0:00:30:Tumaczenie ARESA aresa@go2.pl
0:00:40:synchro ARESA aresa@go2.pl
0:01:24:Co to za ycie!
0:01:28:- Dzie dobry, madam.|- Jak idioci,
0:01:31:czekamy tutaj dla ciebie.|Mylisz, e jestemy gupcami?
0:01:34:Musz tu wnie wicej autorytetu.
0:01:36:Madam, czy mona zoy reklamacj do wadzy?
0:01:39:Poskar si do rzdu zamiast...
0:01:41:Tyle samochodw i tak may parking.
0:01:43:Wejdziesz?
0:01:44:Przedsibiorstwa powinny wyprodukowa samochody,
0:01:46:ktre mog sta si due albo mae wedug rozmiaru parkingu.
0:01:49:Prawda?
0:01:51:Wiesz co? On mwi zbyt duo!|On myli, e my jestemy gupcami!
0:01:54:Ci kierowcy utrzymaj w dobrym stanie nasze samochody...
0:01:56: i usprawiedliwiaj si nie znajdowaniem miejsc na parkingu.
0:01:58:- Tylko sprawd, czy wszystko jest w porzdku .|- Cze ekshibicjonisto!
0:02:03:Mylisz, e jestem zodziejem?
0:02:05:Wiem tylko jak oddana, jeste swojemu mowi! Znam ci zbyt dobrze.
0:02:09:Czy musz powiedzie twojemu mowi, z kim przyjechaa ostatnim razem
0:02:12:i dlaczego twj samochd koysa si w suterenie przez p godziny?
0:02:16:- Po prostu s zamknij, dobrze?|- Kochanie, co on mwi?
0:02:19:Nie zwracaj uwagi na niego. Po prostu chodmy std.
0:02:23:Yeah, idcie! Zostacie tu chwil duej
0:02:25:a zdam raport z tego co si dziao w tym samochodzie!
0:02:28:- Z dokadn synchronizacj!|- Nikhil...
0:02:31:znowu wdae si w ktnie z klietnem, tak?
0:02:34:adna ktnia, tylko daem jej kilka odpowiedzi.
0:02:36:Nikhil, nie moesz zachowa si tak jak z naszymi klientami.
0:02:39:Klient moe nazwa mnie jak chce? Nawet zodziejem?
0:02:42:- Klient moe powiedzie wszystko do ciebie!|-Wiesz co? Moe do ciebie. Nie do mnie. 
0:02:46:- Nie jestem niewolnikiem, by mnie poniewiera.|- Wic rzu prac.
0:02:50:Mam w dupie twoj prac... do pieka z tym! Tutaj jest twoja kurtka. 
0:02:55:Zwrc koszulk i spodnie jutro. Okay?
0:02:59:Wiesz co? Pewnego dnia odwiedz ci jako klient 
0:03:02:i bd si ciebie czepia tak, by ci omieszy. Zrozumiae?
0:03:17:Hej Nikhil... podejd tutaj, synu. Szybko.
0:03:28:- Tak, bracie?|- Zapomnij bracie
0:03:32:Po pierwsze powiedz mi co mylisz o crce Sharma-ji?
0:03:36:- Crka Sharma-ji?|- Tak
0:03:38:A tak... ona jest mia. Ale wiesz co?
0:03:42:Pomimo bycia crki Sharma-ji, ona nie ma /aluzji/ skromnoci.
0:03:45:Mgby by powany? Pytam, by uzgodni z tob
0:03:48:- prob twojej matki.|- Czemu nie zrobimy czego o co ja nalegam?
0:03:55:Naprawd? Zrobi co...? Powiedz mi... co mam zrobi?
0:04:00:Zawsze byem chtnym, ale ty jeste jedynym,
0:04:02:ktry nie moesz zdecydowa si co chce zrobi ze swoim yciem.
0:04:05:To jest 5 lat odkd sprowadziem ciebie z Punjab.
0:04:09:I co zrobie? Nic!
0:04:11:Zawsze jeste zgubiony w wiecie swoich snw!
0:04:14:Bracie, to jest konieczne, by ni o czym co mona osign.
0:04:17:Marzenia twoje, nazywa si marzeniami citej gowy.
0:04:22:Marzenia citej gowy? Kto jeszcze ni o tym? Kto w Dubaju?
0:04:25:Nie zmieniaj tematu!
0:04:28:Jak dugo bdziesz ucieka od odpowiedzialnoci takimi gadkami?
0:04:34:Twoja matka  miaa ostatnio operacj.
0:04:36:Ona jest nadal w szpitalu.
0:04:39:Uchowaj Boe, jeli powstaje potrzeba to,
0:04:42:czy nie chcesz zdecydowa co zrobi ze swoim yciem,
0:04:45:albo do czego dy?
0:04:49:- Chcesz bym powiedzia poprawn rzecz?|- Poprawn rzecz?
0:04:53:Czy ty nigdy nie masz racji! Tak czy inaczej... id
0:04:57:Chc sta si Wielkim Bratem. /Big Brother/
0:04:59:- Dla kogo?|- Dla wiata.
0:05:03:wiat podziemi.
0:05:07:Jabbar. Syszae jego imi?
0:05:12:Co za facet! Jaki styl! On nie ma zmartwie na tym wiecie.
0:05:17:Tak czy owak, chc sta si jak Wielki Brat...
0:05:20:To bezuyteczne prbowa przemwi do ciebie. Idioto.
0:05:23:Powiniene mwi dobre rzeczy. Tylko dobre rzeczy.
0:05:27:Czowiek powinien myle o dobrych rzeczach, mwi dobre rzeczy.
0:05:32:Wiesz, jest taki punkt czasu, kadego pojedynczego dnia,
0:05:35:kiedy Bg sucha kadego.
0:05:40:To jest kiedy co, co masz w swoim umyle ziszcza si.
0:05:44:Teraz id, we takswk i bierz si do pracy. No id.
0:05:50:Wielki Bracie! Ten go oszala!
