00:00:06:- Przepraszam, sir...|- Od kogo?
00:00:08:- Od tego pana.|- Cudowny saheb Kamaal.
00:00:11:- Niesamowity!|- Dziekuj.
00:00:14:Co jeszcze jest do sprbowania? Daem moje serce tobie.
00:00:18:- Dziekuj.|- Cudowny.
00:00:20:- Dobranoc, sir.|- Dobranoc.
00:00:27:Mj przyjaciel jest spokojny.|Czy zechciaby zacytowa dwuwiersz o nim?
00:00:32:Oczywicie.
00:00:34:- Prosz posucha.|- Prosz.
00:00:37:Ze zami w oczach, on usidzie spokojny i zamknity w sobie.
00:00:41:Ze zami w oczach, on usidzie spokojny i zamknity w sobie...
00:00:47:jego wraliwe oczy zdradzaj wzruszajc histori.
00:00:51:Cudowny. Wraliwe oczy zdradzaj wzruszajc histori!
00:00:55:- Dziekuj.|- To zrodzio dwuwiersz we mnie.
00:00:59:- To nie jest caa myl.|- Posuchajmy.
00:01:04:Historia dotyka...
00:01:08:twoja znajomo z Jabbarem jest dusza ni moja.
00:01:19:Jabbar?
00:01:20:- Masz rwnie syna.|- Miaem.
00:01:26:Kiedy otworzyem t restauracj, Jabbar prbowa wydrze pienidze ode mnie.
00:01:31:Pienidze za ochron.
00:01:34:Kiedy odmwiem, on porwa mojego syna...
00:01:36:i podwoi okup.
00:01:42:Zabrao to troch czasu by zebra t sum,
00:01:44:wic on zabi mojego syna.
00:01:50:Od tamtego czasu, nosz ogie nienawici w sobie.
00:01:55:To byo nieuczciwe. Ale zrobi to co powinienem.
00:02:05:- Co robisz?|- Cicho.
00:02:10:Mr. Kamaal, jeste artyst.
00:02:13:Szanuj artystw. Odpowiedz na pytanie.
00:02:18:Jeli masz racj, otrzymasz w swoim yciu pochlebstwa.
00:02:23:Jeli sie mylisz, twj obraz na cianie otrzyma pochlebstwa.
00:02:27:- Jaka wcieko to jest?|- Nie przeszkadzaj.
00:02:34:*Och niewiadome moje serce, co przyszo z tob?*
00:02:38:*Och! Czy jest jaka kuracja dla tej choroby?*
00:02:43:- Kto to napisa?|- To jest Mirza...
00:02:45:Mirza Ghalib!
00:02:47:Poprawnie! On ma racj. Widziaem ten film.
00:02:51:To nie byo moje pytanie. Nie syszae mojego pytania.
00:02:57:Moje pytanie to, kto to napisa?
00:03:00:I kto zapiewa to po raz pierwszy?
00:03:11:To bdzie trudne, by domyli si, kto zapiewa to pierwszy,
00:03:13:poniewa kilku artystw piewao to.
00:03:18:Za odpowied, Mr. Kamaal.
00:03:23:Przepraszam.
00:03:30:Jeste obkany!
00:03:33:Dlaczego go zabie? On da waciw odpowied.
00:03:40:Nie zbliaj si do mnie.
00:03:44:Noc jest krtka i trzeba duo zrobi. Wstawaj.
00:03:49:Masz krew na twarzy.
00:04:19:Potrzebujemy benzyny.
00:04:22:- Czemu?|- Musimy pojecha daleko.
00:04:25:Jeli bdziemy ucieka bez paliwa, bdziemy w kopocie.
00:04:28:Ta stacja benzynowa jest ostatni w miecie.
00:04:32:Nastpna jest sto kilometrw std.
00:04:35:Dalekowzroczno.
00:04:39:Spodziewam si, e nie mylisz?
00:04:42:Zgubiem swj rozsdek.
00:04:46:Napenij bak.
00:04:58:Hej Nikhil, dugo si nie widzielismy. Jak si masz?
00:05:01:- Napenij bak, spiesz si.|- Bezzwocznie
00:05:05:Znacie si?
00:05:10:Po wszystkich wizytach tutaj, na pewno poznajemy siebie.
00:05:18:Nikhil, dostae benzyn. Wzie tylko dziesi litrw.
00:05:23:Bak si czasami zatyka, wic musz trzyma go penego.
00:05:28:- Wygldasz na spitego. Co si dzieje?|- Nic, jestem zmczony.
00:05:36:*POMOCY*
00:05:40:Rozumiem to, Nikhil. Jeste zmczony, rozumiem to.
00:05:55:- Podnie to!|- Halo? Policja w Dubaju.
00:05:57:Policja? Dzwoni
00:05:59:ze stacji benzynowej. Jest tu takswka...
00:06:03:Halo?
00:06:24:Zabie mojego przyjaciela.
00:06:28:- Mojego przyjaciela!|- Nie ja, ty go zabie.
00:06:32:Uye swojego przyjaciela, by ratowa swoje wasne ycie.
00:06:35:Podae mu notatk, nieprawda?
00:06:38:Nie jestem zabjc, ty jeste zabjc.
00:06:48:Ty jeste
00:06:51:zabjc.
