*Bez ciebie moje serce nie zazna spokoju*
01:32:58:*Bez ciebie moje zycie wypenia pustka*
01:33:02:*Pomimo upywu czasu,|*pamitam o tobie*
01:33:06:*Pamitam o tobie*
01:33:09:*Pamitam o tobie*
01:33:36:*Zagubiam si w tych dwikach*
01:33:41:*Zapomniaam nawet odgos twoich krokw*
01:33:45:*Byam samotna dugo tak*
01:33:49:*Zboczyam ze cieki mioci*
01:34:01:*Zagubiam si w tych dwikach*
01:34:06:*Zapomniaam nawet odgos twoich krokw*
01:34:11:*Byam samotna dugo tak*
01:34:15:*Zboczyam ze cieki mioci*
01:34:19:*Wcign mnie wir ycia*
01:34:24:*Co mog powiedzie?*
01:34:32:*Bez ciebie moje serce nie zazna spokoju*
01:34:36:*Bez ciebie moje ycie wypenia pustka*.|Jak ma na imi?
01:34:40:Angel.
01:34:42:Chce si z ni spotka.
01:34:44:Dopiero po zamkniciu lokalu.
01:34:46:*Pomimo upywu czasu,|*pamitam o tobie*
01:34:52:*Panie!*
01:34:59:*Panie!*
01:35:08:*Panie!*
01:35:34:Hej, co robisz w sobot?
01:35:35:Chc zobaczy ten nowy film.
01:35:48:Spieszysz si, Zoya.
01:35:59:Arjun.
01:36:02:Wow!
01:36:05:Poznajesz mnie.
01:36:09:Myslaem, e jeli si gdzie spotkamy...
01:36:10:bdziesz udawa, e mnie nie znasz.
01:36:13:Dziki, Angel.
01:36:18:Co jeszcze zmienia?
01:36:23:Co si stao?|Czemu jeste taka zaskoczona?
01:36:25:Myslaa, e spdz|cae ycie w zamkniciu, e...
01:36:26:nigdy nie wyjd?
01:36:32:Zoya...
01:36:35:Chciaem ci o cos zapyta.
01:36:42:Jak sum przyja od policji?
01:36:47:Zrobia to dla pienidzy, tak?
01:36:49:Dlaczego?
01:36:54:Robiem dla ciebie wszystko.
01:36:57:Daem ci wszystko, czego pragna.
01:36:59:Wic dlaczego?
01:37:04:Zoya, musisz da mi odpowied.
01:37:11:Zoya, musisz da mi odpowied.
01:37:12:Zoya, musisz da mi odpowied.
01:37:15:Powiedz, dlaczego?
01:37:17:Po moim aresztowaniu,|taczysz w klubie.
01:37:22:Zoya, odpowiedz.
01:37:25:Powiedz, dlaczego to zrobia?
01:37:27:Dlaczego, Zoya?
01:37:28:Bo ci kocham, do cholery!
01:37:33:Kocham ci.
01:37:35:To dlatego.
01:37:39:Mio to nie kamstwa i|obsypywanie pienidzmi...
01:37:41:a pniej ranienie drugiej osoby!
01:37:47:Mios to posanie kogo do aresztu...
01:37:48:by da mu dobre ycie!
01:37:52:By cierpie, gdy go nie ma!
01:37:57:I czeka!
01:37:59:To wanie robiam!
01:38:05:le si czue idc|za kratki, prawda, Arjun?
01:38:08:Musiaam znie wicej ni ty, Arjun.
01:38:14:Tacz w klubie, eby zarobi.
01:38:19:Dla nas.
01:38:23:ebymy po twoim wyjciu...
01:38:25:mogli zacz nowe ycie.
01:38:31:Ale ludzie, ktrzy|zapacili kaucj za ciebie...
01:38:33:nie chc tego, Arjun.
01:38:38:Pokonali mnie dzi, Arjun.
01:38:43:Czuj si taka bezsilna.
01:38:47:Cay mj wysiek poszed na marne.
01:38:53:Nie mog nic zrobi.
01:38:58:Czuj si taka bezsilna.
01:39:24:Zoya, przykro mi.