0:06:10:Jeli jest naprawd moment kadego
0:06:13:pojedynczego dnia, kiedy Bg sucha kadego,
0:06:16:i to co ma w umyle ziszcza si,|dlaczego to o czym ja myl nie ziszcza si?
0:06:19:Kady moment, kada chwila... ty jeste jedyn, ktrej szukam.
0:06:22:Wyglda na to, e moja modlitwa nawet nie dociera do Boga.
0:06:25:Ale niewane. On usyszy mnie ktrego dnia.
0:06:45:Zabjca
0:07:02:*Moje pikno jest niezrwnane*
0:07:06:*Oczarowuj wszystkich w kady sposb*
0:07:15:*Czy jestem dum pasji...? Albo yciem moich kochankw?*
0:07:19:*Jestem nadal...*
0:07:25:*Jestem nadal moda i krucha*
0:07:27:*Jestem moda i krucha*
0:07:59:*Moje pikno, maskujc...*
0:08:03:*moje uroki, czarujce jak Shirin*
0:08:11:*Jestem jak pynna rzeka...*
0:08:13:*kiedy moje pasje mieszaj si*
0:08:15:*Jestem dokadnie trzymanym sekretem Laila,|jestem mioci, ktr wyrazi Heer*
0:08:20:*Teraz...*
0:08:26:*Jestem nadal mod kusicielk*
0:09:05:*Jestem jak puchar peny wina*
0:09:10:*Jestem pragnieniem na kadego wargach*
0:09:18:*Rzu spojrzenie wokoo...|Jestem jedyn blisko twojego serca*
0:09:23:*Jestem kadymi pragnieniami kochanka,|jestem wyraeniem mioci *
0:09:27:*Teraz...*
0:09:33:*teraz jestem moda*
0:09:37:*Teraz jestem moda*
0:10:38:Biznes? Czy przyjemno?
0:10:40:Biznes
0:10:41:Przyjemno
0:10:43:Mam na myli... powiedzmy, e oba.
0:10:51:- Dzikuj.|- Przepraszam, sir
0:10:56:By moe czego zapomniae.
0:12:01:Przepraszam, spniam si znowu. Przepraszam.
0:12:08:Halo...? Przepraszam, e spniam si znowu.
0:12:12:Nie, przepraszaj... Jestem za wczenie znowu.
0:12:14:Czemu?
0:12:16:Lubi na pani czeka, madam
0:12:19:Przepraszam, Rhea
0:12:21:- Moemy?|- Pewnie.
0:12:34:Wygldasz na bardzo szczliw dzisiaj. Co si dzieje?
0:12:37:Tak... wyglda na to, e dugo wyczekiwany...
0:12:39:sen speni si dzisiaj wieczorem.
0:12:43:Czemu? C za wielka rzecz zdarza si dzisiaj wieczorem?
0:12:46:Co mogoby zdarzy si, wiesz.
0:12:49:Tak... i kiedy to *co* mogoby si zdarzy...|nikt tego nie wie.
0:12:55:Mwisz ciekawe rzeczy.
0:12:57:Nic dziwnego, ze wszystkich takswek w Dubaju,
0:12:59:poprosia swojego kierownika, by zaatwi co dla mnie.
0:13:02:Nie prawda. To dlatego, e ty jeste dobry w gbi serca.
0:13:06:jak rwnie jeste z Indii, czuj sens przynaleenia do ciebie.
0:13:11:*Przynaleenia*... brzmi tak mio, kiedy pochodzi od kogo specjalnego.
0:13:31:Kolor tej szminki wyglda adnie na tobie.
0:13:33:Flirtujesz ze mn?
0:13:35:Flirtuje...? Wcale nie. Tylko artuj.
0:13:39:- artujesz?|- Tak... nie, powanie. Nie artuj.
0:13:45:To znaczy, e przygldasz mi si.
0:13:49:Tak. Tak przygldam si...
0:13:51:tobie stojcej naprzeciw mnie... albo nawet kiedy nie ma ci.
0:13:54:- W kadym momencie.|- Nikhil, wiem co masz na myli.
0:14:02:Twoje oczy wyday ci pierwszy raz gdy si spotkalimy,
0:14:06:ale pochodzisz z przyzwoitej rodziny, Nikhil...
0:14:09:i ja jestem tylko tancerk w nocnym lokalu.
0:14:13:Nie wiesz co ludzie mwi o tancerkach?
0:14:18:Nie dbam o innych ludzi.|Tylko speniam rozkazy mojego serca.
0:14:24:Rhea, Czuj dziwny rodzaj radoci|za kadym razem jak spotykam ciebie.
0:14:27:To daje mi tyle spokoju.|Mgbym zrobi dla ciebie wszystko.
0:14:33:To jak, oddawa swoje ycie dla kogo wyjtkowego.
0:14:37:Ty jeste *wyjtkowa*.
0:14:41:Wic, bdziesz dalej pracowa czy zaprosisz mnie na jak kaw?
0:14:49:Czy lubisz jedzi takswk ca noc?
0:14:53:Wol noce. Jest mniej ruchu, mniej haasu
0:14:56:i mniej szans wypadku.
0:14:59:I midzynarodowe loty przylatuj tylko podczas nocy.
0:15:02:Wic zawsze udaje mi si spotka kogo ze smakiem mojej ojczyzny.
0:15:07:Poza tym... Te udaje mi si spotka ciebie w nocy.
0:15:15:Rzekomo gangster Jabbar,|zostanie wydany w wypadku przesuchania.
0:15:18:Co z niego za go ten Jabbar! Jest wielkim czowiekiem!
0:15:21:On jest stworzony przez niebiosa! Wielki!
0:15:25:Syszaa o Jabbarze?
0:15:28:- Nie chc!|- Czemu nie?
0:15:32:Nikhil, czy musz odpowiada na kade twoje pytanie?
0:15:35:- Hej... obraasz si.|- Co jeszcze?
0:15:38:Czy musi mi si podoba twoje wysawianie przestpcy?
0:15:41:Jest rnica midzy byciem kryminalist i nauczycielem.