00:07:11:Dobrze, ustpmy.
00:07:14:Mam na myli, powiedzmy, e Mussa zosta zamordowany.
00:07:18:Skd moemy miec pewno,
00:07:21:e to Jabbar, by tym ktry zamordowa Mussa?
00:07:26:Pan, by moe nie masz adnego podejrzenia,
00:07:29:e Mussa te wystawi do wiatru Yunus Pathan.
00:07:33:- Prawdopodobnie wtedy...|- Jako to zdarzao si we wczeniejszym morderstwie...
00:07:36:ludzie widzieli takswk czekajc pod mieszkaniem Mussa.
00:07:40:Sprawdzilimy lady opon z obu miejsc... s tak samo zrobione.
00:07:44:Zaczekaj... zaczekaj minut.
00:07:48:Taxi...? Morderstwo? W pojedynczej nocy to znaczy...
00:07:56:Znaczy co?
00:07:59:Podobne wydarzenie miao miejsce w Malaysia dwa lata temu.
00:08:03:Takswkarz zaangaowany w siedem morderstw w cigu jednej nocy.
00:08:07:I on zosta znaleziony martwy w swojej takswce nastpnego ranka.
00:08:09:Ale ten przypadek zosta rozwizany.
00:08:12:Myl, e on by umysowo obkany.
00:08:15:On zabi niewinnych i pniej zastrzeli si. Prawda?
00:08:21:Nie, sir.
00:08:24:Podobne zdarzenie miao miejsce rwnie w Hong Kongu.
00:08:27:Trzy morderstwa w jednej nocy,
00:08:30:i takswkarz zosta znaleziony martwy w jego takswce nastpne ranka.
00:08:34:I ten takswkarz nie by
00:08:36:ani obkany ani wczeniej karany.
00:08:38:CBI dlatego wierzy, e zabjc  jest ten, ktry wynajmuje takswk.
00:08:41:Zabija podczas nocy i zabija takswkarza,
00:08:44:eby on nie ujawni tosamoci zabjcy.
00:09:06:Nie mog pozosta ani sekund duej z tob.
00:09:11:Znajd inn takswk, pjd na piechot
00:09:14:albo id do diaba.
00:09:16:Znios ciao. Ale nie mog tolerowa ciebie wicej.
00:09:29:Nie moesz zrozumie hindi
00:09:31:albo twoja pami ci zawodzi.
00:09:35:Powiedziaem, e bdziesz musia pozosta ze mn tak dugo a skocz moj prac.
00:09:38:Ale nie pozostan z tob! Zabij mnie, jeli chcesz.
00:09:42:Nie pozostaj z tob! I co moesz zrobi tak czy inaczej?
00:09:45:Chcesz zabi mnie? Zabij mnie. Odchodz.
00:09:56:*Zabij mnie* to tak atwo powiedzie,
00:09:59:kiedy zimna dysza pistoletu jest trzymana przy twojej skroni.
00:10:02:Zaczynasz rozumie rnic midzy yciem i mierci.
00:10:06:Czowiek wtedy nie mwi *Zabij mnie*. On mwi *Pom mi, pom mi*
00:10:10:Okay?
00:10:14:A zakocz dwa spotkania, pozostaniesz ze mn.
00:10:21:Gdzie jeste, dupku?
00:10:23:Czy wyruszye takswk albo samolotem? We krtkofalwk!
00:10:27:Twoja matka wielokrotnie dzwonia ze szpitala.
00:10:29:Twj telefon komrkowy te jest wyczony.
00:10:31:Id do niej natychmiast, ona si bardzo martwi.
00:10:37:Nie powiedziae mi, e twoja matka jest w szpitalu.
00:10:40:Jak gdyby mi pozwoli odej, czy powiedziabym ci
00:10:43:kiedy musz ci zatrzyma? Musisz spotka swoj matk.
00:10:47:- Chodmy.|- Dokd?
00:10:49:Aby spotka twoj matk. Nie przedstawisz mnie swojej matce?
00:10:52:Nie. Nigdy.
00:10:57:Wic jak inaczej chcesz si z ni spotka?
00:10:59:Dostae wiadomo wanie teraz, e twoja matka si martwi o ciebie.
00:11:01:Wkrtce ludzie przyjd szuka ci....
00:11:03:by moe nawet *przysza dziewczyna* przyjedzie.
00:11:07:Nie chc, by oni przyszli szukajc ciebie i umarli bez jakiego powodu.
00:11:15:C'mon
00:11:33:Nacinij przycisk.
00:11:41:- Mam nadziej doktor tam jest.|- Tak.
00:11:46:Przepraszam.
00:11:50:Nie jestem tylko policjantem! Jestem te Hindusem... Hindusem!
00:11:57:Brawo, synu! Dobrze powiedziane!|Jeste prawdziwym bohaterem... prawdziwy lew!
00:12:02:Mamo, jak wiele razy jeszcze bdziesz oglda ten sam film?
00:12:05:Teraz przychodzisz? Gdzie ty bye? Tak si martwiam!
00:12:10:Jest prawie pnoc, nie mylae o swojej matce w ogle?
00:12:14:- Dlaczego wyczye swj telefon?|- Wziea swoje lekarstwo, Ma?