01:39:27:Zmieni si dla ciebie.
01:39:30:Nie bd robi tego wszystkiego.
01:39:34:Zoya, daj mi jeszcze jedn szans.
01:39:36:Bd ze mn.
01:39:40:Wiesz, bdc z dala od ciebie...
01:39:42:zrozumiaem, jak wana jeste dla mnie.
01:39:48:Kocham ci.
01:40:02:*Nigdy nie oczekiwaem, nawet w snach...
01:40:07:e ofiarujesz mi tyle mioci.*
01:40:13:*Kiedy palio mnie soce...
01:40:19:kryem si w cieniu twoich wosw.*
01:40:36:*Nigdy nie oczekiwaem, nawet w snach...
01:40:41:e ofiarujesz mi tyle mioci.*
01:40:47:*Kiedy palio mnie soce...
01:40:53:kryem si w cieniu twoich wosw.*
01:40:58:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*
01:41:04:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:41:10:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*
01:41:15:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:41:22:*Jeste w mych pragnieniach*
01:41:27:*Mwi: moemy podda si mioci.*
01:41:30:*Mwi: moemy podda si mioci, ty i ja.*
01:41:38:*Mwi: moemy podda si mioci.*
01:41:41:*Mwi: moemy podda si mioci, ty i ja.*
01:41:57:Arjun skry si za|zason swojej dziewczyny.
01:42:02:Powinienem go zabi?
01:42:06:Przyjdzie.
01:42:08:Przyjdzie na pewno.
01:42:11:Ludzie mog zmieni wszystko|oprcz swojej natury.
01:42:17:A w jego naturze ley chciwo.
01:42:21:A co do jego romansu.
01:42:24:Pamitaj jedno.
01:42:28:Kiedy bieda zapuka do drzwi...
01:42:31:mio wymyka si przez okno.
01:42:53:Oto twoja wypata za miesic.
01:42:55:Dziki.|- Prosz.
01:43:22:Zoya daj mi postawic na ten mecz.
01:43:24:Mog zamieni 5 tysicy dolarw na 50,000.
01:43:27:Nie ma w tym nic zego.
01:43:28:Kady czasem to robi.
01:43:30:Nikt nie widzi,|kto jest ponad, kto poniej.
01:43:32:adnej tablicy z wynikami.
01:43:34:Pracowaem dobrze przez tyle dni...
01:43:36:i spjrz, nic si nie dzieje!
01:43:38:Gdybym co zarobi...
01:43:39:Zoya, po tym zakadzie, koniec.
01:43:45:Nie rozumiesz.
01:43:58:*Mwi: moemy podda si mioci.*
01:44:01:*Mwi: moemy podda si mioci, ty i ja.*
01:44:07:*Mwi: moemy podda si mioci.*
01:44:12:*Mwi: moemy podda si mioci, ty i ja.*
01:44:19:*Nie ma ani chwili...
01:44:24:w ktrej nie byoby ciebie*
01:44:31:*Nawet, gdy zasypiam noc...
01:44:36:twoja cz mnie wci czuwa.*
01:44:42:*Twoja cz mnie wci czuwa.*
01:44:47:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*.
01:44:53:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:44:59:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*
01:45:04:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:45:10:*Jeste w moich pragnieniach.*
01:45:15:Chyba skoczy z tym na dobre.
01:45:17:Nie ma ani sowa o krykiecie ani przekrtach.
01:45:22:Fantastycznie.
01:45:25:Mio ujawnia swe barwy.
01:45:48:*Dar, jaki otrzymaem od ciebie.*
01:45:54:*Umiech, co na mojej twarzy lni.*
01:45:59:*Nie umiem go ukry.*
01:46:05:*Wypenia mnie szczcie, e ci znalazem*
01:46:11:*Wypenia mnie szczcie, e ci znalazem*
01:46:16:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*.
01:46:21:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:46:27:*Jeste tu, jeste tu.|Jeste w moich sowach.*
01:46:33:*W mych marzeniach, mylach i zamiarach.*
01:46:39:*Jeste w moich pragnieniach.*
01:46:57:Szefie, pan tutaj?