0:15:43:Silnie wierz, e aby prowadzi ycie ebraka,
0:15:46:kto musi przez kilka dni y jak krl.
0:15:48:Nawet, jeli stracisz do siebie wasny szacunek w tym procesie. Tak?
0:15:53:Wyglda, e nie musiae nigdy stawi czoa prawdzie.
0:15:56:Nic dziwnego, e tak mylisz,
0:15:59:ale im szybciej zmienisz swj sposb mylenia,
0:16:01:tym lepiej dla ciebie.
0:16:18:Kto trafnie powiedzia...
0:16:20:*Kiedy kto zwraca si do guchego ucha,|sprawa staje si naprawd powana*
0:16:24:Pozwl mi przedstawi ci piosenk,|ktra naprawi rozbite serca.
0:16:35:Pozwlmy jej gra. da ciszy./samotnoci/
0:16:53:*Ukrade moje serce, moja mioci*
0:16:58:*Doprowadzia mnie do szau, moja mioci*
0:17:03:*Zgubiem si, mj przyjacielu*
0:17:07:*Nauczye mnie jak y, moja mioci*
0:17:12:*Moja mioci*
0:17:17:*ycie jest niczym, jeli to ycie jest bez ciebie,|mojej mioci*
0:17:32:*Ukrade moje serce, moja mioci*
0:17:37:*Doprowadzia mnie do szau, moja mioci*
0:17:42:*Zgubiem si, mj przyjacielu*
0:17:47:*Nauczye mnie jak y, moja mioci*
0:17:51:*Moja mioci*
0:17:57:*ycie jest niczym, jeli to ycie jest bez ciebie,|mojej mioci*
0:18:22:*Moje wargi zadray, jeszcze pozostay ciche*
0:18:27:*Cisza zadrwia*
0:18:32:*Moja struna serca brzdkna, jeszcze pozostaa cicha*
0:18:37:*Niepokj zatoczy si wok*
0:18:42:*Oszalaem dla ciebie*
0:18:47:*Nie zostawiaj mnie w stanie wciekoci,|nie odchod*
0:18:56:*Moja mioci*
0:19:01:*ycie jest niczym, jeli to ycie jest bez ciebie,|mojej mioci*
0:19:37:*Szukam znaku w twoich oczach*
0:19:41:*Daj mi nadziej, bym moga przey*
0:19:46:*Moje serce jest niespokojne,|takie s dwiki mojego serca...*
0:19:51:*W mioci, pragn eglowa w poprzek*
0:19:56:*Posuchaj co musz ci powiedzie*
0:20:01:*Nie baw si sowami,|nie zostawiaj mnie kruchego i samego, moja mioci*
0:20:10:*Moja mioci*
0:20:15:*ycie jest niczym, jeli to ycie jest bez ciebie,|mojej mioci*
0:20:21:*Ukrade moje serce, moja mioci*
0:20:26:*Doprowadzia mnie do szau, moja mioci*
0:20:31:*Zgubiem si, mj przyjacielu*
0:20:36:*Nauczya mnie jak y, moja mioci*
0:20:40:*Moja mioci*
0:20:45:*ycie jest niczym, jeli to ycie jest bez ciebie,|mojej mioci*
0:21:17:Dotara do swojego celu.
0:21:22:Jeszcze nie.
0:21:30:Czy mog co powiedzie?
0:21:34:Nawet ja oczekuj ciebie kadego wieczora. Pa
0:21:40:I ona odchodzi, niemiaa i wstydliwa.
0:21:43:O Mioci, przynajmniej ona bya
0:21:46:dobrym kumplem, tym razem macie racj
0:22:00:Tak!
0:22:15:Taxi
0:22:30:Przepraszam, sir. Nie syszaem pana.
0:22:32:Prosz wej.
0:22:48:Zawsze jedziesz przed siebie i dopiero sie odwracasz?
0:22:52:Aby by szczery, chc pyn przed siebie,
0:22:54:ale czasami musz spojrze do tyu,
0:22:56:by zobaczyc czy czego nie straciem.
0:23:00:Co wolaby? Klimatyzacja? Czy wiee powietrze?
0:23:03:Powietrze w duych miastach i woda w maych miastach|s bardzo niebezpieczne.
0:23:06:- Klimatyzacja, peny pd.|- Kiedy dochodzi do zanieczyszczenia,
0:23:10:adne miasto nie jest bezpieczne,
0:23:14:gdzie jest, sir?
0:23:17:Pyramid Complex, Jumera Road. Wiesz, gdzie to jest?
0:23:21:Znam Dubai lepiej ni ona zna siebie, sir.
0:23:25:- Ile ci to zajmie|- Aby by poprawny...
0:23:28:- 19.30 minut.|- 19.30? Nie 18 lub 20?
0:23:34:Sir, czas to pienidze, pienidze s wszystkim.|Kada sekunda kosztuje.
0:23:40:Gold Market to 5 minut std,|Irani Hospital to kolejne 5.30 minut.
0:23:46:Potem podr 8 minutowa do Pyramid Complex
0:23:50:To daje 18.30 minut.|Powiedziae 19.30
0:23:53:Sir, zostawiam t minut na wszelki wypadek.
0:23:57:ycie i takswka na drodze s nie do przewidzenia.
0:24:01:Poza tym, zawsze prbuj wycign 'Dzikuj' od moich pasaerw.
0:24:05:- Nie chc by komu byo przykro.|- Boisz si usysze przeprosiny?
0:24:09:Nie nauczyem si ba, sir.
0:24:13:- Czy to jest twj pierwszy raz w Dubaju?|- Czy wygldam na to?
0:24:17:Aby by poprawny,|wygldasz jakby by urodzonym pasaerem, sir.
0:24:23:Masz racj, bracie.
0:24:26:Moje przelotne nogi nie mog pozosta lece,
0:24:30:kiedy jestem zmczony nocami w Delhi. Przychodz tutaj...
0:24:33:- dla tych olepiajcych nocy.|- yjesz w Delhi?, sir?