00:12:17:- Nie chc lekarstwa.|- Masz swoje lekarstwo. We.
00:12:24:Pappu...? Dlaczego stoisz tam? Podejd tutaj.
00:12:29:- Ma, to nie Pappu.|- Wic kto to?
00:12:31:Hej synku... podejd tu. C'mon!
00:12:35:Podejd tu!
00:12:42:Moje uszanowanie.
00:12:45:Oby y dugo, synu. Kulturalny chopiec, nieprawda?
00:12:51:To jest pierwszy raz kiedy ci widz.
00:12:55:C za pozbawione ycia oczy masz!
00:12:58:I dlaczego spogldasz jakby w lamencie?
00:13:02:Czy ty nie jeste z bisnesu pogrzebowego?
00:13:06:Waciwie jestem w pogrzebowym handlu.
00:13:09:To w porzdku... usid.
00:13:12:Usid.
00:13:14:Czy ty jeste jego nowym przyjacielem?
00:13:20:On mnie nie lubi. Przymusowo dotrzymuj jemu towarzystwa.
00:13:25:On nie by skonny, by zabra mnie tutaj. On powiedzia, e chce si zobaczy z Ma.
00:13:28:Spytaem, czy mgbym mu towarzyszy. On powiedzia nie.
00:13:31:Mylaem, e on chcia si wylizn|w jeszcze jakie inne miejsce,
00:13:33:pod pretekstem spotkania z Ma. Wic nalegaem na doczenie do niego.
00:13:38:- Zrobiem waciwie, czy nie?|- Ciesz si, e przyszede.
00:13:41:Oto jaki sta si odkd tylko przyjecha tutaj,
00:13:44:- pracujc po 24 godziny dziennie.|- Wielkie sny, widzisz.
00:13:48:Biuro podry i tak dalej i tym podobne.
00:13:51:Tak wielkie sny... oczywicie, czowiek bdzie musia ciko pracowa.
00:13:56:Cika praca? adne zadanie nie jest wystarczajco trudne|dla mojego syna by go dokona.
00:14:01:Kiedy ju raz si zdecyduje, idzie i to robi.
00:14:03:Nauczyam go tego...|id i rb to na co si zdecydowae.
00:14:06:Tylko jedna wada. On denerwuje si bardzo szybko.
00:14:10:Powiedziaam mu, zamiast martwi si i i po omacku w ciemnoci,
00:14:12:sprbuj zapali lamp w ciemnoci
00:14:15:nawet, jeli to poparzysz swoje palce. To owieci innych.
00:14:20:Jeden czowiek zawsze musi pomaga innemu.|Nawet jeli, musi straci ycie.
00:14:25:- Mam racj?|- Co za szlachetny pomys.
00:14:29:Kiedy lampa jest zapalona, ciemno odchodzi.
00:14:35:- Dokadnie.|- Cudownie.
00:14:38:Gdzie s twoi rodzice? W Indiach?
00:14:42:- Jeste jeszcze onaty czy nie?|- onaty?
00:14:44:Czy ty jeste moe nadal kawalerem?
00:14:46:Maestwo! Maestwo...
00:14:53:- Co si dzieje? Szukasz czego?|- Twoje sowa wydaj si robi
00:14:56:wraenie na twoim synu.
00:15:40:Daj mi t torb.
00:15:44:Strzel.
00:15:49:adnych sztuczek. Nie zmuszaj mnie bym strzeli.
00:16:09:Tam byo imi i miejsce... wyrzucie to!
00:16:20:Czuj jak pompuje wszystkie kule do twojej czaszki.
00:16:26:Napraw swoj pomyk. Wsta!
00:16:29:To s cztery martwe ciaa, ktre przyjechay na ogldziny zwok.
00:16:32:Moesz zidentyfikowa ich.
00:16:38:Kamaal Khan by artysta... dlaczego on zosta zamordowany?
00:16:44:- On by te naszym wiadkiem.|- To co jest bardzo jasne,
00:16:47:to e morderca zabi ich wszystkich takim samym sposobem.
00:16:51:Strzeli im wszystkim w gow.
00:16:53:Kimkolwiek on jest, zabjca upewnia si, e jego ofiary nie mogyby uciec.
00:17:00:Jedna rzecz jest jasna; oni zostali zabici przez tego samego czowieka.
00:17:04:- I zabjca jest profesjonalist.|- Dokadnie.
00:17:06:Jest co czego nie mog zrozumie.
00:17:10:Z czterech osb, ktre nie yj, dwoje byo naszymi wiadkami.
00:17:15:Dziewczyna zostaa uderzona, poniewa bya z Mussa.
00:17:19:Ale dlaczego ta osoba obsugujca stacj benzynow zostaa zabita?
00:17:30:A co z portem lotniczym? To zajmie 55 minut.
00:17:34:Przepraszam, 54 minut.
00:17:39:Jedna kula zachowana dla wasnego bezpieczestwa, prawda?
00:17:44:Prawda... skr w prawo.
00:17:49:Nie, ta takswka porusza si wedug mojej woli. Nie twojej.
00:17:56:Gniew powoduje gniew, jak upr powoduje upr.
00:18:00:Skr w prawo i uwolninisz sie ode mnie wkrtce.