01:46:58:Przechodziem, wic pomylaem, e wpadn|odwiedzi szczeglnego przyjaciela.
01:47:07:Nie szczeglnego, ale mog ci nazwa przyjacielem.
01:47:12:Szefie, nie powinien pan tu przychodzi.
01:47:14:Policja ledzi kady mj krok...
01:47:15:i to nie jest nawet mj dom.
01:47:18:Nie powinien by.
01:47:19:Najbardziej utalentowany obstawiacz|yje w takim domu...
01:47:23:to dla mnie obraza.
01:47:28:I dlatego przyszedem.
01:47:30:Szefie, prosz zrozumie.
01:47:32:Moja dziewczyna zaraz tu bdzie.
01:47:34:Jeli pana zobaczy to...
01:47:36:I co wtedy?
01:47:38:Jeli zrobi scen, zabijemy j.
01:47:42:Co?
01:47:48:artowaem.
01:47:53:Nie mog dla pana pracowa.
01:47:59:Teraz ty artujesz.
01:48:02:Okamujesz mnie czy samego siebie?
01:48:07:Pomyl.
01:48:16:Ziemia. 150 akrw.
01:48:21:Mahoniowe drewno.
01:48:24:Woskie meble i wyposaenie.
01:48:30:Miejsce parkingowe dla 25-50 aut.
01:48:34:Francuski yrandol.
01:48:37:kryty i odkryty basen.
01:48:40:Kort tenisowy.
01:48:42:Prywatna siownia.
01:48:43:Wszystko jest w tym paacu.
01:48:50:Zupenie jak w raju, prawda?
01:48:55:Chc ofiarowa ci ten raj.
01:49:03:Po mistrzostwach.
01:49:09:Dam ci ten paac i tyle pienidzy...
01:49:13:e bdziesz y jak krlewicz.
01:49:18:Ty i Zoya...tak ma na imi, prawda?
01:49:23:Tak.
01:49:24:Moecie spdzi ycie wygodnie.
01:49:28:Ale podje decyzj.
01:49:32:Wic dobrze.
01:49:34:Twja dziewczyna chce, eby si trudzi.
01:49:37:eby napotyka trudnoci.
01:49:39:y jak szary czowiek.
01:49:41:I robi to, co inni.
01:49:44:Wic rb to, zgoda.
01:49:47:Ale Arjun, jest jeden problem|z tym uczciwym yciem.
01:49:53:Wiele cikiej pracy...
01:49:55:a niewiele zyskw.
01:50:01:Wyjanij swojej dziewczynie.
01:50:05:Nie jeste strzelcem,|nikogo nie zabijasz.
01:50:10:Mecze s ustawiane na caym wiecie.
01:50:12:To biznes.
01:50:14:Gracze, tablice,|wszystko ju gotowe...
01:50:17:wic w czym problem?
01:50:19:Arjun, jeli ty tego nie zrobisz,|zrobi to kto inny.
01:50:24:Ale chc, eby to by ty.
01:50:30:A wiesz dlaczego?
01:50:33:Bo jeste dobry.
01:50:36:Bardzo dobry.
01:50:41:O czym mylisz?
01:50:44:Pamitsz, co powiedziae?
01:50:47:Ci, ktrzy myl,|bd wci myle.
01:50:53:Wic nie myl.
01:50:57:Ustaw mecz.
01:51:01:A bdziesz w raju.
01:51:36:Zoya, jeste w ciy?
01:51:40:Nie, krlowa Elbieta.
01:51:44:Jeste tam moja imi, widzisz?
01:51:58:Chwileczk.
01:52:05:Halo.|- Arjun.
01:52:07:Shakeel, nie mwiem,|eby tu nie dzoni?
01:52:10:Chciaem zapyta o stawk.
01:52:14:Pomyslimy pniej, dobrze? - OK.
01:52:15:Rozmawiae z Shahdabem?|- Tak.
01:52:18:I nie dzwo, ja si odezw, zgoda? - Ok.
01:52:32:Zoya!
01:52:36:Zoya!
01:52:40:Zoya!
01:52:42:Zoya, posuchaj!
01:53:26:Zoya, prosie i prbowaem!
01:53:31:Z caych si.