0:24:37:Oni yj w jednym miejscu, ktre jest obarczone odpowiedzialnociami.
0:24:42:Ja jestem wdrowcem.
0:24:44:Kocham wdrowa, lubi noce.
0:24:47:Mniej haasu i praca idzie gadko.
0:24:52:Sir, mylimy podobnie.
0:24:57:Ja rwnie lubi noce. Ale jak prac ty wykonujesz?
0:25:02:- Co idzie gadko nocami?|- Koniec.
0:25:06:- Znaczenie?|- Jed ostronie, albo bdziesz aowa.
0:25:12:Przepraszam.
0:25:25:Nadchodzi paski Pyramid Complex, sir
0:25:28:- Sprawd czas, dostaniesz 'dzikuj'.|- 18 minut 50 sekund.
0:25:33:Doskonale. Bardzo dobrze. Dzikuj.
0:25:36:Jedzisz dobrze. Jak duo zarabiasz w nocy?
0:25:42:- Chciesz mnie zatrudni?|- Nie moesz odpowiedzie bez pytania?
0:25:47:Mog. Okoo 500 dirhams, by by poprawnym.
0:25:52:Okoo 500 dirhams?
0:25:54:Dzisiaj wieczorem mam pewne spotkania,
0:25:56:Musz pj do kilku miejsc i spotka kilku osb.
0:25:58:Musz rwnie dotrze do portu lotniczego o szstej rano.|Dotrzymasz mi towarzystwa.
0:26:02:Sir, tylko call-girl bdzie panu towarzyszy przez ca noc,|jestem tylko takswkarzem.
0:26:07:Nie prosz ciebie eby spa ze mn.
0:26:10:- Dam ci 2000 dirhams.|- Za te cztery kursy?
0:26:14:Powiedziae, e czas to pienidze, a pienidze s wszystkim.
0:26:17:Pac ci za czas, ktry stracibym na szukanie takswek.
0:26:21:Sir, ma pan racj, ale prosz pozwoli mi powiedzie co tobie.
0:26:24:Znudz si spdzeniem caej nocy z jedn osob.
0:26:29:1000 z gry. Reszta po dotarciu do portu lotniczego
0:26:32:- Jeszcze si nie zgodziem, sir.|- Nie daje ci nawet szansy by odmwi.
0:26:45:Nie pozwol ci si nudzi, obiecuj.
0:27:26:Oficer Oberoi, Wydzia zabstw.
0:27:29:Ranbir Oberoi
0:27:30:- Tak?|- Ranbir Oberoi
0:27:33:Prosz wej.
0:27:35:Afsana, oficer policji Dubajskiej, powiedzia mi o panu.
0:27:39:Co powiedzia?
0:27:41:e pan przyjdzie.
0:27:43:Kierujc si pani wygldem, nie sdz, e czekaa pani na mnie.
0:27:49:Czekaam tylko na pana.
0:27:54:Tak czy inaczej, prosz si rozgoci.
0:27:57:Tymczasem, odwie si. Okay?
0:28:01:Po pana prawej jest barek. Prosz si poczstowa.
0:28:19:Nie bierze pan niczego?
0:28:27:Wezm. Po co ten popiech?
0:28:32:Zrobia te wszystkie zdjcia?
0:28:35:Ojej! Absurdalne pytanie. To twoje zdjcia, nie moga ich zrobi.
0:28:39:- Wic?|- Mam na myli, nie masz adnych problemw,
0:28:42:- robic je w taki spos?|- Problemw? Jestem artystk,
0:28:47:modelk. I te zdjcia s konieczne dla mojej pracy i kariery.
0:28:52:Poza tym, to zaley od widza.
0:28:55:Jak on spostrzega przedmiot naprzeciw niego.
0:28:59:Nic nie jest ukryte przed Bogiem,|adnego dobrego ukrywania tego od Jego tworzenia.
0:29:05:Prawda? Jeste tym typem.
0:29:08:Ty jeste policjantem, wanie dlatego|te obrazy wydaj si nagie dla ciebie
0:29:12:Artysta widziaby sztuk w nich 
0:29:17:Tak czy inaczej, zabierzmy si do biznesu.|Musz pj gdzie.
0:29:22:Wic powiedz mi, jak informacj masz?
0:29:26:Wszystkie informacje, ktre s konieczne by ekstradowa
0:29:29:i skaza Jabbara.
0:29:31:Dam temu samolubnemu czowiekowi nauczk,|ktr on zapamita na zawsze.
0:29:36:By czas kiedy on rozmawia tylko o mnie.
0:29:41:Gdy Ruksana wpad, on zupenie zapomnia mnie 
0:29:44:Czedo ja dla niego nie robiam? Przemycaam kokain.
0:29:47:Robiam kad z rzecz dla jego.|Nawet zrujnowaam moj wasn karier.
0:29:53:Teraz ja bd niszczya jego. Znajd dowd,
0:29:56:na tyle wany, by go skaza.
0:30:00:Nikt teraz nie moe uratowa go od ptli.
0:30:05:Ja go uratuj.
0:30:09:Ty? Oficer Oberoi z Wydziau zabstw?
0:30:13:Nie jestem nim.
0:30:18:Nie spytae o moje imie, a ja take nie powiedziaem go tobie.
0:30:26:Wic kim jeste?
0:30:30:Aby by poprawnym,
0:30:32:zabjc.
0:30:45:Nienawidz zabija artystw, ale nic nie poradz na to.|To jest moja praca.
0:30:53:Przykro mi.
0:31:02:Sir, jeste naprawd szybki.|To bya szybka praca, h?
0:31:08:Wic? Tak.
0:31:11:Tak, musz si pospieszy. 
0:31:15:- Dokd?|- Gdzie kady musi pj.
0:31:19:Chdmy. Nastpny.
0:31:24:Gdzie do nastpnego?
0:31:26:Czyje to zdjcie?
0:31:31:Aby by poprawny, jeli taka wola Boga, mojej przyszej ony.