00:18:02:A jeli zacze lubi
00:18:04:moje towarzystwo... jed jak sobie yczysz.
00:18:10:Rozsdny chopiec.
00:18:17:Co dalej?
00:18:19:Przez cay czas, ktry spdzilimy razem
00:18:21:nie bye w stanie mnie zrozumie.
00:18:23:Czy pomylae o tym,|e moja praca pozostanie niedokoczona,
00:18:25:skoro rozbie mj laptop?
00:18:27:Niczego nie zostawiam niedokoczonego.
00:18:31:- Ty jeste jedynym, ktry wyjdzie.|- Co?
00:18:34:Ten parterowy dom tam... to jest dom Jabbara.
00:18:41:- wiat podziemi Jabbara?|- Tak. Tego ktrego nazywasz Big Brother.
00:18:45:Pjd tam i zdobd imiona i fotografie ludzi z laptopa.
00:18:51:Dobrze. Okay.
00:18:54:Pjd, jeli poprosisz mnie, h?
00:19:03:Wya... c'mon!
00:19:08:Wychod.
00:19:12:Masz 24 minuty.
00:19:14:Pjd prosto do twojej matki w 25 minucie.
00:19:16:- Nie wymawiaj imienia mojej matki.|- Nie wymwiem... niby kiedy?
00:19:22:Czemu pracowa bez adnego powodu?
00:19:24:Nie zrobi mi przyjemnoci skrzywdzenie twojej matki.
00:19:36:Ale ja nie jestem tob... Mam na myli, jestem Nikhil.
00:19:41:Sta si mn przez chwil. Staniesz si mn... co powiesz?
00:19:45:Jabbar nigdy nie widzia mojej twarzy.
00:19:47:On tylko sysza mj gos. Przez telefon.
00:19:49:Tylko powiedz im, e ty jeste Vikram. Nie bdzie adnego problemu.
00:19:55:Co jeli kto mnie rozpozna?
00:19:58:Zastrzelimy go.
00:20:01:- Co?|- Nie tra czasu.
00:20:05:Masz tylko 22:23 minuty, by pj. Jeli spnisz si nawet o minut...
00:20:08:Nie chciabym tego, ale naprawd zabij twoj matk.
00:20:14:Zabij j.
00:20:19:Nikt nie pomoe. Dobra albo za, praca jest prac.
00:20:38:Zatrzymaj si... gdzie mylisz, e idziesz?
00:20:41:- Czy Jabbar jest tam?|- Nie ma adnego Jabbar tutaj...
00:20:44:- Spadaj.|- Uwaaj na swoje maniery.
00:20:47:Mylisz, e wysiadem w niewaciwym miejscu, by dostarczy pizz?
00:20:52:Id i powiedz Jabbarowi, e Vikram jest tutaj.
00:20:57:- Poka go.|- Jasne
00:20:58:Przeszukaj go.
00:21:03:C'mon.
00:21:34:Id.
00:22:11:Ty jeste Vikram?
00:22:16:Jeli ty jeste Jabbar, ja jestem Vikram.
00:22:44:Nie mio widzie kropelki potu
00:22:47:na czole kontraktowego zabjcy.
00:22:53:Poprawnie. Nie lubi tego gorca tutaj.
00:22:59:Powiedziae, e nie spotykasz si ze wszystkimi. I dzisiaj,
00:23:04:w tej godzinie, przychodzisz odwiedzi mnie nie zaproszony?
00:23:15:Pomimo wiadomoci, e CBI i policja Dubajska
00:23:18:pilnuj nas?
00:23:24:Musiaem przyj. Nie byo adnego wyjcia.
00:23:29:Jaki miae powd, by zosta zmuszonym do spotkania ze mn?
00:23:33:Informacja.
00:23:35:Znaczy?
00:23:39:Laptop, na ktrym wszystkie informacje
00:23:41:zostay zgromadzone zagin.
00:23:43:Co?
00:23:52:Zagin.
00:23:56:Przepraszam.
00:24:01:Przepraszasz?
00:24:08:Przepraszasz?
00:24:13:Przepraszasz!
00:24:17:Syszae to?
00:24:21:Syszelicie to?
00:24:26:Przepraszam!
00:24:33:On myli, e mam te informacje z ksiki telefonicznej!
00:24:41:CBI i policjanci Dubajscy trzymali
00:24:43:tosamoci wiadkw
00:24:45:pod swoimi szalami! To byo tak trudne,
00:24:48:pinidze wydawane pyny jak bieca woda,
00:24:54:e dostaem informacje o wiadkach wiadczcych przeciwko mnie.
00:25:00:I teraz,
00:25:02:wszystko skoczye!
00:25:05:Jeli Jabbar jest skoczony, wy te jestecie skoczeni.
00:25:10:Id... id i poszukaj duchownego. Id tam!
00:25:17:Znajd osob duchown, by wykonaa nasze ostatnie obrzdki! Id!
00:25:24:Jeden moment
00:25:32:Znajd Hinduskiego duchownego rwnie.
00:25:36:Poniewa ten facet jest Hindusem.
00:25:44:Kiedy byem maym chopcem,
00:25:47:mj ojciec
00:26:00:zawsze dawa mi rne rady.
00:26:04:On powiedzia,
00:26:06:w czasach mki, zwr si do Allaha.