01:53:34:Praca za niewielk stawk.
01:53:37:Ale nie mog tak duej.
01:53:40:Nie jestem do tego stworzony.
01:53:45:Powinienem robi to,|w czym jestem dobry.
01:53:52:Zoya, szef ma dla mnie wietn ofert.
01:53:56:Bdziemy y jak w bajce.
01:54:00:Zoya, to tylko jeden mecz!
01:54:04:Robi to dla nas.
01:54:07:Dla nas, dla nas!
01:54:10:Nie dla nas, na Boga! Dla siebie!
01:54:13:Nie chc tego wszystkiego!
01:54:15:Nie chc tego!
01:54:18:Tu nie chodzi o jeden mecz, Arjun.
01:54:21:Tu chodzi o twoje uzalenienie!|Chorob!
01:54:26:Jeste chory!
01:54:28:Nie umiesz porzuci...
01:54:30:zakadw, hazardu, ustawiania, Arjun.
01:54:34:Jeste uzaleniony.
01:54:38:Dzisiaj to zrozumiaam.
01:54:40:Zoya, posuchaj mnie.
01:54:43:Arjun, wiesz jaki jest mj problem?
01:54:48:Kocham ci...bardzo.
01:54:55:Nie mog zobaczy, jak umierasz.
01:54:59:Nie mam tyle odwagi, Arjun.
01:55:01:Nie jestem tak silna.
01:55:04:Nie chc widzie,|jak umierasz na moich oczach.
01:55:08:Umr! Zabij mnie!|Ty sama stworzya sobie t fobi.
01:55:13:Zoya, do ustawiania meczu|uywam sw, nie broni!
01:55:17:Wyno si std!
01:55:18:Zoya! Zoya, posuchaj.
01:55:21:Arjun, nie osabiaj mnie znw.
01:55:23:Id sobie, wyjd!|- Zoya!
01:55:26:Zoya!
01:55:27:Zoya! Suchaj mnie, otwrz.
01:55:30:Zoya, cokolwiek robi, jest dobre.
01:55:39:Zoya.
01:55:54:Dlaczego czujesz si rozczarowana?
01:56:00:Jaki popeniem bd?
01:56:07:Dleczego jeste tak daleko?
01:56:13:Powiedz, co skrywasz w sercu.
01:56:18:Tak bardzo ci kocham, najdrosza.
01:56:24:Jestem cay twj.
01:57:05:Hi, widziae dzisiaj Arjuna?
01:57:06:Nie, w ogle.
01:57:10:Widziae dzisiaj Arjuna?
01:57:11:Nie.
01:57:17:Moe widziae dzisiaj Arjuna?
01:57:18:Nie, dzisiaj go nie byo.
01:57:46:Czemu Shahdab nie odbiera?
01:57:48:Ok, zrb jedno, wycz telefon.
01:57:51:Arjun, nie zaczynaj tego znw.
01:57:56:Zrbmy to, zerwijmy umowy.
01:58:02:Mamy zerwa? Oszalae?
01:58:07:Arjun, bdziesz ojcem.
01:58:09:Jeli nie dla Zoyi, zrb to dla dziecka.
01:58:14:Wrmy do Indii.
01:58:17:Do lndii!|- Tak.
01:58:22:Do slumsw, w ktrych spdzilimy dziecistwo?
01:58:27:Takiego ycia chcesz|dla mojego dziecka?
01:58:35:Wiesz, moi rodzicie nigdy|nie zabierali mnie...
01:58:37:na spacer drog, ktra wioda|do sklepu z zabawkami.
01:58:42:Obawiali si, co bdzie,|jeli mi si co spodoba?
01:58:49:Powinienem zrobi to samo mojemu dziecku?
01:58:51:Okama je.
01:58:54:Nie.
01:58:55:Zapomnij. Cokolwiek bdzie chciao...
01:58:57:dostanie to.
01:59:04:Do dzi pamitam wyraz twarzy Zoyi,...
01:59:06:kiedy patrzya na ten piercionek.
01:59:10:Teraz zacza gada jak wariatka.
01:59:12:Nie chc pienidzy, chc y uczciwie.
01:59:17:Ale kiedy kupuje co, czego pragna...