0:31:41:- Czy zadeklarowae swoj mio?|- Aby by poprawnym...
0:31:45:Prbowaem mocno, ale nie mgbym zrobi tego.
0:31:50:Aby by poprawnym, jeli prbujesz, nie moesz
0:31:55:London Creek, Bardwai.|Jak dugo to zajmie?
0:31:58:W przyblieniu 20 minut.
0:32:01:Od poprawnego, do zblionego?
0:32:03:Dzie kiedy przestan mwi, bd uwolniony od *poprawnoci*
0:32:07:- 20 minut.|- To jest wyzwanie.
0:32:10:Jedmy.
0:32:16:Mr Ranbir, tutaj twj pierwszy wiadek zatrzyma si.
0:32:20:Mallika jest wanym wiadkiem, poniewa ona pracowaa dla Jabbara.
0:32:24:Ona moe potrzebowa ochrony policji.
0:32:27:I nie martw si, policja Dubaju bdzie wsppracowa z tob...
0:32:36:Psiako!
0:32:42:Od jak dawna pracujesz jako takswkarz?
0:32:45:Okoo 5-ciu lat, sir.
0:32:48:Ale aby by poprawny...
0:32:51:Mam inne pomysy. Chc mie swoje wasne biuro podry.
0:32:55:Jeli nie odnios sukcesu,  stan si gangsterem.
0:33:01:Gangsterem?
0:33:05:Widz. Chcesz postawi?
0:33:08:Na co? Biuro podry? Albo gangster?
0:33:12:- Na oba.|- Ale nie mam nic do stracenia.
0:33:15:adnego dom, adnego salda rachunku bankowego,|nawet nie posiadam tej takswki.
0:33:20:Masz co, co ja miaem przedtem.
0:33:23:Co to jest?
0:33:25:- Rado.|- Jasne.
0:33:28:Ale nie mog postawi mojej radoci na stosie
0:33:33:Masz inn rzecz. Obiad. Jeli dotrzemy do miejsca punktualnie,
0:33:36:- postawi ci obiad.|- Wtedy powiesz mi swoje imi, sir.
0:33:43:- Po co?|- adne dobro podzikowa osobie,
0:33:46:ktra kupuje mi obiad, bez poznania jego imienia.
0:33:50:Czy ty jeste martwym zaufanym czowiekiem,|ktry chce wygra zakad?
0:33:53:Nie przegram, tego jestem pewny.
0:33:56:Vikram.
0:33:58:Jestem Nikhil Joshi, sir.
0:34:06:Ranbir Oberoi.|CBI oficer z Indii.
0:34:10:- lbrahim Hyder. Szef Dubajskiej policji.|- Mio mi pana pozna, sir
0:34:13:Sir, znalelimy to tam.
0:34:23:Kokaina. Widz.
0:34:27:Moje przeczucie byo trafne. Mam co na myli, mam racj.
0:34:32:- Przemyt narkotykw doprowadzi do tego morderstwa.|- Obawiam si, e si pan myli, sir.
0:34:36:Nie wany jest przemyt narkotykw. To proste.
0:34:39:Mallika bya kluczowym wiadkiem w przypadku Jabbara.|Wic on dosta si do niej, by j zamordowa.
0:34:43:Niech pan pomyli. Jabbar nie jest durniem.
0:34:48:Mam na myli, on nie jest idiot.
0:34:51:By moe nie masz adnego dowodu
0:34:53:od pocztku tej sprawy przeciw jemu.
0:34:59:Policja Dubajska trzymaa cis obserwacj|wszystkich jego ruchw, w dniu i w nocy.
0:35:06:Nie sir, on nie mg popeni takiego gupstwa.
0:35:10:Sir, ludzie wokoo tutaj widzieli takswk przed tym wydarzeniem.
0:35:14:- Takswk?|- Ale oni nie maj adnego pomysu
0:35:17:o jego numerze albo jego pasaerze. Musimy po pierwsze wytropi takswk.
0:35:24:Sir, zobacz czas. 19 minut i 55 sekund.
0:35:29:- Tracisz czas.|- Co masz na myli?
0:35:32:Opuszczasz takswk, wchodzisz do samochodu wycigowego.|Wygrasz nagrody.
0:35:37:Wanie to nazywasz szczciem, przeznaczeniem.
0:35:41:Saba rozmowa o przeznaczeniu.
0:35:44:- Tak czy inaczej, obiad jest twj.|- OK.
0:35:48:Sir, nie powiedziae mi, kto wybierze hotel.
0:35:52:Wybr zwycizcy. Ty decydujesz.
0:35:56:- Skocz spotkanie wkrtce.|- To jest strefa nie-parkowania.
0:35:59:Zaparkuj z tyu.
0:36:02:- Ty ulicy.|- Okay.
0:36:17:Intel Centrino Duo. Dobry wybr.
0:36:31:Wszystkiego najlepszego, Mussa.
0:36:37:- Napij si.|- Jasne.
0:36:44:Mussa, wiesz, e Jabbar jest besti.
0:36:49:Co, jeli on si dowie?
0:36:52:Nie psuj mojego nastroju.|Czy on dowiedzia si ju?
0:36:56:Nie rozumiesz. Czy bierzesz mnie dla dupy?
0:37:01:Jego nielegalne transakcje gotwkowe,
0:37:03:byy pod moj kontrol przez ostatni rok.
0:37:05:Nawet ostrzygem go na 20 milionw. Dowiedzia si?
0:37:08:Dowiedzia?
0:37:10:Jeli si dowie, ju po tobie.
0:37:13:Ty jeste tak przeraona.|Ty jeste z Mussa, wic czemu?
0:37:19:On bdzie szuka tylko mnie, jeli przeyje.
0:37:23:Dzie w ktrym zawiadcz przeciwko jemu w sdzie,|gra Jabbara bdzie zakoczona.
0:37:29:CBI wemie go do Indii i powiesi.
0:37:33:Czy jego dusza przyjdzie znale mnie wtedy?
0:37:35:- Co za gupota!|- Co z Yunus Pathan?