00:26:12:Allach wyle anioa.
00:26:16:Stanem wobec mki, zwrciem si do Allaha
00:26:19:i on posa do mnie anioa. Z Indii.
00:26:25:Z Indii, anio ten powiedzia mi przez telefon,
00:26:30:"Odpr si i zanij. Wszystkie twoje kopoty bd zakoczone."
00:26:35:I teraz, ten anio siedzi przede mn jak chopiec ze szkoy...
00:26:39:ktry zgubi swj notatnik i poskary si do mnie o tym.
00:26:49:On mwi, "Przepraszam. Informacje zaginy"
00:27:03:Na moim miejscu, co by zrobi?
00:27:15:Po pierwsze upomniabym zbdzone dziecko i powiedziabym jemu,
00:27:18:e kiedy starszy czowiek mwi o jego dziecistwie,
00:27:21:nie wolno mu popisywa si swoj zabawk i przeszkadza mu.
00:27:24:Wyjd.
00:27:26:Wyjd.
00:27:29:Teraz dla twej informacji. Ten laptop nie zagin,
00:27:32:zniszczyem go. Poniewa, gdyby dosta si w rce policji,
00:27:38:to oni by byli tutaj, a ty nie mylaby,
00:27:41:o swoim ojcu, ale o swoim nieszczciu.
00:27:47:Zabiem trjk z nich.|Dziewczyn, Mussa i Kamaal-saheba.
00:27:51:Pozostay dwie osoby i mamy bardzo mao czasu.
00:27:54:Silnie wierz, e ten,
00:27:57:kto marnuje czas marnuje siebie.|Co ty o tym mylisz?
00:28:07:Skoro anio w to wierzy... jak zwyky czowiek nie moe?
00:28:21:Sir, sprawozdanie od doktora,
00:28:24:osoba obsugujca stacj benzynow zostaa zabita midzy 12:30 a pierwsz.
00:28:28:Spytalimy o wszystkie samochody,
00:28:30:ktre zostay tankoway na tej stacji.
00:28:32:- w tym czasie.|- Fantastycznie.
00:28:35:Mam na myli, bardzo dobrze.
00:28:37:Pierwszy waciciel karty to Javed Shaikh, sklepikarz,
00:28:40:ktry ma sklep w Gold Market.
00:28:42:Drugim wacicielem karty jest Nikhil Joshi.
00:28:46:Takswkarz. On by ostatnim,
00:28:49:ktry tankowa samochd na stacji.
00:28:51:Wic Mr. Ranbir... co teraz powiesz?
00:28:57:Teraz mamy powany powd, by uwierzy w to,
00:29:00:e to ten takswkarz, zabi osob obsugujc.
00:29:07:Spodziewam si, nie spotka ciebie w przyszoci|i tylko rozmawia z tob.
00:29:13:Nie mog powiedzie co si zdarzy.|Ale mio mi byo spotka ciebie.
00:29:17:Dobranoc.
00:29:25:- Co?|- Do widzenia, sir.
00:29:35:Nastpny cel tego faceta. Jak mam zamiar go uratowa? Jak?
00:29:50:Kiedy po raz pierwszy, spotkaem ciebie,|mylaem, e jeste przydatnym czowiekiem.
00:29:54:- I ty jeste naprawd przydatny.|- Ale uywasz tanich zagrywek...
00:29:57:zmuszajc mnie do zrobienia tego,|poprzez wciganie w to mojej matki.
00:30:01:Przepraszam... za wciganie twojej matki do tego, jak rwnie za uderzenie ciebie.
00:30:07:- Gdzie chcesz pj?|- H?
00:30:09:Jak ci Jabbar wynagrodzi? Zaofiarowae si zawie mnie wszdzie!
00:30:13:Nie pozwolisz odej mi tak czy inaczej.
00:30:15:Wic po co powtarza to wszystko?
00:30:19:Nie planowae uratowania ich y, poprzez zostanie ze mn, prawda?
00:30:23:H? Nigdy nie popeniaj takiej pomyki.
00:30:26:Bd szczliwy, jeli bd mg uratowa skr,|przed czowiekiem umysowo chorym jak ty.
00:30:30:Bardzo dobrze. Myl tak dalej|i moe waciwie utrzymasz si przy yciu.
00:30:34:Poniewa, kiedy kto widzi mnie w pracy, zasypia wiecznym snem.
00:30:42:Grand Casino. Chodmy.
00:30:44:Mj chopak Nikhil?
00:30:47:Nie, sir... to jest niemoliwe.
00:30:49:Sir... pewnie masz jakie ze przeczucia.
00:30:52:Przeczucia, miaem.
00:30:56:Ju ich nie mam.
00:31:00:Cztery ywe istoty ludzkie,
00:31:03:on zamieni w trupy w rnych miejscach.
00:31:08:Facet ze stacji benzynowej, by ostatnim ktrego zabi.
00:31:11:Ale jak kadego zabjcy... jego gra teraz trwa.
00:31:14:Jest jakie dziecko w domu Jabbara, sir.
00:31:17:Mamy go na naszych ukrytych kamerach.
00:31:19:Cudownie. Mr Ranbir... chodmy.
00:31:26:Zatrzymaj... powiksz.