01:59:20:na jej twarzy pojawia si|dziwny wyraz szczcia.
01:59:23:Rado, z otrzymania tego, czego...
01:59:24:pragna i osignitego celu.
01:59:29:Chc widzie t sam rado|na twarzy mojego dziecka.
01:59:36:Zamierzam zagra ostatni raz...
01:59:38:Arjun, zawsze tracisz w ostatnich zakadach.
01:59:39:Tracisz tak wiele, e...
01:59:44:dzi nawet nie masz|przy sobie twojej krlowej.
01:59:46:Gdzie miaaby pj? Pogodzimy si.
01:59:49:Kocha mnie.
01:59:52:Vishal, chod ze mn jeli chcesz...
01:59:53:a jeli nie, to nie.
02:00:16:Jest wci w pokoju.
02:00:18:Zaraz tu bdzie.
02:00:40:Oto nasz zawodnik.
02:00:57:Indie ju zameldowane?
02:00:59:Zameldujcie ich, idziemy na gr...
02:01:01:a potem na lunch.
02:01:04:Zaraz wracam.
02:01:06:Brzmi wietnie. Jimmy.|- Tak.
02:01:08:Powiedzie ci? Jeli bdziesz...
02:01:11:Gotowy?|- Tak.
02:01:18:Dokd on idzie? Nie wiem.
02:01:54:Odbijesz pik po stracie.
02:01:58:Ok.|- Caa suma to 240.
02:02:01:rodkowa linia ju ustalona?|- Tak.
02:02:03:Ok, reszta te bdzie ustawiona.
02:02:05:Dzieki Bogu, wszystko jak trzeba.
02:02:06:Musisz zdoby 200 za bieg w drugiej rundzie.
02:02:11:Ok.
02:02:14:Wszystko jasne?|- Tak, wszyciutko...
02:02:16:Ok, masz soja kas?
02:02:18:Jezu, co tu si dzieje, Shahdab?
02:02:20:Co to ma by?
02:02:22:Co ty wyprawiasz?
02:02:24:Pienidze, ci ludzie.
02:02:25:Oh, nie.
02:02:27:Tak, bierzesz od nich pienidze.
02:02:28:Ustawiasz mecz.
02:02:30:Nie , to nie tak.|- Co to ma znaczy?
02:02:32:Nie, kiedy tu wszedem...|Kiedy...|- Milcz.
02:02:35:adnej broni.
02:02:36:Shakeel, masz ze sob bro.
02:02:38:Od pistolet.|Poradz sobie z nim.
02:02:41:Arjun, usid.
02:02:42:Porozmawiam z nim...
02:02:43:Odo bro...
02:02:44:Arjun, cicho, zostaw moj rk...
02:02:45:zostaw j. Poradz sobie z nim!...
02:02:46:Pozwl mi!|- Odejd.
02:02:48:Hej ty!
02:02:51:Oszalae? Zostaw mnie.
02:02:52:Poradz sobie.
02:02:56:O nie!
02:03:13:Uciekajmy std, szybko.
02:03:15:Co zrobie?
02:03:17:Powiedziaem, zostaw go,
02:03:18:Uciekajmy std!|- Nie, nie moemy go tak zostawi,
02:03:20:zrb co.
02:03:23:Zamknij si!|- Cisza.
02:03:24:Dalej, chodmy std.
02:03:26:Aresztowa ich.
02:03:28:Rce do gry! Tych dwch.
02:03:30:Ja nic nie zrobiem!|- Cisza.
02:03:33:On strzeli! Tak.
02:03:37:Arjun!
02:03:53:Chodmy.
02:04:16:Rusz si!
02:04:21:Samochd!
02:04:27:Arjun!
02:04:30:Arjun zatrzymaj si!
02:04:40:Nie strzela.
02:04:56:Sucham.
02:04:57:Vishal,spotkajmy si na Sea Street!|- Co?
02:05:00:Sea Street.
02:05:03:Jeszcze raz, nie sysz.|- Sea street.
02:05:06:- Gdzie jeste?
02:05:09:Uwaga wszystkie jednostki,|nie strzela.