0:37:39:Spjrz, Pathan i ja jestemy razem.
0:37:43:Aby wiadczy przeciwko Jabbar,|on zapaci mi 40 milionw
0:37:46:i zorganizuje mj lot poza Dubai. Wtedy
0:37:49:w nowym kraju, zapiewamy razem *Kocham Ci*.
0:37:58:Romantycznie, h?
0:38:01:Kim jeste?
0:38:03:Osama Bin Laden.
0:38:05:- Co?|- Ogoliem brod.
0:38:08:Ale bzdury! Po co tu jeste?
0:38:11:Aby yczy ci szczliwych urodziny.|Widzisz mj pistolet?
0:38:14:Przesta szale.
0:38:16:- Jak si dostae na gre?|- Uyem drzwi.
0:38:19:Poza tym, mier moe przyj gdziekolwiek.|Przychodzc nie puka.
0:38:40:Czy wszystko w porzdku? Jak si tutaj dostae?
0:38:44:Mam nadziej, e nic ci nie jest? W porzdku?
0:38:48:Sir!
0:38:49:On spad w d na dach!|Musimy go wzi do szpitala, prosz pom mi.
0:38:53:Czy jest szpital w Dubai, ktry przywraca ycie umaremu?
0:39:01:- Czy on nie yje?|- Nie yje?
0:39:04:On dosta jedn w gow, dwie kule w klatk.
0:39:06:Czy on mgby to przey?|On spad z dziesitego pitra. Wsta.
0:39:11:Kto kaza ci spa na samochd? Wstawaj.
0:39:13:Jakie znasz szczegy?
0:39:17:Tylko strzelaem, on umar od upadku.
0:39:20:Ty... ty... ty...?
0:39:23:Jestem zabjc. Ty jeste kierowc, jestem zabjc.
0:39:26:Jedziesz, kiedy strzelam. Spjrz.
0:39:30:Rozumiem to. Poprawnie... Jestem kierowc, ty jeste zabjc.
0:39:36:Moesz wzi takswk. Ty jeste kierowc jak rwnie zabjc teraz.
0:39:41:Dwa w jednym. Pjd.
0:39:45:Nie powiem nikomu o tym. Do widzenia.
0:39:50:Obiad? Albo kula?
0:39:52:Obiad? Albo kula?
0:39:54:Powiedziaem mu, e chc sta si gangsterem.
0:39:56:Ale on okaza si, by by rzenikiem.
0:40:08:miejesz si czy paczesz?
0:40:10:Nie wiem. Co robi? miej si? Czy pacz?
0:40:15:Rce na d
0:40:17:Rce na d... zrb to. 
0:40:19:Niej.
0:40:21:Podnie go.
0:40:25:- Podnie go.|- Podnie go?
0:40:26:Jeli nie chcesz umrze, podnie go.
0:40:36:No dawaj.
0:40:40:Obr go.
0:40:41:Jego rka ruszya si, widziaem to!
0:40:47:Nie. To si zdarza, czasami.
0:40:50:Ciao nie chce zostawi tego wiata. To si zdarza.
0:40:53:- Nie bj si, chod .|- Czemu obawia si trupa?
0:40:55:Tak po prostu. Prawdziwy czowiek nie boi si trupa. Podnie go.
0:41:12:adnego niepokojenia podczas pracy. adych rozmw.
0:41:17:- Jestem zbyt wstrznity, by rozmawia.|- C'mon
0:41:41:- Pozbd si tej krtkofalwki.|- Co robisz? Moje radio.
0:41:47:Nie potrzebujemy tego. C'mon
0:41:49:- Nie mog jecha.|- Czy mam uy pistoletu?
0:41:51:- Boj si.|- Zabiem jego i ty si boisz?
0:41:55:Nie jestem przyzwyczajony do podnoszenia trupw.
0:41:57:Przyzwyczaisz si do tego, sam dzisiejszy wieczr...|Wiele si nauczysz dzisiejszego wieczora.
0:42:00:- Co masz na myli?|- Dzisiaj wieczorem przyzwyczaisz si do tego.
0:42:02:Chod, to duga noc. Wejd.
0:42:05:Wejd.
0:42:13:- Walka umierajcego czowieka, tak?|- Tak.
0:42:17:Sir, Mallika bya wanym wiadkiem w sprawie Jabbara.
0:42:19:Obawiam si, e on mgby sprbowa zabi rwnie innych wiadkw.
0:42:22:Nie ma adnej potrzeby, by si martwi.
0:42:26:Nikt nie wie o wiadkach.
0:42:30:Tylko najlepsi policjanci w Dubaju wiedz o wiadkach.
0:42:33:Znasz go tylko jako biznesmen.
0:42:36:I wiem, e jest niebezpiecznym przestpc.
0:42:38:Uwierz mnie, on moe zrobi wszystko.
0:42:41:I nie chc przegra, po tych wszystkich latach.
0:42:44:Poniewa, jeli CBI przegra tym razem, to bdzie strata dla Indii.
0:42:56:Sygnalizator zmieni si na zielony, Mr. Joshi? Czy pan pi?
0:42:58:Czy pan si zgubi?
0:42:59:Czy kto moe pozwoli sobie, by tak zrobi kiedy ma trupa w baganiku?
0:43:02:Nie! On moe tylko smuci.
0:43:09:Nienawidz dwch rzeczy. Lata i potu,
0:43:12:kiedy klimatyzacja jest wczona.
0:43:16:Nawet ja nienawidz dwch rzeczy. Aby by poprawnym...
0:43:19:trup w baganiku i twoje nonsensy.
0:43:25:Przesta szale z tym trupem. Tylko wyobra sobie, e to jest baga.
0:43:30:wietnie. Nie ma adnej rnicy midzy bagaem i czowiekiem, tak?
0:43:35:Martwy czowiek. adna rnica, poniewa martwy czowiek i baga nie oddychaj.
0:43:40:Ale ty musisz oddycha. Aby kontrolowa swj umys, potrzebujesz oddycha.