00:31:30:Czekaj... zrb wyraniej
00:31:34:To jest ten sam takswkarz.
00:31:36:Ale co on robi na zewntrz domu Jabbara?
00:31:38:By moe on jest tam, by zabra pienidze,
00:31:42:co znaczy, e Jabbar zdecydowanie macza palce w tych zabjstwach.
00:31:45:Przepraszam... macie racj.
00:31:47:Zaalarmuj wszystkie komisariaty i polij fotografie do nich.
00:31:51:Kierowca takswki numer D78595 ma zosta potraktowany jako niebezpieczny.
00:31:59:Powiedz mi co... nie bae si...
00:32:01:kiedy spotkae Jabbara?
00:32:05:Baem si, pocztkowo, ale
00:32:07:wkrtce odkryem, e on sam by przeraony.
00:32:10:- Naprawd?|- Dotd mylaem, e...
00:32:12:on ma wszystko do dyspozycji. Pienidze, wadza,
00:32:15:ale po spotkaniu z nim, zrozumiaem, e on nie ma niczego.
00:32:19:adnego spokoju, adnego snu, adnego szczcia.
00:32:23:Prowadzimy lepsze ycie ni jego. My. Zwykli ludzie.
00:32:26:Nowa bitwa kadego dnia, nowy problem....
00:32:29:problem, ktremu stawiamy czoa
00:32:31:nie czekamy na wynajtych gupkw, widzisz?
00:32:36:Czy to kop dla mnie?
00:32:39:Ty nie jeste tak gupi.
00:32:43:- Hej... podejd tu.|- Tak, sir?
00:32:46:- Widziae gdzie tego faceta?|- Nie sir... Nie znam go.
00:32:54:O nie!
00:32:59:Halo! Policja!
00:33:03:Jed za nimi!
00:33:11:Dlaczego policjanci s zawsze za tob?
00:33:13:Czy ty bye zodziejem w swoich wczeniejszych wcieleniach?
00:33:15:Nie mog powiedzie o moich wczeniejszych wcieleniach,|jeli bdziesz trzyma si mnie tak,
00:33:18:to pewnie bd poszukiwany w takiej karnacji.
00:33:21:Taxi na drodze numer 53!
00:33:22:Ty jeste ju poszukiwanym przestpc. Nie zwalniaj.
00:33:26:- Co masz na mysli?|- Policja ma ukryte kamery
00:33:29:na zewntrz domu Jabbara. Aparaty fotograficzne zapay ciebie
00:33:32:i policjanci teraz szukaj ciebie.
00:33:39:Jest trup w baganiku tej takswki.|Czyje imi jest na karcie benzynowej?
00:33:44:- Wic, kto jest zabjca?|- Masz na myli, e
00:33:47:policjanci myl, e ja jestem zaangaowany w twoje morderstwa?
00:33:51:Ty jeste jedynym, zaangaowanym w morderstwa.
00:33:53:Jestem tylko prostym kupcem diamentw.
00:33:56:Roopchand Swaroopchand. Oto mj paszport.
00:34:00:Wic zaplanowae to wszystko? Mylaem, e tylko uywae mojej takswki!
00:34:06:Ale wykorzystae mnie! Ty draniu!
00:34:10:Obietnica...? Wic jeste cholernie wystraszony, h?
00:34:15:Ale ty powiedziae, e stajesz wobec swoich problemw,|walczysz na swoich wasnych bitwach
00:34:18:i o co chodzio... o gupkw? Wynajtych...
00:34:24:Wic stracie to wszystko, h?
00:34:28:Zatrzymaj takswk!
00:34:36:Cofnij si.
00:34:40:Zatrzymaj samochd.
00:34:49:Pocig na autostradzie numer 9
00:34:51:Dodaj gazu! Szybciej!
00:35:09:- Policja...?|- Hyder tutaj.
00:35:12:- Pocig za takswkarzem!|- Dokd jedzie?
00:35:15:- Bur Dubai.|- Bur Dubai...?
00:35:17:Bur Dubai...?
00:35:19:- Tam jest Grand Casino, nieprawda?|- Tak.
00:35:23:Mj Boe!
00:35:25:To znaczy, e nasz czwarty wiadek Sheikh Mehmood Al Zubair|jest jego nastpnym celem!
00:35:36:Joshi, wiesz jak wydosta si z zatoczonych miejsc.
00:35:40:Prosiem, aby ciga t takswk, a ty pozwalasz jej uciec.
00:35:45:Sprawi, e postradasz zmysy.
00:35:51:Dosy znoszenia ciebie i twojego strachu,
00:35:54:zginiesz teraz. poniewa, odrzuciem mj strach na bok.
00:35:59:Co?
00:36:02:Zwolnij takswk... ludzie zostan zabici.
00:36:05:Zrobi wszystko, co musi zosta zrobione!
00:36:07:Nie powiedziae, e bezradny czowiek nie moe postawi na swoim?
00:36:10:Jak ja mog by bezradny? Mam pistolet i...
00:36:14:Ale to ja trzymam kierownic i nog na gazie.
00:36:18:Powtarzasz moje sowa do mnie! Zwolnij takswk...
00:36:21:ludzie zostan zabici!
00:36:25:Nie mio, widzie poccego si zabjc.