02:05:11:Ostrzegam, adnych strzaw!
02:05:16:Tam jest.
02:05:21:Arjun!
02:05:42:Stoj!
02:05:49:Arjun!
02:06:01:Arjun stj! Zatrzymaj si!
02:06:05:Nie ruszaj si, Arjun!
02:06:08:Arjun, stj tam!
02:06:10:Arjun!
02:06:30:Arjun!
02:06:33:Arjun, wsiadaj!
02:06:36:Co z tob?
02:06:40:Zatrzyma ich, ju.
02:06:43:Co ci si stao?
02:06:44:Nic, nabraem tylko kolorw.
02:06:48:Nigdy mnie nie suchasz.
02:06:50:Teraz zobaczysz. Nic si nie stanie.
02:06:53:To tylko jedna kula.
02:06:55:Do kogo dzwonisz?|- Do Zoyi.
02:07:01:Halo Arjun. - Zoya,|spotkajmy si w centrum handlowym, teraz.
02:07:05:Wszystko ok, Arjun?
02:07:07:Nie pytaj, rb, co mwi.
02:07:10:Ale gdzie...
02:07:12:Szokujce zdarzenie,|midzynarodowy trener krykieta...
02:07:15:Richard Nell zosta znaleziony|martwy w pokoju hotelowym.
02:07:18:Podejrzewa si morderstwo.
02:07:20:Arjun Dixit, znany w rodowisku...
02:07:22:ustawiacz meczw,|jest gwnym podejrzanym.
02:07:25:Policja poda jego ladem.
02:07:31:Arjun, bardzo krwawisz.
02:07:33:Zabior ci do szpitala.
02:07:35:Nie. Jedynym ukojeniem|dla blu jest moja krlowa.
02:07:40:Jak tylko ja zobacz, bdzie dobrze.
02:07:43:Wiesz Vishal, jeli przeyj...
02:07:49:oeni si z ni.
02:07:53:Juz raz j straciem.
02:07:57:Nie chc, eby to si powtrzyo.
02:08:13:Jed!
02:08:59:Arjun.
02:09:07:Arjun, co ty zrobie?
02:09:11:Moje obawy si sprawdziy.
02:09:13:Wszystko zaatwia si sowami.
02:09:16:Ten trener zgin przez rozmow?
02:09:20:Arjun, zabie go?
02:09:23:Zoya, nie zabiem go, uwierz mi.
02:09:26:Shakeel... Nie wiedziaem...
02:09:28:Zoya, nie byo ci przy mnie, dlatego...
02:09:31:Teraz jeste i wszystko bdzie dobrze.
02:09:33:Zoya, wyjedmy gdzie daleko.
02:09:35:Mam pienidze, zaczniemy nowe ycie.
02:09:38:Od dzi, zrobi, o co tylko poprosisz, zgoda?
02:09:42:Zoya, policja zaraz tu bdzie
02:09:44:Zoya, nie chc umiera, prosz.
02:09:47:Zabie go, prawda?
02:09:49:Zoya, tym razem nie kami, przysigam.
02:09:52:Przysigam na ciebie.
02:09:53:Przysigam na nasze dziecko.
02:09:55:Zoya prosz, wyjedmy std.
02:09:57:Arjun, wic nie pojedziemy nigdzie.
02:10:02:Zostaniemy i poddamy si prawu.
02:10:04:Zoya, nie znasz ich, zabij mnie.
02:10:06:Zoya, nie chc umiera.
02:10:09:Arjun!
02:10:12:Ufasz mi, prawda, Arjun?
02:10:15:Jestem tu z tob.
02:10:16:Zaufaj mi, Arjun.
02:10:19:Zoya, prosz, chodmy.
02:10:21:Arjun, jestem tu.
02:10:24:Nie pozwol, eby co ci si stao.
02:10:27:Zaufaj mi.
02:10:34:Arjun.
02:10:37:Poddaj si, Arjun!
02:10:39:Kochasz mnie, prawda, Arjun?
02:10:42:Nie pozwol, eby co ci si stao.
02:10:45:Zaufaj mi.
02:10:46:Poddaj si, prosz.
02:10:49:Arjun, zrb to.