0:43:46:Zrb gbokie oddechy. Zrb wdech dobrze i wydech.
0:43:50:Zrb wdech znw...
0:43:52:i wydech powoli. Wdech i wydech.
0:43:55:- by przej kontrol nad umysem.|- Czy ty jeste ekspertem jogi?
0:44:00:Dlaczego powinienem wzi lekcje jogi od ciebie?
0:44:04:Nawet bdziesz musia taczy.
0:44:06:To jest ostatnia rzecz, ktr zrobi.
0:44:10:Gniew. To jest bardzo wane,|by zyska kontrol nad gniewem, moje dziecko.
0:44:16:W porzdku, wujku. Zabie czowieka przed chwil.
0:44:22:Nie czujesz niczego?
0:44:25:Czu co? I czemu?
0:44:28:Kady musi umrze pewnego dnia. Kto umiera dzisiaj, kto jutro.
0:44:31:Jego czas si skoczy, wic zabiem go. To jest moja praca.
0:44:34:Zabijanie kogo jest prac dla ciebie?
0:44:37:Nic na to nie poradz. Dobra albo za, praca jest prac.
0:44:42:Czy znae jego?
0:44:45:Czy musisz zna kogo, by go zabi?
0:44:49:Skd mam to wiedzie? Nie zabiem nikogo.
0:44:52:Wic, czemu zadajesz gupie pytania?
0:44:54:Tysice umieraj codzienie. Czy zapytae o to?
0:44:57:Tsunami zabi miliony. Czy zapytae o to?
0:44:59:Deszcze zabiy tysice w Mumbai. Czy zapytae to?
0:45:02:Trzsienie ziemi zabio dziesitki ludzi. Czy zapytae to? Nie.
0:45:04:- Nikt nie pyta Natury.|- Nie moesz pyta ktregokolwiek zabjcy.
0:45:09:Aby by poprawnym, ty nie jeste czowiekiem. Nosisz umiech,
0:45:12:- po popenieniu morderstwa.|- Aby by poprawnym,
0:45:15:w miejscu gdzie bylimy wczeniej, zabiem dziewczyn.|Zwietrzye co?
0:45:20:Co...?
0:45:23:- Co do diaba!|- Co do diaba!
0:45:25:Jak nudno.
0:45:35:Twoi wujkowie.
0:45:39:Posu si nimi.
0:45:50:- Ju nie yjesz.|- Jestemy martwi.
0:45:53:- Nie my, ty. Zabie go.|- Takswka naley do ciebie.
0:45:57:Pracujesz ciko, jedc takswk przez pi lat,|wiesz jak upora si z nimi.
0:46:00:- Nie posugiwaem si trupami.|- Nie ma ciaa w baganiku.
0:46:05:- Kto przenis trupa?|- Wyrzu tego trupa z umysu.
0:46:10:Zachowuj si normalnie. Umiechnij si. Wy wszyscy umrzecie.
0:46:15:- Asalaam Aliekom.|- Waliekom Salaam
0:46:17:- Prawo jazdy i rejestracja.|- Wytrzyj pot.
0:46:27:Prosz wysi.
0:46:45:- Co si stao?|- Ty jeste Hindusem?
0:46:48:- Czy wygldam jak japoczyk?|- artujesz?
0:46:53:Pe niewaciwa. Dlaczego zatrzymae go?
0:46:58:On jecha z rozbit przedni szyb.
0:47:01:On jest Hindusem, on kocha jedzi zmaltretowanymi pojazdami.|To jest jego zwyczaj.
0:47:05:To nie jest dozwolone w Dubaju.|Przepraszam, bdziesz musia wzi inn takswk.
0:47:12:- Jak przednia szyba *stuka si*?|- Nie stuka si, pka.
0:47:17:- Jak pka?|- Powiedz mu.
0:47:24:Waciwie, bya walka niedaleko stoiska z jedzeniem.
0:47:27:Kto rzuci butelk sosu, inny uchyli si
0:47:30:i to rozbio moj szyb.
0:47:32:- Rozbio?|- Tak, pknicie jest tutaj.
0:47:35:- Czasami pka czasami, rozbia si?|- Oficerze, mam pilne spotkanie.
0:47:39:Musz dojecha na spotkanie. Spiesz si. Czy moemy ? Chodmy.
0:47:43:Zaczekaj! Zatrzymaj si!
0:47:46:Krew! Jest *krwawy* na szkle.
0:47:51:Nie krwawy, krew. Ale to jest nie krew.
0:47:55:Sir, to jest nie jest krew, to jest sos. Butelka sosu stuka si tutaj.
0:47:59:- To sos.|- Sos ostro przyprawiony. Poli to.
0:48:04:Poli to. Nie denerwuj mnie, poli to.
0:48:15:- Co?|- Sos chilly.
0:48:18:- Sos chilly? Za ostry?|- Otwrz baganik.
0:48:23:Otwrz baganik.
0:48:26:- Jaka jest potrzeba by go otworzy?|- Powiedziaem, otwrz baganik.
0:48:29:- Prosz sir...|- adnego jeli i ale. Otwrz baganik dla niego.
0:48:36:To jest moja takswka, to ledwie ma znaczenie dla ciebie.
0:48:42:- Otwieraj, szybko.|- Otwrz baganik.
0:49:00:Wz patrolowy 33, potrzebujemy wsparcie natychmiast.
0:49:03:- Wamanie w Sheikh Zayed Road.|- Halo? Nadchodzimy.
0:49:08:Tutaj jest twoje pozwolenie.|Dowie go i we samochd do garau.
0:49:12:Ruszaj, szybko.
0:49:22:Chodmy.
0:49:28:- Do garau!|- Jasne.
0:49:36:Jak smakuje krew?
0:49:41:Co powiedziae? Nie jestem czowiekiem.
0:49:45:Czym jeste? Skosztowae ludzk krew. Wampir
0:49:52:dny krwi takswkarz.
0:49:55:lady opon.
0:49:57:Krew.
0:49:59:Woda.