00:36:27:Ale kady umrze pewnego dnia. Nie tak powiedziae?
00:36:33:A wic? Nie moesz wymyle dwuwierszu dla tej okazji?
00:36:36:Nie, nie teraz... przesta wariowa!
00:36:39:Powinienem zwariowa ju dawno temu!
00:36:43:Zatrzymaj takswk... zatrzymaj!
00:36:44:Ta takswka zatrzyma si, kiedy ty przestaniesz oddycha.
00:36:47:- Zatrzymaj takswk!|- Nie... strzelaj! Strzelaj!
00:36:50:Trzymam ster twojego ycia teraz.
00:36:54:Popatrz jak wciskam hamulce twojego ycia!
00:38:08:W porzdku?
00:38:11:- Musz jecha, sir! Zabjca...|- Odpr si
00:38:14:Czyje ycie jest w niebezpieczestwie, sir!|Prosz pozwoli mi pj!
00:38:16:- Czyje ycie jest w niebezpieczestwie!|- Odpr si.
00:38:21:- Rce do gry.|- On poszed w tamtym kierunku...
00:38:24:- Zamknij si!|- Prosz mnie wysucha, sir!
00:38:26:- Kad si... teraz, powiedziaem!|- Posuchaj mnie, prosz...
00:38:30:Zamknij si.
00:38:35:- Nie strzelaj, powiedziaem! Od ten pistolet!|- Otwrz to... otwrz to!
00:38:44:To co robisz jest ze.
00:38:47:Przepraszam, musz i do Grand Casino. Poinformuj policjantw przez radio.
00:38:52:Poczekaj tam.
00:39:08:- Gdzie mylisz, e idziesz?|- Zostaw mnie w kasynie, prosz.
00:39:12:- Powiedziaem nie.|- Uwaaj!
00:39:14:Ten moment... teraz!
00:40:05:Przepraszam...
00:40:08:przepraszam...
00:40:10:- Bomba, bomba.|- Bomba?
00:40:37:Ty... rce do gry!
00:40:38:Nie zabiem nikogo... to ono... Vikram!
00:40:49:Ruszaj si... ruszaj si! Mwi, ruszaj!
00:40:57:Ruszaj... ruszaj... ruszaj...
00:41:03:To jest ten facet, ktry zabi Sheikh!
00:41:07:Powiedziaem, rusz! Jestem oficerem CBI z Indii... c'mon!
00:41:22:Hej... moim nastpnym celem jest *przysza dziewczyna* Joshi'ego.
00:41:28:No i co si z tob stanie, Joshi?
00:41:33:Do diaba!
00:41:59:Rhea...?
00:42:04:Tam on jest!
00:42:25:Odbierz telefon... odbierz!
00:42:30:Rhea! Nikhil z tej strony! Wyjd stamtd natychmiast!
00:42:32:Nikhil? Skd dzwonisz?
00:42:34:To nie jest czas, by wyjani. Wyjd natychmiast...|Twoje ycie jest w niebezpieczestwie!
00:42:37:- On idzie zabi ciebie!|- Nikhil, nie sysz ci.
00:42:40:- Rhea! Przesta gada bzdury|- Moja bateria si wyczerpuje, Nikhil
00:42:43:Posuchaj mnie, Rhea...
00:42:46:Bateria rozadowana.
00:42:53:Sprbuj zadzwonic jeszcze raz.
00:43:09:Taxi!
00:43:22:*wiat nie zrozumie co si dzieje midzy tob i mn*
00:43:33:*Ty i ja, moja mio,|nasze relacje, ktre przeszy dug drog*
00:43:37:*Moje serce naley do ciebie, wic ja jestem...|trzymaj mnie w twoich ramionach*
00:43:41:*Moja mio, ukochana...*
00:43:45:*Kochaam ciebie, przysigam to tobie*
00:43:49:*Moja mio, ukochana...*
00:43:52:*Kochaem ciebie, przysigam to tobie*
00:44:29:- Czy z nim wszystko w porzdku?|- Co si stao?
00:44:31:Przeniecie go.
00:44:32:*Terror czai si wszdzie...*
00:44:35:*noc stanie w pomieniach*
00:44:41:Do samochodu... ostronie
00:44:44:*Terror czai si wszdzie...*
00:44:47:*nawet podpali noc*
00:44:52:*Jeli tylko moje ycie zostanie oszczdzone dzisiaj wieczorem...*
00:44:55:*kto wie co mogoby si zdarzy*
00:45:00:*Jeden z niewinnym spojrzeniem teraz jest celem*
00:45:12:*Wiem to w gbi mego serca... co si zdarzy*
00:45:16:*Moja mio, ukochany...*
00:45:19:*Kochaam ciebie, przysigam to tobie*
00:45:50:- Wszystko w porzdku?|- Musz i...
00:45:52:- Miae wypadek.|- Musz i!
00:45:54:Hej! Zginiesz!
00:46:07:*Urocza, czarujca...*
00:46:10:*Jestem kadego muz*
00:46:26:*Jestem wrk, o ktrej marzysz...*
00:46:29:*a jednak, nazywaj mnie niewiern*
00:46:34:*To nie dla wariatw, zrozumienie mnie*
00:46:46:*Jak pomie, zapono moje serce, by rzuci wiato mioci*
00:46:50:*Moja mio, ukochana...*
00:46:54:*Kochaam ciebie, przysigam to tobie*
00:47:46:C'mon... przesu to!