02:10:51:Poddaj si.
02:11:20:Arjun, nie ruszaj si!
02:11:24:Sir, on chce si podda!
02:11:25:Prosze nie strzela.
02:11:26:On nie popeni zbrodni.
02:11:28:Zoya, powiedz mu,|eby si podda!
02:11:30:Arjun! Arjun, poddaj si, prosz.
02:11:32:Arjun, od bro.
02:11:36:Arjun, od bro, w tej chwili.
02:11:37:To twoja ostatnia szansa Arjun!
02:11:39:Nie strzela, on si podda.
02:11:42:Wstrzyma si!
02:11:43:Nikt nie strzeli,|dopki nie wydam rozkazu!
02:11:46:Arjun, ostatnia szansa.
02:11:49:Zoya, powiedz mu, eby odoy pistolet.
02:11:51:Powiedz, eby si podda.
02:11:53:Nie ma innego wyjcia.
02:11:55:Arjun! Arjun, prosz.
02:11:57:Sir, on si podda.
02:11:58:Nie strzelajcie.
02:12:16:Arjun od bro, bo zaczn strzela...
02:12:18:Boe, nie rozumiesz!
02:12:23:Sir, nie strzela.|- Nikt nie strzeli.
02:12:28:Na pozycje.
02:12:32:Tak Arjun, na pozycje.
02:12:38:Sir,prosze uwierzy, jest niewinny.
02:12:42:Arjun niczego nie zrobi.
02:12:46:Sir, prosz, podda si.
02:12:49:Prosz mi uwierzy.
02:13:02:Arjun!
02:13:06:Przestacie!
02:13:09:Przestacie!
02:13:12:Przestacie! Boe!
02:13:13:Od bro.
02:13:16:Arjun!
02:13:18:Arjun!
02:13:28:Arjun!
02:13:36:Arjun!
02:13:40:Arjun!
02:13:43:Arjun!
02:13:45:Sukinsyny!
02:13:48:Arjun!
02:13:51:Zabilicie go!
02:13:55:Mordercy!
02:13:59:Arjun!
02:14:02:Arjun!
02:14:10:Sukinsyny, precz std!
02:14:14:Ju!
02:14:17:Arjun! Nic ci si nie stanie.
02:14:20:Arjun, bdzie dobrze.
02:14:22:Nic ci nie bdzie.
02:14:24:Nic.
02:14:27:Arjun.
02:14:30:Arjun, nie pozwol,|eby co ci si stao.
02:14:32:Absolutnie nic.
02:14:50:Arjun!
02:14:51:Arjun!
02:14:54:Arjun!
02:15:00:Arjun!
02:15:28:Mama, chodmy ju.|- Tak, synku.
02:15:31:Mama, popatrz jakie fajne.
02:15:34:Chc si tym pobawi.
02:15:37:Ok. Jak bdziemy w domu,|pobawisz si, zgoda?
02:15:39:Ok.
02:15:42:2800!
02:15:57:Wyjmij to, i to te.
02:15:59:Now?
02:16:03:1800!
02:16:07:Nadal mi brakuje.
02:16:09:We to te.
02:16:10:Mama.|- Tak synu?
02:16:12:Nie ch tego.
02:16:44:*Zrb mi odrobin miejsca w sercu swoim*
02:16:51:*Uczy mnie cho troch twoim*
02:16:57:*nij o mnie, cho raz*
02:17:04:*Wspominaj raz na jaki czas*
02:17:09:*Tak bardzo ci kocham, jedyna*
02:17:15:*Jestem gboko, szalenie zakochany*
02:18:40:*Teraz cel za daleko ju*
02:18:47:*Niewiele nam pozostao*
02:18:53:*Nie odchod, nie zostawiaj mnie tak*
02:19:00:*Bez ciebie rado traci sens*
02:19:05:*Tak bardzo ci kocham, jedyna*
02:19:11:*Jestem gboko, szalenie zakochany*
02:19:45:*Zrb mi odrobin miejsca w sercu swoim*
02:19:51:*Uczy mnie cho troch twoim*
02:19:58:*Obud mnie w swoich snach*
02:20:05: Polskie napisy  BombayDream - Angie