0:50:01:Mussa Memon. Drugi wany wiadek.|Zatrzyma si tutaj.
0:50:05:Jeli on jest te martwy, to...
0:50:08:- gdzie jest jego ciao?|- Sir...
0:50:15:On musia zastrzeli dziewczyn i zwia.
0:50:19:Tak, moliwe. Dlaczego nie?
0:50:22:On zabi dziewczyn i wtedy|zamiast uywania schodw albo windy,
0:50:25:zeskoczy z dziesitego pitra...
0:50:31:zatrzymujc si, rozszarpujc swoje ubranie,
0:50:34:zmywajc krew i uciekajc.
0:50:36:- To jest moliwe.|- Doskonae dochodzenie, Ms Afsana.
0:50:39:On musia zrobi to wszystko,|by wprowadzi w bd policje.
0:50:42:Mussa nie yje! Prosz sprbuj zrozumie.
0:50:45:Kto eliminuje naszych wiadkw.
0:50:48:Pi lat! To trwao pi lat,
0:50:50:by CBI przygotowa wiadkw przeciw Jabbar'owi.
0:50:54:I on zabija wszystkich, jednego po drugim.
0:50:57:Prawdopodobnie on bdzie prbowa zabi nastpnego wiadka,
0:50:59:nawet teraz gdy rozmawiamy.
0:51:08:Jeli zamkniesz swoje wargi, bd znudzony.
0:51:12:- Czy chcesz, bym taczy?|- Litoci.
0:51:16:Stae si cakiem niebezpieczny.
0:51:18:Morderstwo wdziera sie do ciebie, stopniowo.
0:51:22:- Nawet o tym nie mw.|- Okay, nie bd mwi o morderstwie.
0:51:25:Okay, nie bd.
0:51:30:Pu jak muzyk. Muzyka zmniejsza napicie.
0:51:34:Zawsze kiedy jestem napity, sucham muzyki.
0:51:36:Sucham klasykw nawet zremixowanych....
0:51:40:Przesta gada o morderstwie i muzyce! Nienawidz kiedy tak mwisz.
0:51:49:*Ty jeste obcym czowiekiem. Jak dugo bdziesz ze mn?*
0:51:56:Cudownie.
0:51:58:*Rankiem, zapiesz*
0:52:00:- Zdumiewajce!|- *Pierwszy pocig do domu*
0:52:04:Psiako. Masz zy smak muzyczny.
0:52:08:To mie. Czuem si jak gdyby zapiewa dla mnie.
0:52:16:Jednake, powiem ci co kompanie, przyjacielu.
0:52:20:Musz powiedzie, e uknue wspania histori przed policjantami.
0:52:23:- Ale nie mog robi tak raz za razem.|- Bdziesz.
0:52:26:Za kadym razem, kiedy twoje ycie bdzie wisiao na wosku,|zmylisz historie.
0:52:29:Kiedy jest si w sytuacji bez wyjcia, umys pdzi jak ko na wycigu....
0:52:32:- i daje ci w ten sposb kopa.|- Dlaczego nie znajdziesz swojej wasnej drogi?
0:52:39:Miej lito dla mnie, prosz! Prosz we inn takswk.
0:52:43:Mr Joshi, wyjanijmy wszelkie zakopotania,
0:52:46:ktre masz wanie teraz. Nie bd dyskutowa o tym znw.
0:52:48:Dzisiaj wieczorem, jestemy w swoim towarzystwie,|a skocz moj prac.
0:52:53:To nie jest moja praca, wozi zabjc.
0:52:56:Jest, dzisiaj wieczorem.
0:53:01:Oto co zrobimy. Zmienimy otoczenie. To zmieni nastrj.
0:53:06:Posuchajmy muzyki Kamaala. Mwi, e ten kto przychodzi do Dubaju,
0:53:09:nie moe go nie sysze. Czy pijesz alkohol?
0:53:14:- Nie.|- Wic jak yjesz?
0:53:16:Dobrze, to jest twj problem.|Jeli nie chcesz ugoci si winem i zje obiad, dobrze.
0:53:19:Jestem godny, ja zjem. Zabierz mnie do restauracji.
0:54:14:*Wdruj wszdzie*
0:54:17:*Nie mog znale*
0:54:21:*ladu ciebie*
0:54:22:*Kiedy trzymaem si od ciebie z daleka?*
0:54:27:*Gdzie jeste?*
0:54:29:*Gdzie ja jestem?*
0:54:32:*Zagubiem sie w wspomnieniach o tobie*
0:54:36:*da samotnoci*
0:55:23:*Dlaczego odesza?*
0:55:27:*Nie sysz ciebie*
0:55:32:*Zobacz jakie ycie*
0:55:35:*przyszo*
0:55:40:*Odkd tylko si rozdzielilimy*
0:55:42:*Mwi Bogu*
0:55:44:*e mj wiat jest tak samotny*
0:55:50:*Wdruj wszdzie*
0:55:54:*Nie mog znale*
0:55:56:*ladu ciebie*
0:55:59:*Kiedy trzymaem si od ciebie z daleka?*
0:56:03:*Gdzie jeste?*
0:56:06:*Gdzie ja jestem?*
0:56:35:*Jak spdz ycie?*
0:56:40:*Zniechcony i bezradny*
0:56:44:*Nie widz adnego promyka nadziei*
0:56:49:*Poka mi wiato*
0:56:52:*yj*
0:56:54:*w twoich ciekach*
0:56:56:*Och niewiadomy, szukasz mnie gdzie indziej*
0:57:02:*Wdruj wszdzie*
0:57:05:*Nie mog znale*
0:57:09:*ladu ciebie*
0:57:11:*Kiedy trzymaem si od ciebie z daleka?*
0:57:16:*Gdzie jeste?*
0:57:17:*Gdzie ja jestem?*
0:57:21:*Zagubiem sie w wspomnieniach o tobie*
0:57:25:*da samotnoci*
0:57:50:Cudowny saheb Kamaal.
0:57:53:Dziekuj.