00:48:25:Rusz!
00:48:26:Hej... zatrzymajcie go!
00:48:50:On nauczy si sztuczek!
00:49:10:- Kurwa!|- Co si dzieje, Nikhil?
00:49:13:Kim on jest? I dlaczego on chce nas zabi?
00:49:15:Nie nas... ciebie.
00:49:18:Bdziesz wiadczy przeciwko Jabbar'owi, prawda?
00:49:22:Tak, wanie dlatego przybyam do Dubaju. On zabi mojego brata!
00:49:26:- Chc go pomci!|- Joshi-ji...
00:49:35:Joshi-ji...
00:49:38:Hej Joshi-ji...
00:49:42:Gdzie si ukrywasz, czowieku o sercu z kamienia?
00:49:46:Wyjd z ukrycia, wyjdziesz?
00:49:53:On chce zabi mnie, tak? Pjd do niego...
00:49:55:- Rhea, posuchaj mnie...|- Pozwl mi pj! Pozwl pj!
00:49:59:- Co ty robisz, Nikhil?|- Poczekaj sekund.
00:50:03:- Pozwl pj...|- Poczekaj sekund, mwi!
00:50:05:Pozwl mi pj!
00:50:06:Czy nie powiedziaem ci, e ty jeste kim wyjtkowym,|dla kogo mgbym odda swoje ycie?
00:50:11:Wic to jest moja prba
00:50:14:Przepraszam, e musiaem ci zwiza.
00:50:31:*Wyjd z ukrycia, oszukujesz*
00:50:39:*C to za sekret masz, e mnie oszukujesz?*
00:50:51:*Nawet Wszechmogcy nie bdzie w stanie ukry wicej...*
00:50:54:*ten krzyk pochodzi z gbi mojej duszy*
00:51:02:Jak dugo chcesz ebym piewa, Josh-ji?
00:51:09:Mam jedn kul, jedn godzin i jeden ostatni cel.
00:51:14:Przesta marnowa swoj energi i mj czas!
00:51:21:Co mog zrobi, Joshi-ji...?
00:51:23:Nie miaem pojcia, e mj ostatni cel,|bdzie twoj przysz dziewczyn.
00:51:27:Ale jest...
00:51:30:i wiesz, e nie zostawiam adnej pracy niedokoczonej.
00:51:33:Poniewa praca to...
00:51:39:praca to?
00:51:43:Praca to praca.
00:51:48:Aah! Joshi-ji!
00:51:54:Roopchand Swaroopchand
00:51:56:Sam? Gdzie ona jest?
00:52:02:Uczciwie, czowiek przychodzi i odchodzi z tego wiata samotnie.
00:52:06:Aha! Z takswkarza, wyrose na filozofa!
00:52:12:Ale ja nie jestem adnym filozofem! Kamaem, e zostaa mi tylko jedna kula.
00:52:16:Mam duo kul.
00:52:30:Strzelaj... dalej.
00:52:33:Strzelaj.
00:52:35:Zastrzel mnie. Strzelaj
00:52:44:Bez tego pistoletu, jeste zerem... zerem!
00:52:49:Odkd tylko wszede do mojej takswki, sprawie, e moje ycie stao si marne!
00:52:52:Kazae mi nosi ciao, zmusie do skosztowania krwi.
00:52:54:Nie kazaem ci podwie si, prawda?
00:52:59:Skd miaem wiedzie, e okaesz si by diabem?
00:53:05:Czy musz nosi jak plakietk, e jestem morderc?
00:53:13:To nie bdzie konieczne! Poniewa nie bdziesz y wicej!
00:53:20:Jakbym przyszedem tutaj umrze z rk takswkarza!
00:53:23:Nikhil...
00:53:25:mier z rk nawiedzonego kochanka!
00:53:45:Teraz...?
00:53:47:- Zabij mnie! Zabij mnie!|- Rhea! Nie...
00:53:51:- Pozwl...|- Zabij mnie, zabij mnie...
00:53:54:Zabij mnie, no dalej!
00:53:59:Kurwa, znowu tracisz czas.
00:54:02:Laila i Mane, to wy?
00:54:05:Shirin i Farhad?
00:54:09:Wic chcecie umrze mierci kochankw? Bardzo dobrze...
00:54:12:Zabij was, jak kochankw.
00:54:15:Prbowae uratowa tylu ludzi, ale czy mgby naprawd?
00:54:20:Masz ostatni szans. Przytulenie, obejmijcie si...
00:54:23:nastpnie, strzel.
00:54:30:*Objcie, poniewa nie mgaby pikniejsza noc jak ta kiedykolwiek znowu.*
00:54:35:*O ile wam wiadomo, moecie si ju nigdy nie spotka*
00:54:45:Oto jak bdzie,
00:54:59:Wasza romantyczno naprawd mnie zabia.
00:55:04:Twoja praca to zabijanie, moja ratowanie.
00:55:09:Co zrobi? Praca to praca.
00:55:32:Kocham ci.
00:55:49:Nastpnym razem.
00:59:00:KONIEC
00:59:03:>> 
